Scena kompletnie nie potrzebna a jeszcze z "4liter". Podobnie jak sprowadzenia Faeyda Rauthy na Arrakis celem przeprowadzenia pacyfikacji i wynikająca z tego scena z miotaczem ognia.
Diuna 2 jak i pierwsza część oglądnąłem ale nie wiem skąd ten zachwyt. Film bez akcji. Ogląda się aby dojść do końca troszkę na siłę. Nudziłem się i nie jest to nic nadzwyczajnego. Dla mnie "Matrix" "Na skraju jutra" to filmy które wspominam przez wiele lat i mam do nich sentyment mogę z przyjemnością oglądnąć kolejny raz i mieć z tego przyjemność, ale Diuna to film zbyt rozreklamowany i jak ktoś nie oglądnie nic nie straci. Oglądnąłem zapomniałem przeżyłem.