Dishonored 2, choć targają mną, że też zaczerpnę z języka prozy, "prądy wątpliwości" co do tego, jak Bethesda uniesie postaci i więź emocjonalną między Corvo a Emily. Rozgrywka rozgrywką - wszyscy wiemy, że Dishonored artyzmem i gameplayem przedstawiało sobą bardzo wysoki poziom, fabularnie natomiast po pierwszej części czuję znaczny niedosyt. Ufam, że "pisarze" Bethesdy wyeksploatują do ostatku relacje córka-ojciec, uwzględnią wpływ, jaki wywarła na postaci Emily jej regencja, i przede wszystkim dostarczą nam to, czego brakowało w pierwotnym Dishonored, czyli w miarę rzetelny wątek fabularny. Bo jak na razie, walka z armią robotów ani nie brzmi zachęcająco, ani nie zwiastuje spełnionych oczekiwań.
Bądź co bądź, nie mogę się doczekać, żeby grę dostać w swoje ręce i poddać bękarta Bethesdy osobistej ocenie :p