To dobrze brzmi, ale jak się ma do niedawnej wypowiedzi, że grając jednym protagonistą niewiele tracimy?
Już nie mówiąc o tym, że fragment "There's a couple of surprises where some of the side content is sort of hidden behind a couple of meditation mechanics, where we do get to experience the past of Naoe and then Yasuke as well. So these are flashbacks that we get. So at first, you play, you don't know exactly who they are, and then you get the full, "oh, that's why he's here," or something like that." po prostu krzyczy, że nie chodzi o motywacje Naoe i Yasuke, tylko prawdopodobnie jest to połączone z wątkiem ISU, który już i tak został na tyle zniszczony przez ostatnie pozycje, że równie dobrze można się go pozbyć. No chyba że gra zamierza zdradzić nam motywacje głównych postaci przez poboczne questy, co ma jeszcze mniej sensu
Zwiastun bardzo zachęca, wygląda też na to, że dużo będzie tu dylematów moralnych, wampiry nie będą typowymi potworami, a może część z nich będzie nawet "dobra" skoro "ocali nas to, czego się lękamy". Obawiam się tylko tego, jak ugruntowana będzie magia i przeciwnicy - niby devowie mówią o tym, że przypomina bardziej paranormalne zjawiska, niż typową magię co byłoby dużym plusem, ale jednak urywek na silniku gry wskazuje na coś innego np przez tego skrzydlatego przeciwnika, który wygląda bardziej jak coś z Dishonored, no ale ciężko to ocenić przez niecałą sekundę
Wolę płacić za FIFĘ 300zł rocznie i dostawać piłkę nożną, za którą zapłaciłem i która jest sercem serii, niż dostawać Assassyna za darmo, który nie dość, że nie jest Assassynem tylko tandetną podróbką God of War to jeszcze jest ciągle tą samą papką o wątpliwej jakości
Tak i nie. Zgodzę się, że w większości gier (tak jak we wspomnianym w artykule ME2, czy przez Ciebie Kotorze) złe wybory są zrobione na łatwizne. Często nie są to nawet złe wybory, tylko po prostu bycie edgy do granic możliwości, przerysowane okrucieństwo. Bycie "złym" to nie jest opryskliwe zachowanie w stosunku do każdego, arogancja i zabijanie cywilów. Często wybór jest pomiędzy czynem neutralnym, zwykłym który jest ukazany jako dobry, a czynem przesadzonym, żeby być "złym" na siłę. Nie znam wiele gier które ukazują granie negatywną postacią w dobry sposób - właśnie w taki, że dba ona tylko o siebie albo głównie o siebie, nie przejmuje się zbytnio wymogami i zasadami społeczeństwa, nie ogranicza się itp
Ważną kwestią jest też struktura gier RPG. Pominę już fakt, że w większości mamy być bohaterami ratującymi świat. Po prostu tak jak mówisz, nie dość że tracisz odgrywając złą postać, m.in poprzez psucie relacji czy blokowanie sobie ścieżek, to jeszcze, czysto role playowo, chociażby przyjmowanie randomowych questów nie pasuje do złej postaci
https://twitter.com/CDPROJEKTRED/status/1138125561308557313
Zachowałbym mimo wszystko trochę dystansu, szczególnie jeśli CP ma wyjść na XOne i PS4. Tak naprawdę nie pokazali nic, trzeba czekać do Gamescomu co najmniej
Dużo się mówiło parę miesięcy temu o tym, że Microsoft ma w planach usługę, dzięki której gry dostępne tylko na konsole działać będą na Windowsie, nawet jeśli nie mamy konsoli (chyba poprzez Xbox Live, ale nie jestem pewien). Ktoś wie coś na ten temat?
Cóż, Hitman 2 dostał cracka jeszcze przed oficjalną premierą, więc nie zawsze to zabezpieczenia działa
@Sttarki Fakt, miałem wrażenie, że dzieje się przed śmiercią Kserksesa. W każdym razie, z tego co się orientuje nie będzie ostrza w grze, a na pewno nie ma na tym etapie, więc ta animacja jest nie na miejscu
Sttarki, tak jak w większości się z tobą zgadzam, tak jednak musisz przyznać, że poza pewnymi zmianami w gameplayu (jak dla mnie na gorsze, nie pasują do klimatu serii), Oddysey względem poprzedniej części ma zmienione tylko lokacje. Dowód? 6:00, zabójstwo ukrytym ostrzem, które wtedy nie istniało. Trochę wcześniej mamy także jak Aleksios przebija komuś czaszkę "włócznią" i wyciąga ją na wylot. Może się czepiam, ale jak widzę w jaką stronę idą nowe AC to mam ból dupy :/
Cóż, jeśli abonament na gry zostanie wprowadzony, twórcy, a szczególnie Ci więksi, na pewno przestaną tworzyć gry singlowe, bo będzie to nieopłacalne. Już teraz, niestety odchodzi się od tego typu produkcji na rzecz gier-usług, a w wypadku abonamentów singlowe gry będą najprawdopodobniej olbrzymią rzadkością. Dlatego wzrosną też ich ceny.
Btw drugą tendencją która wskazuje na to, że rynek idzie w tą stronę są darmowe DLC (m.in EA)
Wiem, zdaję sobie sprawę z tego, że nie było wtedy jeszcze credo w takiej formie. Chodzi mi o to, że te 3 sentencje są podwaliną całej serii. Odyssey nie powinno być jej częścią. To może być dobra gra. Może być ciekawy RPG. Ale nie będzie Assassynem, po prostu.
@Absolem Moim zdaniem ten "reboot" jest najgorszym pomysłem Ubi od dawna. A początki tego konfliktu sięgają ucieczki z raju oraz Kaina i Abla. W Odyssey rolę "dobrzy vs źli" będzie odgrywać "Sparta vs Ateny" zamiast "Assassyni vs Templariusze", dlatego ponownie stwierdzę, że to nie będzie Assassyn, tylko RPG osadzony w Antyku
Yaaay, skrytobójca biegający po polu bitwy, zabijający miliony przeciwników. No i jak dla mnie to za mało magii jak na grę która 'opiera się na prawdziwych wydarzeniach'. No ale zagram. Z musu. Bo wątek współczesności. Tak naprawdę, jeśli dalej AC będzie nieudolnie iść w stronę RPG i odchodzić co raz bardziej od początkowych założeń to prędzej czy później będą musieli przestać wydawać randomowe gry pod tą nazwą
BTW Jak ma się
I Powstrzymaj swe ostrze nim dosięgnie ciała niewinnego
II Działaj w ukryciu, wtapiaj się w tłum
III Nie narażaj dobra bractwa, ani jego członków
Do "Odysei"? Bo już w Origins były bardzo duże odstępstwa od kreda, szczególnie drugiej zasady. No nic, dla Ubi najwyraźniej wszystko jest dozwolone, nawet trzepanie kasy na marce, wydając tytuły które niewiele mają z nią wspólnego. Bo jedyne co Origins miało wspólnego z resztą serii, poza współczesnością, było ukryte ostrze. Teraz nawet tego nie ma, miast dowiadujemy się o kolejnym (boże, który to już) fragmencie Edenu, o którym nie było żadnej wspominki, nigdy. I to właśnie on ma zastąpić podstawowe narzędzie Assassynów. Przewiduje kompletne rozczarowanie, bo na razie tak to wygląda
"W tej grze nie ma żadnych poważnych wyborów, decyzje to czysta iluzja"
Jak dla mnie to jest ok. Nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie rzucają się o to (Np. W grach Telltale właśnie). Wybór jest? Jest. Konsekwencje są? Są. I musisz się z nimi liczyć. Nie wiem, jak wyglądała ta cut-scenka z tą operacją, ale weźmy pod uwagę prawdziwy świat. Błąd podczas operacji jest kosztowny, nawet bardzo. Ale nie zawsze przekreśla on szansę na powodzenie tejże. Tak samo w drugą stronę, idealnie przeprowadzony zabieg nie gwarantuje sukcesu - przecież może coś się stać. I tak właśnie jest wybór - można zrobić to i to. I są też konsekwencje - oczywiście, z góry określone, jednak Ty jako gracz ich nie znasz i musisz liczyć się z tym, że mogą one być różne. Z tego co przeczytałem wnioskuje, że gra co chwilę nadpisuje progres, więc żeby przekonać się, czy są konsekwencje trzeba grać x godzin od nowa - lub kombinować. Raczej mało który gracz będzie to robił i po prostu zaakceptuje konsekwencje. Tak więc jest wybór, są jego skutki. Zapisane w kodzie gry, ale nie znane przez osobę, która ten wybór podejmuje. Tak więc musi się nad nim zastanowić, pomyśleć o tym, co może się stać. I o to w takich wyborach chodzi
Tak z ciekawości - w którym momencie nastąpiło rozczarowanie z liniowości gry? Podczas podejmowania wyboru, ujrzenia jego konsekwencji, czy też w czasie sprawdzania jaki skutek miałyby inne decyzje?
Kingdome Come w polskich realiach? Jak najbardziej za. Tym bardziej, że w historii Polski jest mnóstwo momentów, w których można osadzić historyczne RPG - powstanie państwa polskiego, rozbicie dzielnicowe i sprowadzenie krzyżaków, potop itp. Załóżmy jeszcze, że byłaby to gra spod znaku CDP, które jest już znane na zachodzie. Dołożyć do tego dobry gameplay, tak jak to było w KC:D i przewiduje sukces na miarę wiedźmina :D Szkoda, że to tylko tak ładnie brzmi...
Oczywiście najbardziej czekam na Vampyra. LiS to była świetna produkcja, Remember Me to gra, którą również ciepło wspominam, w dodatku klimat i te zapowiedzi... Mam nadzieję tylko, że się nie zawiodę. Mam zamiar ograć też Warhammera i jak się uda to Jurassic World.
Swoją drogą w czerwcu premiera ma także jeszcze jedna ciekawa produkcja, która nie została wspomniana, mianowicie Lust For Darkness. Mam nadzieję, że okaże się lepsza niż Agony
Dokładnie, o zakonie zabójców. Nie pamiętam kiedy ten wątek został ostatnio poruszony. Samego zakonu jako takiego nie było już w 3, nie mówię o misjach pobocznych w których werbowało się rekrutów. Co prawda mieli oni jakieś tam historie i te postacie były jakoś zrobione, ale na tyle fatalnie, że (przynajmniej ja) totalnie olewałem co robili i co się z nimi stanie. Ich misje przeszedłem z ciekawości.
Black Flag w ogóle pominę w kwestii zakonu, bo był to wątek bardziej poboczny niż polowanie na wieloryby. Edward miał tyle wspólnego z zakonem co ja.
W Unity Arno przypadkiem nie odwrócił się od "mistrzów"? Nie pamiętam za bardzo, ta część jakoś nie zapadła mi w pamięć, ale coś mi się wydaje, że był tam motyw buntu i tego, że teraz Zakon przeżywa swój najgorszy okres, a ta cała rada nie ma żadnego autorytetu i nie robi nic z tego, co robić powinna.
W Syndicate'a nie grałem, ale z tego co pamiętam sam wyjazd do Londynu głównych bohaterów był odrzuceniem poleceń zakonu. Swoją drogą od Assassynów ważniejszy był gang
W Origins mamy osobistą zemstę Bayeka i jakiś tam wątek ze służeniem Kleopatrze.
spoiler start
Okej, zakon dopiero powstawał, ale miałem wrażenie, że to zlepek przypadkowych postaci i akurat tak się przypadkiem złożyło, że mają wspólnego wroga.
spoiler stop
Mogłem gdzieś się pomylić, bo nie pamiętam już dokładnie każdej z wymienionych wyżej części, ale takie były z grubsza moje wrażenia na temat tej serii
Co do współczesności - tak. Wątek z Black Flag i Unity był słaby, w Syndicate był już trochę lepszy, za to ten w Origins, jak już wspomniałem, skupiał się na przedstawieniu Layly. Aktualnie cała ta historia
spoiler start
umarła razem z Desmondem
spoiler stop
Z drugiej jednak strony, patrząc na historię, Ubi chce coś opowiedzieć.
spoiler start
Śmierć Desmonda i znalezienie jego ciała daje przewagę Templariuszom. Assassyni muszą chować się jeszcze bardziej i nie mogą zrobić totalnie nic. Szukają rekrutów, ale nie takich, którzy potrafią walczyć, a takich z odpowiednim DNA (Layla, postać z Syndicate) by znaleźć fragmenty Edenu. Aktualnie William i Layla są w Egipcie, Shaun i Rebbeca w Londynie, a między obiema frakcjami coraz częściej dochodzi do walk
spoiler stop
. Black Flag i Unity po prostu szerzej opowiadały o projekcie Phoenix. Po co? Nie wiem
Patrząc realistycznie, Ubi prowadzi współczesność przemyślanie i ostrożnie, jednak jednocześnie bardzo powoli. Wydaje mi się, że tu nie chodzi o to, że nie chcą się pomylić, ale o to, że chcą jak najwięcej produkcji wydać pod marką Assassin's Creed. Tak naprawdę ta historia mogłaby już dobiegać końca, a tak mam wrażenie, że nie jest ona nawet w połowie.
Crossover Assassin's Creed z Watch Dogs byłby świetny - pod warunkiem klimatu z 1 (WD). Studio niestety mówiło, że do tego nie dojdzie, a wszelkie nawiązania i podobieństwa to easter eggi. Oby w rzeczywistości okazały się furtką do tego, by jednak taki Crossover miał miejsce
Czyli dostaniemy kolejną grę z uniwersum, która nie ma żadnego związku z tym, czym ta seria na początku miała być. Naprawdę mogliby usunąć "Assassin's Creed" z tytułu i wydać samą grę "Odyssey" i nie byłoby różnicy. Mimo tego, że się spodziewałem czegoś takiego to i tak jestem rozczarowany :/ Może wątek współczesności będzie bardziej rozwinięty i dostanie więcej czasu.
spoiler start
Wydaje mi się, że nie bez powodu twórcy poświęcili tyle czasu na przedstawienie Layly. W dodatku to spotkanie z Williamem
spoiler stop
Cóż, mam nadzieję, że nie będzie to kolejna część AC, po Syndicate i Rogue, którą skrócę sobie oglądając gameplay
1. Szkoda, że kolejna gra wychodzi niepełna. Mam wrażenie jakby był to early acces z tymi wszystkimi "Dostępnymi wkrótce" kampaniami. Na szczęście jest ich na razie na tyle dużo, że nie ma na co narzekać.
2. Monotonia. Przynajmniej takie wrażenie mam po ukończeniu pierwszej i rozpoczęciu drugiej kampanii wikingów. Mam nadzieję, że cała gra nie będzie polegała na schemacie "Zdobądź wioski, by zdobyć zapasy. Podbij wroga"
3. Te wszystkie elementy taktyczne mam wrażenie, że nie działają tak jak powinny. Ok, mamy lasy, wzgórza, bratobójczy ogień łuczników i wzajemne oddziaływanie na siebie poszczególnych jednostek, ale na tym etapie gry, na jakim ja jestem tak naprawdę nie można było z tego skorzystać. Większość potyczek toczyła się w bramach lub na terenie wioski wroga, jakiekolwiek więc rozmieszczenie np Łuczników było niemożliwe, jakby gra zachęcała do zbudowania armii składającej się wyłącznie z jednostek walczących "na blisko" i szarżowania na wrogów.
To takie główne rzeczy, które mi przeszkadzają w Ancestors. Niemniej gra się przyjemnie, gra przywodzi mi na myśl Settlers: Dziedzictwo Królów. Mam tylko nadzieję, że pozostałe kampanie będą trochę bardziej różnorodne.
Dużo stracę jeśli nie grałem w pierwszą część i będę tworzył nową postać z kreatora, czy bardziej opłaca się ograć jedynkę przed rozpoczęciem tej części?
Jeśli exy wychodziłyby na inne konsole z 2,3 rocznym (albo jeszcze większym, np wraz z wejściem next genu) opóźnieniem każdy by zyskał. Gracze, bo mają dostęp do tytułów. Korpo, bo miało swoje exclusive'y. I wydawcy, bo dodatkowa sprzedaż. Jeśli np taki God Of War 1 czy 2 wyszedłby dziś na PC to raczej by nie zaszkodził, w końcu PS2 nie jest nawet w sprzedaży. No, ale :/