Osobiście to rzuciłbym się z otwartymi ramionami nami na Ciri, ale życie mi jeszcze miłe. Choć skończenie go z rąk samego zabójcy królów to nie lada wyczyn. Ale wracają do tematu myślę że popchnął bym go w stronę Yennefer z Vengerbergu. Wspólne ujeżdżanie rumaka z nią musi być niesamowite.