"gdzie stwierdzi, że nie jest ostatnim przedstawicielem swojego gatunku. Na miejscu znajdzie innych Necromongerów, "
Tylko Riddick jest jednocześnie Furianinem i Necromongerem.
To kogo on tam spotka?
Zgadzam się z przedmówcami - casting był wykonany naprawdę bardzo dobrze. Problemem jest absurdalny scenariusz zupełnie bez sensu kalkujący niektóre sceny z anime, ale zmieniający genezę Motoko. Durne było też zmuszenie Scarlett, żeby poruszała się jak czołg, a nie jak najwyższej klasy cyberciało.
Sanders chyba nie widział wcześniej ani mangi, ani anime... niestety. Szkoda, bo wierzyłem w ten film...