W każdej dzisiaj już grze online występują tacy "gimnazjaliści"......Jeśli widzisz,że ktoś sobie nie radzi to nie lepiej napisać mu co zrobić,jak się zachować,dać wskazówkę?? Ale po co,lepiej napieprzać w klawiaturę "NOOB" :)
Tak z ciekawości...Mimo tego zakończenia,komu zakręciła się łezka pod koniec?.....Włączając w to podkład muzyczny
Cubi_ >
Mnie zajęła dokładnie 32 godziny i powiem szczerze,że troszkę za krótko to było jak dla mnie....Wcale nie śpieszyłem się z przechodzeniem,2 część ze wszystkimi DLC zajęła mi około 45 godzin i już ten wynik jako tako mnie usatysfakcjonował......Patrząc na standardy dzisiejszych gier,gdzie kampanie zajmuję max 10 godzin to i tak tutaj jest "znośnie"....:p
Tylko Jack mi kopnęła w kalendarz co mnie jakoś bardzo nie zabolało.....Ale bez Garussa nie wyobrażam sobie 3 i jego "kalibracji" :p
Jeśli dobrze się orientuje to nikt ich nie zastąpi...Po prostu będzie wybrakowana ekipa.....U mnie przeżyli,więc nie miałem tego bólu głowy :p
Wtedy Bioware odpowie na takie pytanie..."kup DLC i zapełnij dziurę "Protkiem" :p
Na pewno multiplayer będzie rozwijany ale wiadomo,że nie za darmo.....Na pewno będą nowe mapy i inne cuda załączone w DLC
I tak każdy szanujący się fan ME wybulił 120-170 zł na zakup gry,jednak jeszcze im mało......Trzeba więcej wyciągnąć szmalu.....Czyste zdzierstwo
Kravas>
Powiem Ci,że nawet niezły pomysł masz...
Osobiście mi się podoba,takim rozwiązaniem Bioware zaskoczyliby wszystkich i to moim zdaniem pozytywnie....Zwłaszcza,że teraz spadła na nich potężna fala krytyki
Co nie zmienia faktu,że jest to polowanie na portfel gracza :p
No i bym prawie zapomniał Quarianie kontra Gethy.....Ale wiadomo,że pomysłów jest tysiące a co wyjdzie to już pokaże nam czas.....
Punktów zaczepnie jest całe morze....Trzeba tylko uważać,żeby się w nim nie utopić....Jakby światem nie rządził pieniądz a pasja,wtedy na pewno powstało by wiele świetnych produkcji....Ale to w sumie jest czystą fantazją człowieka o 2 w nocy,hehe :)
Zawsze można też pokusić się o genezę Ashley,Garussa i Wrexa.....Kilka małych kampanii inną postacią składających się do kupy na jedną dużą...A no i oczywiście jeszcze Andersona
Może jeszcze być opcja,że ktoś wpadnie na pomysł Nolana(batman) i zrobi Shepard:Początek....Jak to narodził i ukształtował się największy heros w galaktyce.....Ludzka wyobraźnie nie zna granic....Nic mnie nie zaskoczy,powiem szczerze.....
Obawiam się właśnie,że masz rację z tymi "nadżniwiarzami"....Chciałbym się mylić ale czuję,że jeśli coś powstanie będzie to jakimś tandetnym pomysłem na silę podtrzymującym żywot tego uniwersum......Moim zdaniem powinni jedynie poprawić wiele niewiadomych w tej części i zakończyć,powiedzmy w "blasku chwały"....Trzeba wiedzieć kiedy zejść ze sceny.....Niestety dzisiaj mało kto opanował tą sztukę i powstają często kontynuacje niszczące pierwowzory i psujące opinie końcową na temat jakiejś serii.......Np Splinter Cell jest idealnym przykładem takiego głupiego posunięcia....
Każdy stworzy sobie własną odpowiedz na te wszystkie pytania i być może takie było zamierzenie twórców.......Zresztą nigdy nie da się uszczęśliwić wszystkich jakimś rozwiązaniem....Musieli by stworzyć co najmniej z 30 zakończeń...Również i te bardzo happy dla pociesznych misiów,gdzie Shepard zakłada rodzinę i piecze kiełbachę na grillu,wieczorem popijając ją piwem w towarzystwie Garussa :P
Muszę jednak przyznać,że mimo tych wszystkich wad,niedociągnięć i niedomówień,była to najlepsza trylogia w jaką przyszło mi zagrać i najlepiej spędzony czas przy kompie.....Muszę przyznać,że nawet jest mi trochę smutno i czuję żal,że to już koniec opowieści z Shepardem....Nie zdarzyło mi się tak bardzo przywiązać emocjonalnie do fikcyjnej postaci,na końcu miałem podobne odczucia jak przy "Gladiatorze"......Zwycięstwo i walka do końca
Największa zagadka rozwiązana......Joker jest żniwiarzem :) Tylko jakiś inny model,zielonooki
Dochodzi do tego gadatliwy "Zwiastun" który w części 2 dosyć sporo zasypywał nas swoimi tekstami na temat swojej siły....Tutaj nie mieliśmy ani jednego dialogu z "szefem"
Faktycznie też liczyłem na więcej wyjaśnień,w sumie wiemy nie wiele więcej niż po części 2......Może odbudują Sheparda i za 2-3 lata wyjdzie Mass Effect 4 i nadrobią zaległości ;) hehe
Co do zakończenia to wydaje mi się,że po części jest właściwie rozwiązane....Żniwiarze byli zbyt potężni na typowy happy end,gdzie wróg zostaje zmieciony w pył a bohater z małym zadrapaniem i uśmiechem nagle pojawia się pośród palących gruzów..............Choć co do Normandii to sam tego nie zrozumiałem.....Wszyscy nagle wpakowali się na pokład i zaczęli spierniczać?Nie wiadomo gdzie i po co?