Trochę późna odpowiedź, ale może przydatna będzie dla tych, którzy jeszcze się zastanawiają. Ogólnie jestem PC'towcem i mega źle grało mi się na padzie w BF1, ale o dziwo bez żadnych ćwiczeń itp w BF5 gra mi się o niebo lepiej. Więc myślę, że dzień, góra dwa w Bf5 i będziesz mógł startować dobre rundy w multi, poważnie.
Trailer wywołał fale hejtów i słusznie, bo to co było na nim pokazane to woła o pomstę do nieba. Przygodę z BF zacząłem od Bad Company 2, najgorzej do tej pory wyszedł BF1, który miał dobry zwiastun, ale słaby gameplay.
"Piątka" według mnie ma odwrotnie, bowiem gameplay jest według mnie chyba najlepszym jak do tej pory. Aczkolwiek nadal czuję, że mamy do czynienia z półproduktem. Dużo błędów, rażące braki, mianowicie irytuje mnie brak wojska radzieckiego, niektórych broni (najbardziej M1 Garand) czyli tego co uczyniłoby tę grę kompletną. Kupilem zaraz po premierze i nie żałuję wydanej kasy.
Prolog bardzo pozytywne wrażenia u mnie zostawił, ale z biegiem czasu zacząłem żałować wydanych pieniędzy na tę grę. Misje prawie bez przerywników, co sprawia, że nie czuje się tej fabuły, nie buduje to żadnego klimatu, a same w sobie są zwyczajnie nudne. Mam przegrane może z 10h, a już się tą grą zmeczylem, brakuje jednak tej liniowości. Na plus miejsce, w którym wszystko się dzieje. Stany bardzo pasują do tej części gry. Są miejsca, które mogą się podobać. Audio i grafika na dobrym poziomie. Odgrzany kotlet. Jak klimat się budował ładnie tak wszystko zepsuła monotonia.
Mam przegrane może 10h... I szczerze, gra jest męcząca. Każdego dnia staram się do niej wracać pogram z godzinkę, max półtorej, ale razi w oczy ta straszna nuda. Fabuła jakaś nijaka. Misje bez żadnych przerywników sprawiają, że nie czuję tej gry, brakuje jednak trochę liniowości, za dużo mamy wolnej ręki, co sprawiło, że gra traci trochę na klimacie. Nie daje mi to tyle rozrywki na ile czekałem. Można powiedzieć, że odgrzewany kotlet. Na plus świat, w którym się wszystko dzieje. Stany to dobry pomysł, lokacje mogą się podobać więc "Bramy Edenu" pasują tu idealnie - nic dodać nic ująć. Przyznam, że prolog sprawił, że oczy mi się zaswieciły, a uszy tylko nastawialy się same na audio, które budowało emocje. Po tym prologu pomyślałem, że to będzie mega dobra część, a ostatecznie rozczarowała mnie tak samo jak "czwórka". Żałuję wydanych 80zl na tę grę.