Jakoś w kwietniu - maju dałem się skusić reklamie i zamówiłem tajemnicze pudełko. Dałem się namówić na jeszcze dwa w obniżonych cenach. Razem za 300 PLN dostałem trzy pudełka. Ponieważ nie było opisu, do dziś nie wiem, czemu mają służyć.
Podstawowe zawiera jakby dwa komplety nakładek na zęby. Jako ochrona są za słabe i za małe, aby je założyć. Leżą sobie w kącie. W drugim pudełku w półlitrowym pojemniku jest coś co wygląda jak ozdobny żwirek do doniczek. W trzecim spinka na noś - podobno przeciw chrapaniu. Zgrabniejszy byłby spinacz do wieszania bielizny. I to już wszystko za jedne trzy stówy. Nikomu nie pokazałem, żeby się nie ośmieszać.
Generalnie firma uczciwa - mogli przecież przysłać mysie odchody.
A. Garlicki