W sumie fajnie to obrazuje, że gry komputerowe (podobnie jak filmy zresztą czy ksiązki) to przede wszystkim sztuka a nie przemysł. Można zaangażować duże studio, wyliczyć ryzyko, oszacować zyski i straty, pójść bezpieczną ścieżką, a koniec końców i tak ludzie pójdą za uczuciem. Manor lords faktycznie jest przepełnione miłością i zachwytem do starych dobrych strategii i city builderów typu settlers, medieval, czy twierdza i to czuć mocno.