Za czasów PS2 się grało w to. A pierwsze ukończenie gry to nie było wszystko. Gra miała też ukrytą postać do odsłonięcia (dla tych, co przeszli grę pierwszy raz) i jeszcze miała najwyższy stopień trudności (również odblokowywane, gdy przeszliśmy grę pierwszy raz). Co do wspomnianego poziomu trudności, to było coś jak NG+ (jedynie zaimportowana postać z zapisu mogła wejść na poziom ekstremalny, zachowując swoje poziomy, ale nie ekwipunek) z ulepszonym dropem ekwipunku. Ale najbardziej lubiłem tryb kooperacji, gdzie niekiedy okazywała się pomocna (zwłaszcza na (nie)sławnym pokoju (w akcie pierwszym) z multum dźwigni do przesunięcia i beholderem na dodatek, gdzie praktycznie trzeba było cały czas się ruszać, by nie zginąć przypadkiem przez beholdera).
A pamiętam, że NRGeek robił materiał (akurat na GOL'u) akurat o tej grze również, ale to było dawno temu.
BG: Dark Alliance 2 też wspominam dobrze i również jak dla mnie trzymała ten sam poziom, co jedynka (zwłaszcza na co-opie).
Na szczęście można jeszcze do tej gry wrócić i jeszcze się zastanawiam, czy kupić ją (by chociaż przypomnieć sobie te dwa części).
Nie wiem jaki tam był rodzaj chłodzenia i czynie trzeba posmarować na nowo?
Edit: a dobra widzę że wyszła na pc też 2 część. Ale jak znasz odpowiedź to jestem ciekaw ;D
Takie Diabolo w świecie Baldura, fajnie się w to pykało na PS2 i sympatycznie że teraz również jest na GOG.
Naprawdę zajebista gierka którą polecam. Ciężko to przyrównać do diablo. To jedna z tych gierek które po prostu dają niesamowity fun. Ale nie wyróżniają się ponad to
Mogę to przyrównać do sytuacji z tym że są gry jak chrono czy finale 7-12. Ale to dragon quest 8 dawał mi najwięcej funu. Może właśnie przez to że byłem dzieckiem i nie szukałem nic więcej niż fun.
Finala 7 to wgl grałem po japońsku bo to nie różniło się od angielskiego którego nie znałem :P
Idealny przyklad jak można pluć na materiał źródłowy
Zamiast stworzyć cprg podobnego do baldura 1 i 2, to wydają taką abominacje...