Mogę powiedzieć, że gra wyszła całkiem nieźle. Ładna grafika, duża różnorodność jednostek i budynków. Wielu nie podoba się, że w trakcie gry trzeba zmieniać naród, co jest niehistoryczne, ale mnie to wydało się interesujące. Ta mechanika wprowadza różnorodność i jest całkiem dobrze zrealizowana. Szkoda tylko, że dodali Denuvo, bo cena, delikatnie mówiąc, nie jest w porządku. Na szczęście są strony z aktywacjami, takie jak SteamRent. Ogólnie, jeśli jesteś fanem serii i otwarty na nowości, gra powinna ci się spodobać.
Nie uważam, że gra zasługuje na tak negatywne opinie. Tak, są pewne niedociągnięcia: zbyt małe mapy, niewygodny interfejs, brak wystarczającej informacji. Ale pod względem rozgrywki to wciąż ta sama Civilization, przypomina mi ulepszoną „szóstkę”. Gra jest ciekawa, nowy system zmiany epok i cywilizacji mi się podoba, i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie cena... 70–120$ za strategię 4X to przesada, a do tego jeszcze Denuvo. Dlatego tym razem niestety zostałem bez trybu online, ale na szczęście są strony z offline'owymi aktywacjami, takie jak SteamRent. Może później kupię grę na wyprzedaży, jeśli będą dobre zniżki.
Już od pierwszych godzin gry byłem pod wrażeniem dynamicznego początku fabuły, który rusza od razu od zakończenia pierwszej części – jakby ta historia wcale się nie kończyła! Wśród nowości: świetna optymalizacja (Nixxes, uczcie się proszę), lekko ulepszona grafika, w końcu porządne wygładzanie krawędzi DLAA, a także lepszy wygląd głównego bohatera. Mimo to nadal uważam, że 60$ za grę to przesada – dobrze, że są różne strony z aktywacjami, takie jak SteamRent. Poza tym to naprawdę dobre rozwinięcie legendarnej gry!
Powinni to nazwać Sniper Elite 5: Część 2, ponieważ bardziej przypomina DLC :) W sumie to nie jest takie złe, bo piąta część była świetna. Ale ustalanie na to ceny jak za pełnoprawną grę AAA to przynajmniej odważny ruch XD. Dobrze, że istnieją strony z dostępem do kont, takie jak steamrent.
Poza tym jest całkiem w porządku – dodali 9 pełnych misji w podstawowej grze i kilka dodatkowych treści. Na razie poziom trzyma się piątki.
Dynasty Warriors: Origins rezygnuje z możliwości dowodzenia setką oficerów, ale poprawki, które Omega wprowadziła w systemie walki, są naprawdę zauważalne. Naprawdę można poczuć się częścią ogromnej bitwy, a wszystko – od ataków powietrznych po proste kombinacje – zostało przeprojektowane, aby zapewnić niesamowicie satysfakcjonującą rozgrywkę.
Minusem była dla mnie cena, ale dobrze, że istnieją strony z aktywacjami, takie jak SteamRent. Polecam tę grę każdemu, kto stracił wiarę w tę serię, ale kiedyś czerpał z niej wiele radości.