Kliknąłem jakiś dziwny link na profilu Nergala i bach... Czemu nie wiedziałem o tej grze wcześniej? Barwna, rozkosznie słowiańska i mroczna, tylko... ten zacny brytolski akcent doprowadza mnie do szewskiej pasji... Znam język i nie sprawia mi problemu - ale brak rodzimej wersji językowej w tej akurat grze, psuje całą immersję i klimat takiemu staremu cepowi jak ja.
Rasowa hollywoodzka produkcja. Kino akcji okraszone typową, jak na owo kino przystało, fabułą wyciskającą emocje i miejscami łzy. Zdaje się, że pierwsza gra, której zakończenie wymagało ode mnie wsparcia się szklanicą whisky... Fajne żonglowanie emocjami i budowanie napięcia. Immersja na wysokim poziomie, jazda na motocyklu to czysta frajda - mordowanie zombiaków hordami, zarzynanie "złych ludziów" nożem czy zwyczajne polowanie na jelenie z kuszą... i to wszystko w imię miłości ;)
To jest dobra gra... walić niedociągnięcia... To jest naprawdę dobra gra...
Po 22h spędzonych w grze robię dłuższą pauzę... Po kilku pierwszych statkach wiesz o co chodzi a potem - nie ukrywam - sporo frajdy daje latanie po wraku i kombinowanie z przecinakiem laserowym co i jak by tu wyciąć, żeby w jak najkrótszym czasie rozbebeszyć ten szmelc i zarobić kasiorę... Kampania przydaje się na początku - potem nuuuda i wręcz męczące przerywniki. Gra zyskała by sporo, gdyby uruchomić warsztat z modami...