Abdank

Abdank ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

19.09.2025 09:00
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Abdank
53

Dlaczego reinkarnacji nie ma być nie może: https://poradnikdyskutanta.pl/zagadnienie/a_moze_reinkarnacja

18.02.2025 09:37
odpowiedz
Abdank
53
Wideo

Zamiast samemu coś wymyślać, najlepiej zapytać kogoś kompetentnego i dowiedzieć się jak było w rzeczywistości, która był BARDZO złożona.
https://www.youtube.com/watch?v=2ZttfRBJ5Zc

25.03.2024 14:04
Abdank
53

"Każdy z nas przekona się po śmierci co jest dalej. Czy to naprawdę koniec, czy może to nie koniec tylko ponowny początek, a może sąd ostateczny. - słusznie prawisz, ale jeśli ewentualne przyszłe życie (jego "jakość") zależy o życia teraz, to będzie za późno... Bardziej "opłaca się" obstawianie konkretnych ewentualności, o czy mówi słynny "Zakład Pascal" - https://poradnikdyskutanta.pl/zagadnienie/zaklad_pascala_w_xxi_w

25.03.2024 08:50
odpowiedz
Abdank
53

"Trudno pogodzić reinkarnację z najnowszymi odkryciami kosmologicznymi. Świat, w którym żyjemy nie jest odwieczny tylko istnieje od kilkunastu miliardów lat. Życie na ziemi nie jest starsze niż 4 mld lat! Zatem wędrówka dusz nie może trwać odwiecznie i odbywać się w nieskończoność, bo życie w kosmosie kiedyś zaniknie. Znikną we wszechświecie warunki do trwania życia. Niezależnie jaką drogą podąży wszechświat, czy będzie to ponowne ściśniecie całości materii, czy „wychłodzenie i zaciemnienie” kosmosu gdy wszystek wodór się „wypali”, to jakiekolwiek życie nie będzie możliwe! " https://poradnikdyskutanta.pl/zagadnienie/a_moze_reinkarnacja

post wyedytowany przez Abdank 2024-03-25 08:50:50
02.03.2023 09:47
odpowiedz
Abdank
53

Czasami w mediach pojawiają się informacje, o małych dzieciach, które jakoby pamiętają swoje poprzednie wcielenie. Trudno się odnieść do dych niezmiernie rzadkich wypadków, bez należytego i dokładnego ich zbadania. A ponieważ są to pojedyncze wypadki na setki milionów ludzi, trudno je uznać za przejaw reinkarnacji – gdyby takowa zachodziła, to powinno być odwrotnie – tylko nieliczni nie pamiętali by poprzedniego życia. Zadziwiające jest również, że ta pamięć dotyczy tylko jednego z poprzednich wcielenia, a nie kilku. Oraz, że dotyczy osób, które żyły dość niedawno i w niezbyt dalekiej odległości. (https://poradnikdyskutanta.pl/zagadnienieRozszerzenie/a_moze_reinkarnacja)

19.04.2022 08:13
odpowiedz
Abdank
53

Miałeś 10, masz 20, będziesz miał 30, 40... 80...
I tak wszyscy umrzemy. Memento mori!

14.02.2020 09:32
odpowiedz
2 odpowiedzi
Abdank
53

I tak, pomimo apostazji, jesteś szczęściarzem, że Cię w dzieciństwie ochrzczono. Masz na duszy wyryty nieusuwalny "akt własności" Boga (tego jedynego i prawdziwego). "Właściciel" będzie Cię ciągle do siebie przyzywał. Obyś zdążył wrócić - jak Jaruzelski czy Oleksy. Oni też byli takimi szczęściarzami - mieli do czego wracać w godzinie śmierci.

14.02.2020 09:12
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Abdank
53

Jak by nie patrzeć, to nie ma nic niewłaściwego w tym związku - powinowactwo lub pokrewieństwo jest tak odległe, że nie stanowi przeszkody do małżeństwa w prawie kanonicznym:

"w linii bocznej nieważne jest małżeństwo aż do czwartego stopnia włącznie, czyli nie mogą ważnie zawrzeć małżeństwa brat i siostra (drugi stopień pokrewieństwa), brat stryjeczny z siostrą stryjeczną lub brat cioteczny z siostrą cioteczną - inaczej mówiąc kuzynostwo (czwarty stopień pokrewieństwa). Nie można też ważnie zawrzeć małżeństwa z siostrą albo bratem ojca lub matki (trzeci stopień pokrewieństwa)."
https://opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZR/pk200824-pokrewienstwo.html

Reguluje to Kodeks Prawa Kanonicznego:
http://www.intratext.com/IXT/POL0025/_P30.HTM

15.01.2020 11:22
odpowiedz
1 odpowiedź
Abdank
53

Gwoli uściślenia, to musimy pamiętać, że życie pustelnicze, czy zakonne (to motywowane po katolicku - o innych religiach się nie wypowiadam) jest czymś wyjątkowym (normalnie poprzez swą naturę każdy człowiek jest wzywany do życia w rodzinie). Życie zakonne jest czymś ponad, pochodzi od nadprzyrodzonego impulsu i nie można (nie powinno!) go podejmować, tak jak się wybiera zawód czy choćby współmałżonka!

26.08.2019 13:54
odpowiedz
Abdank
53
10
PC

Rewelacja! Spędziłem nad DOSową "dwójką" ćwierć wieku temu dziesiątki godzin, a w ostatnim roku kilka miesięcy grałem razem z 10-letnim synem i oceniam ją wyżej od pierwowzoru!

26.08.2019 13:44
odpowiedz
Abdank
53

Grałem w obie tj. usiłowałem. Zdecydowanie polecam Master of Orion 2 (wersja odświeżona w 2016 z dodatkiem jest nawet lepsza od DOSowego pierwowzoru).

27.05.2019 09:59
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Abdank
53

Rozumiem, że ten wątek to taka prowokacja, czy może bardziej wyzwanie intelektualno-moralne.
Zanim poważnie będziemy analizować pakt z diabłem (czy jest on możliwy i czy tenże diabeł może zapewnić lepsze życie) warto zapoznać się z legendami o takowych cyrografach - Faust, Twardowski itp.
Sam fakt rozważania podpisania takiego cyrografu zakłada przekonanie, że istniej potężny byt duchowy, który może zapewnić „szczęście” oraz, że mamy niematerialną dusze, która egzystuje po śmierci. A to powinno w osobie, chcącej podpisać taką umowę, wywołać pytanie, co jest kompleksowym „szczęściem” człowieka, czy diabeł jest w stanie wywiązać się z transakcji „dusza za moje marzenia” oraz czy taki układ się podpisującemu w ogóle opłaca…

05.04.2019 12:40
odpowiedz
1 odpowiedź
Abdank
53

Dziękuję za szczegółową odpowiedź!
Prawdę mówiąc, to uważam za bardzo mało wiarygodne relacje osób, które rzekomo były „po tamtej stronie” – tak samo po „śmierci” jak i przed urodzeniem. Osób, które po chwilowej „śmierci” wróciły do życia dzięki reanimacji są tysiące, życie po życiu wspominają jednostki. Z relacjami o życiu przed narodzeniem jest jeszcze gorzej – statystycznie rzecz ujmując. Są to relacje niezmiernie ciekawe (czytałem kiedyś „Życie po życiu” Moodiego), ale nie są one intersubiektywne. Nie jest to jednak kluczowa trudność.
W reinkarnacji brakuje mi rozumowego dowodu (filozoficznego) na ciągłość, wspólną tożsamość osobnika z poprzedniego wcielenia z tym aktualnym. Piszesz:

„Każdy wybiera rodzinę w której się rodzi. To czego powinniśmy się tutaj uczyć to wartości którymi emanuje Bóg.”

Czyli po śmierci, a przed kolejnym wcieleniem świadoma dusza (załóżmy, że coś takiego istnieje) wie WYRAŹNIE jaką doskonałość należy osiągnąć w kolejnym życiu. A czy nie lepiej, dla duchowego rozwoju, byłoby żeby dusz/świadomość w nowym wcieleniu jasno wiedział, ŚWIADOMA swych upadków z poprzednich żyć, do czego ma dążyć?
Piszesz, że

„Nie można się cofać w rozwoju duchowym. Nie ma reinkarnacji wstecz.”

Mnie jednak wciąż niepokoją te święte krowy z Indii (wiem, że Ty możesz uważać inaczej, że duch, który był w człowieku nie może wstąpić w zwierzę), ale dla wyznawców reinkarnacji wydaje się nie istnieć jakaś szczególna różnica pomiędzy człowiekiem, zwierzęciem a rośliną. Ci którzy byli w Indiach, mówią, że dla wyznawców reinkarnacji nie istniej równość (system kastowy), a miłosierdzie jest czymś złym!
Ciekawi mnie też karma. Jaka jest jej natura? Kto lub co nadał jej taki mechanizm działania?
Wspomniałeś też

„Ale nikt nikogo nie zmusza do reinkarnacji. To zawsze osobista decyzja danej istoty.”

A jeśli jakaś dusza/świadomość nie zdecyduje się na kolejne wcielenie (bo uzna, że jest dostatecznie doskonała) to gdzie przebywa (w jakiej rzeczywistości)? Czy może dusza musi doskonalić się w nieskończoność? A co z duszami, które są na takim poziome, że żadna ziemska egzystencja nic im więcej nie da? Gdzie on się udoskonalają? Ciekawe, bardzo ciekawe…
Nie bardzo rozumiem, po co do tego mechanizmu duchowego rozwoju wprowadzać Boga. Chyba, że tak nazwiemy ten całościowy, pozbawiony świadomości, mechanizm.

05.04.2019 09:46
odpowiedz
1 odpowiedź
Abdank
53

Śmierć i tak nadejdzie na każdego, czy się jej ktoś boi, czy nie. Paradoksalnie to śmierć - ustosunkowanie do niej i tego co ewentualnie jest potem- określa sens naszego życia oraz dokonuje najgłębszego wytłumaczenia rzeczywistości.
Ciekawą wizję przedstawił George A:

„Reinkarnacja jest jedynym kluczem do zrozumienia świata.”

Owszem, reinkarnacja jest kuszącą i ciekawą interpretacja rzeczywistości. Trzeba tylko rozwiązać kilka kwestii sprawiających trudności:
- dlaczego świadomość poprzednich żyć nie jest powszechna? A skoro obecne życie ma być karą/nagrodą za poprzednie życia, to bez tej świadomości wszelkie zło i cierpienie może być odbierane jako karę za winy kogoś innego…
- co z obecnego życia wciela się w następne życie, skoro nie jest to świadomość?
- czy można w przyszłym życiu być zwierzęciem, rośliną bądź minerałem (jak powszechnie wiadomo hinduscy wyznawcy reinkarnacji życzyliby sobie odrodzić się jako krowa)? A jeśli tak, to w jaki sposób w życiu przyszłym jest zapewniona ciągłość z poprzednim?
- czy ciąg wcieleń trwa w nieskończoność, czy też osiągać jakiś kres? Co jest tym kresem, „niebem” reinkarnacji?
- jaki czynnik decyduje w co mamy się wcielić do nowego życia? Kto lub co nas osądza?

George A napisał również:

„Gdyby jedno życie było prawdą to nie byłoby niesprawiedliwości na świecie. Wszyscy mieliby łatwe życie bo to byłaby boża sprawiedliwość.”

Kwestię niesprawiedliwości na tym świecie, można wyjaśnić na wiele równych sposobów np. darwinistyczno-materialistyczny: silniejszy zjada słabszego, a po śmierci nic nie ma, lub tradycyjnie chrześcijańskim: po śmierci każdy zda sprawę ze swych czynów przed Stwórcą. Gnostycy, manichejczycy, stoicy, epikurejczycy, konfucianie tłumaczą to po swojemu…

post wyedytowany przez Abdank 2019-04-05 09:47:38
08.01.2019 08:53
odpowiedz
1 odpowiedź
Abdank
53

Pytanie „Dlaczego człowiek umiera” jest oczywiście bardzo ciekawe i warto się nad nim zastanawiać (podobnie jak nad pytaniem „dlaczego istnieje raczej coś niż nic”).
Dla mnie jednak ciekawsza jest kwestia co po śmierci? Możliwe są różne scenariusze:
- świadomość znika („życie jest formą istnienia białka”),
- świadomość dalej egzystuje (trzeba dalej rozważyć czy forma dalszego bytowania ma związek z życiem przed śmiercią lub nie).

09.02.2018 08:49
1
odpowiedz
Abdank
53

Nudne są te nowe cywilizacje (od 4) - usiłowałem grać ze względu na wielki sentyment do serii, a po godzinie rzucałem w kąt - nie wciągają, udziwnione i przekombinowane... szkoda.

05.07.2016 13:34
odpowiedz
Abdank
53

A Dżeka Stronga widziałeś?

12.05.2016 08:14
odpowiedz
Abdank
53

To jednak nie to... Ja bym raczej kupił Civ 1 i 2 z odnowioną grafiką działającą na najnowszych systemach. Cywilizacja od wersji 4 (ściśle od dodatku) stała się zupełnie inną grą (owszem ciekawą, ale inną), która mnie starego weterana nie wciąga.

24.11.2014 09:25
😒
odpowiedz
Abdank
53

BG2 to najlepsza gra w dziejach (!!!!), ale jeśli masz mniej niż 25 lat i w nią nie grałeś wcześniej, to nie graj - zrazi Cię toporna grafika i archaiczny interfejs. Trosze szkoda, że arcydzieła się starzeją nawet enhanced edition nie pomogą. Właśnie usiłowałem zagrać w te odświeżone wersje. Wielka szkoda

05.02.2014 10:26
odpowiedz
Abdank
53

1) Seria Broken Sword
2) Jack Orlando - jedna z najlepszych muzyk w grach!
3) Longest Journey

11.10.2010 09:06
odpowiedz
Abdank
53

A możesz to opisać na forum, bo ja nie mam GG...

10.06.2008 09:05
odpowiedz
Abdank
53

Ciekawe czy to bardziej będzie przeniesienie starej dobrej Kolonizacji, z jej pomysłami i mechanizmami, w nowe środowisko graficzne czy bardziej rozbudowany scenariusz do Civ 4 pt. „Gramy w Ameryce od AD 1492 cywilizacjami kolonialnymi”.
W Civ 4 już się nagrałem więc wolałbym teraz pograć w odnowioną Kolonizację.

16.02.2007 14:11
odpowiedz
Abdank
53

MOIM ZDANIE sprawa ma się tak: przepowiadanie przyszłości jest zajęciem wielce ryzykownym… młodszym czytelnikom chciałbym wspomnieć o „Raportach” tzw. Klubu Rzymskiego z początku lat 70. XX w. które to wieszczyły iż apokalipsa (wojny surowców, katastrofy ekologiczne itp.) nastanie jeszcze przed końcem XX w… Na początku lat 90. zapowiadano widoczny wzrost poziomu wód w początkach XXI… po szczegóły i nazwiska tych PROROKÓW odsyłam do gazet z tamtych lat.

Ale wróćmy do rzeczy. Ja myślę, że i konsole i gry na pecety za te „5 lat” będą się miały dobrze, a może nawet i lepiej, bo będą wygrywać walkę o nasz czas z kinem i TV. Nikt nie zmusi pecetowych graczy do zakupu konsoli (ja mam peceta, bo jest mi niezbędny do wielu innych rzeczy poza graniem, a konsoli sobie nie kupię bo nie mam na to ochoty). Z tego powodu dla mnie gra, której nie ma na peceta NIE ISTNIEJE.

Konsole są jednak pozycjonowane dla młodszego odbiorcy i nie ma w tym nic obraźliwego! Ja NIGDY nie słyszałem o dobrej grze strategicznej na konsole! Grafika – dobrze, gdy jest ładna, ale nie musi – od lat zagrywam się w Europa Universalis i nie jest to raczej rozrywka w której dzieci znajdują upodobanie. Natomiast na konsole pełno jest wszelakich wyścigów, symulatorów czy mordobić, które to obchodzę szerokim łukiem…

Jeśli będą pecety to i zawsze znajdzie się firma gotowa dostarczyć wirtualnej rozrywki ich posiadaczom zgodnej z jego oczekiwaniami.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl