Płuca płonęły żywym ogniem, lodowata woda wdzierała się do ust, uszu i nosa, a potem nagle wszystko ustało.
Wydarzenia ostatnich godzin pamiętał jak przez mgłę, ale jedno nie dawało mu spokoju: został okradziony. „Ironia losu” pomyślał i zaczął rozglądać się po okolicy. Pierwsze co przykuło jego uwagę to miejsce w jakim się znajdował. Nie pamiętał, żeby wybrał się do doków. Drugie były nietypowe ślady butów przy brzegu.
- Szpotawy Jake. - Splunął na ziemię. - Wygląda na to, że muszę złożyć Maggie wizytę. - Spojrzał w górę, powoli zaczynało świtać, po czym rozpłynął się w mroku.
Była tam gdzie widział ją po raz ostatni, w komnacie Verminusa. Stała do niego tyłem i właśnie dolewała sobie trunku do kryształowego kieliszka, wyraźnie świętując, kiedy rozległy się nierówne kroki, a po nich pukanie. „Jake” domyślił się złodziej „pewnie przyniósł jej Perfekcyjną Formułę. Tym lepiej dla mnie.” Drzwi zamknęły się, a Meggie wróciła do kieliszka kładąc Formułę obok na barku. Garret uśmiechnął się do siebie „to będzie łatwiejsze niż myślałem”. Bezszelestnie znalazł się za dziewczyną i szybkim ruchem sięgnął po cenną kartkę. Prawie wrzasnął kiedy jego ręka przeszła na wylot. Spróbował jeszcze raz.
- To bezcelowe. - usłyszał damski głos dochodzący zza jego pleców. - Nigdy ci się nie uda.
Odwrócił się na pięcie i natychmiast tego pożałował. Niecałe kilka kroków od niego stała kobieta cała poznaczona głębokimi ranami ciętymi, z których wciąż ciekła krew zlewając się z czerwienią jej sukni.
- Spokojnie ona nas nie słyszy – nieznajoma ruchem podbródka wskazała Meggie, która właśnie razem z Formułą opuszczała pokój – i nie widzi.
- Kim jesteś? - Garret z trudem hamował wściekłość, był tak blisko.
- Leanna. - Przedstawiła się wyciągając rękę. Nie uścisnął jej. - Garret jak sądzę. - Cofnęła dłoń zmieszana.
- Leanna nie żyje. Chcesz mi wmówić, że zacząłem widzieć duchy?- Przerwał jej chłodno.
- Nie. Próbuję w możliwie najmniej bolesny sposób uświadomić ci, że jesteś martwy, a konkretnie rzecz ujmując stałeś się duchem, widmem nazywaj to jak chcesz. - Złodziej milczał skonsternowany, więc mówiła dalej. - Wiesz jaka jest Maggie. Wolała dać ci Formułę, a potem za jednym zamachem pozbyć się świadka morderstwa i odzyskać co jej. Pewnie wmawia wszystkim, że to ty zabiłeś Verminusa.
- Muszę iść.
- Co? Dokąd? Stój! Nie rozumiesz?! Już nic nie możesz zrobić! Zostań ze mną! - W jej głosie pobrzmiewała rozpacz i... samotność.
- Muszę wiedzieć po co to wszystko. - Odszedł nie odwracając się ani razu.
- Co!!! - Krzyk Maggie poniósł się echem po całej rezydencji. Chwilę później ze ściany obok wynurzyła się głowa Garreta. - To nie może być puste! Tu miał być tekst Perfekcyjnej Formuły! - oglądała kartkę pod różnymi kątami, ale niczego nie dostrzegła. W końcu sfrustrowana rzuciła nią w kąt pomieszczenia wkładając w to całą swoją złość. - Ktoś mi za to zapłaci. - Wściekła wysyczała przez zęby i wyszła z pokoju.
Zrezygnowany złodziej ruszył w stronę obecnie bezwartościowego świstka. „Czyli cała ta afera o zwykłą, pustą kartkę. Ktoś kto zlecił tę kradzież musiał się świetnie bawić.” Spojrzał z góry na Perfekcyjną Nie-formułę i zamarł w bezruchu. Nie była pusta. Ukląkł żeby przyjrzeć się jej bliżej i zaczął czytać. Nie był w stanie zrozumieć ani słowa, ale kiedy skończył, świat wokół niego zawirował.
- Zobaczysz, to będzie banalna robota. Wejdziesz, złapiesz Formułę i wyjdziesz. Verminus nawet się nie zorientuje, że ktoś go obrobił. Garret czy ty mnie w ogóle słuchasz? - Basso wyglądał na wyraźnie poirytowanego. - Bierzesz tę robotę?
- Nie tym razem.
1. Kiedy filmik jest w HD nie działają przyciski "program dnia" i "mój program".
2. Brak podglądu czasu na osi.
Dobra HugeDRAGON. Już myślałam, że to po prostu taka bezpodstawna krytyka dla samej krytyki. Ale jak tak to ująłeś to ma to ręce i nogi. Rzeczywiście najlepiej by było, żeby był wybór czy chce się wersję kinową czy dubbing.
Ale ja i tak się cieszę na te spolszczone głosy (możliwe, że mi przejdzie jak je usłyszę ;-P), w końcu nie dostajemy aż tak dużo gier w pełni zlokalizowanych.
Już skończyłam tą grę i jestem nią zachwycona. Tak naprawdę utknąć to udało mi się raz czy dwa, więc jest nieźle. Nie chodzi mi ot to, że gra jest jakaś banalna, ale po prostu jest dobrze zrobiona. Nie ma bezmyślnego klikania po przedmiotach. Minus tylko za te dzieci i długość gry (mi przejście jej zajęło niecałe trzy dni).
Tak na marginesie to w wersji na pc (bo właśnie tą wersję posiadam) jest też klasyczny widok kamery, czyli tak od boku jak jest w standardowych przygodówkach. Choć mam wrażenie, że paradoksalnie jest to najmniej wygodny tryb ze wszystkich trzech.
Gry jeszcze nie wydano, a ten już narzeka na polski dubbing.
Coś niemożliwego. Najpierw może pograj, a potem narzekaj jak to Polacy nie umieją robić pełnych spolszczeń.
Ja tam, w tej grze, nie widzę różnicy w jakości grafiki pomiędzy pc a xbox 360.
Filmik bardzo fajny :-D
Dla mnie najbardziej frustrujące było pokonanie Ming Xiao w Vampire The Masquerade: Bloodlines. Pod koniec gry zamieniała się w ślimako-ośmiornice i kiedy ciachałam ją moją kataną to jej odrąbane macki zamieniały się w jej klony i mnie atakowały. Najprościej było ją ustrzelić, ale moja postać specjalizowała się w walce wręcz, ponadto nie miałam broni palnej (normalnie jej nie używałam) ani pieniędzy żeby takową kupić (wszystko poszło na pancerz i parę blood packów). W końcu się udało po tym jak obejrzałam walkthrough. Ale byłam szczęśliwa ;-D
Melodia taka jak do Morskich Opowieści (wiem, mało oryginalnie) http://www.youtube.com/watch?v=09h6fMMK1lU&feature=related
Po morzu piraci płyną
z banderą na szczycie masztu
TVGRY na niej widnieje
a nie krwawa czaszka
Weź łyk taniego rumu
do dna butelkę wychlej
na trzeźwo nie wysłuchasz
mojej opowieści
Statek ich to istne cudo
galion był w kształcie kobiety
ale trochę niekompletnej
piersi brakowało
Weź łyk taniego rumu
do dna butelkę wychlej
na trzeźwo nie wysłuchasz
mojej opowieści
Syreny raz zwieść ich chciały
śpiewem i kobiecym wdziękiem
oni je ignorowali
w Risen 2 grali
Weź łyk taniego rumu
do dna butelkę wychlej
na trzeźwo nie wysłuchasz
mojej opowieści
Gdy piraci okrążyli
ich działami z każdej strony
oni ich roznieśli w pyły
wybuchową beczką
Weź łyk taniego rumu
do dna butelkę wychlej
na trzeźwo nie wysłuchasz
mojej opowieści
Innym razem potwór morski
chciał ich połknąć z całym statkiem
ale oni radę dali
po mordzie go lali
Weź łyk taniego rumu
do dna butelkę wychlej
na trzeźwo nie wysłuchasz
mojej opowieści
Jeśli dalej chcesz posłuchać
tego co się z nimi działo
lepiej podaj mi kielicha
i butelkę rumu
Weź łyk taniego rumu
do dna butelkę wychlej
na trzeźwo nie wysłuchasz
mojej opowieści

Tak, wreszcie skończyłam!
Wprawdzie efekt jest inny od zamierzonego, ale tyle nad tym siedziałam, że szkoda było mi tak po prostu to wyrzucić.
Naprawdę nie wiem co niektórzy z was mają do Mariusza.
Według mnie jest naprawdę świetny. Ma rewelacyjny głos, poczucie humoru i ekstra fryzurę ;-p
Mógłby się trochę częściej odzywać, ale to tylko kwestia czasu.
A filmik rewelacyjny! Pokażcie więcej z tej gry!