@Hydro2 @yadin
"Po pierwsze, podział płciowy to prawie pół na pół, a nawet z dwuprocentową przewagą grających kobiet (51%) nad mężczyznami (49%). Poprzednie dane wskazują zaś, że gry przestały być domeną chłopców w okolicy 2015 roku. Płeć piękna zdecydowanie bardziej preferuje komórki i tytuły na platformach społecznościowych, a faceci zasiadają przed PC i konsolami. Widać też lekki „męski trend” w sięganiu po gierki w przeglądarce."
"Płeć piękna zdecydowanie bardziej preferuje komórki i tytuły na platformach społecznościowych, a faceci zasiadają przed PC i konsolami."
I o co cała ta dyskusja?
"miałem na myśli gości z Ubi,nie udawaj,że nie ogarnąłeś.;)" - nie ogarnąłem i w takim razie przepraszam za mój błąd, aczkolwiek nie jest to takie oczywiste że chodzi o Ubisoft.
"geniuszu-mocarzu" - mogło się obejść bez tego wyzywającego stwierdzenia, ale dobrze niech Ci będzie; nie chce mi się już kłócić o takie głupoty.
"Jako stary i wierny fan serii oglaszam ,ze tym razem ODPUSZCZAM i czekam,aż tytuł wyladuje w marketowych wyprzedażach za pól ceny." - Opinia - tu się w zupełności zgadzam, jednakże:
"Polecam innym to samo,bo tylko wtedy może się czegos nauczą." - Było by to radą gdyby nie to co jest na końcu tego zdania: "bo tylko wtedy może się czegos nauczą." - sugerujesz w ten sposób że osoby kupujące Far Cry 5 są głupie (?) (bo niedouczone, tylko co mam przez to rozumieć - pytam ponownie.) co sprawia że ogólny kontekst wypowiedzi brzmi jak rozkaz by nie kupować.
"Ponadto sam chcesz wplywac na innych mowiac co maja czynic,a czego nie." - nie odwracaj kota ogonem dobrze?
@Sttarki
"Stay away from negative people. They have a problem for every solution"
- Albert Einstein
"Polecam innym to samo,bo tylko wtedy może się czegos nauczą." - A czego tu się uczyć? Jak komuś się gra podoba to ją kupi i tyle, a Ty nie mów innym co mają robić tylko dla tego że masz takie a nie inne zdanie o tej części.
@ Vroo
"ale Ty zasługujesz na palmę pierwszeństwa debilizmu." - po pierwsze panuj nad sobą. Jeśli chcesz podyskutować to proszę bardzo ale oczekuję od ciebie kultury.
Po drugie: napisałem niżej dodatkowy argument w razie gdyby właśnie ten pierwszy cię nie przekonał, więc dam ci jeszcze czas na ponowne zaznajomienie się z jego treścią.
Po trzecie: Tak powinieneś wstydzić się tego że w dzisiejszym świecie nie potrafisz mówić po angielsku. To czynność podstawowa tak jak np pływanie - tu też możesz powiedzieć że przecież po co mi umieć pływać jeśli nawet nie mieszkam nad morzem czy innym zbiornikiem wodnym, ale nie o to tu chodzi i nie chce mi się po raz kolejny rozpisywać na ten temat.
" A ilu Amerykanów zna polski? Ilu Amerykanów zna jakikolwiek obcy język poza swoim ojczystym (...)" - Język polski nie jest językiem międzynarodowym więc żaden Amerykanin, Chińczyk czy inny Niemiec nie ma obowiązku ani potrzeby go znać. Zresztą to już ci wytłumaczył kolega wyżej.
"Z resztą j.ang do niczego w życiu nie jest potrzebny jeśli pracujesz i żyjesz w Polsce."
Nie musisz jechać za granicę aby mieć możliwość/konieczność posługiwania się j. angielskim.
Załóżmy że przyjechał do Polski turysta z np. USA i akurat spotykasz go na ulicy.
Ten pyta cię o drogę do jakiegoś znanego zabytku w twojej okolicy. Wypadało by w takiej sytuacji wiedzieć jak odpowiedzieć, chociażby dla tego że znajomość więcej niż jednego języka, w stopniu przynajmniej komunikatywnym, to podstawowe kryterium bycia człowiekiem wykształconym, nie mówiąc już o tym że ten biedny turysta będzie musiał tracić czas na znalezienie kogoś kto mu wreszcie pomoże i niewykluczone że wyrobi sobie negatywną opinię o tym kraju bo nikt nie umie tu mówić po angielsku (zakładając że osób myślących podobnie do ciebie jest więcej). Ale jeśli ten argument do ciebie nie przemawia bo nie wiem, każdy ma dzisiaj telefon zdolny wskazać mu drogę do celu albo po prostu nie zależy ci na opinii innych ludzi na temat ciebie i kraju którego jesteś obywatelem, to załóżmy że ten sam turysta ma wypadek którego ty jesteś świadkiem. Jest ranny, jego życiu zagraża niebezpieczeństwo ale jest przytomny. Co w takiej sytuacji zrobisz? Odejdziesz bo nie potrafisz się z nim porozumieć (np. zapytać czy coś go boli i gdzie, co jest konieczne żeby nie wyrządzić poszkodowanemu krzywdy w przypadku udzielania pierwszej pomocy) i narazisz go na śmierć? Nigdy nie wiesz kiedy angielski może ci się przydać. To smutne widzieć jak niektórzy ludzie lekceważąco podchodzą do tego typu kwestii.