Najgorzej oceniane gry 2019 roku - dominacja tytułów z PS4
Przez to że najwięcej recenzji mają multiplatformy na PS4 to zwykle najgorsze recenzje są właśnie na tej platformie bo przecież gry jak WWE 2K są też na PC i Xbox One ale tam mają zwykle mniej recenzji.
Właśnie dominacja PS4 bo to platforma dla wymagających graczy gdyby to był Xbox były by same 8-10.
PS4 platformą dla wymagających graczy? Nie żartuj. Jedynym plusem PS4 są ekskluzywne gry, poza tym nie ma niczego, czego nie znajdzie się gdzie indziej.
Oceny gier w artykule brane są jako średnie oceny krytyków, których z reguły jest 7-10. Jeżeliby brać średnie oceny wystawione przez graczy, to wychodzą inne, np. WWE 2K20 ma 14% (201 głosów) na PS4 i 0.9% na XBoxie (87 głosów), a Left Alive ma już 84% (ponad 1500 głosów) na PS4.
Posiadam PS4, nie wiem czy się śmiać, czy płakać czytając takie bzdury. Zdecydowana większość gier to niegrywalne barachło, z bardzo prostą filmową fabułą i prymitywną powtarzalną rozrywką.
Ale cóż, nie oczekuję zbyt wiele od osoby, która na swoim profilu poleca tak zacną produkcję jak Mafia 3...
Skoro zdecydowana większość gier na PS4 to dla ciebie barachło, to napisz jakie gry nie są dla ciebie barachłem z prymitywną powtarzalną rozrywką?
Wiadomo przeciez, ze gry komputerowe są wymyslone (a przynajmniej powinny nadal byc) dla einsteinów, gosci z iq 150, tak naprawdę kazdy kupujac grę powinien spodziewać się wielowatkowej fabuły, nie gorszej niz w ksiazce i bardzo skomplikowanej rozgrywki
Czyli jak przejdziesz takiego GoWara to od razu czujesz ,że ci IQ skacze,bo możesz w tę grę zagrac a PCciarze i zieloni nie.... i od razu czujesz się lepiej
#dzizysKu****JaPi******e
wczoraj przeszedłem symulator kromki chleba.. zostałem spalonym tostem na koniec
I to dobitnie pokazuje, jak bezsensowny i mylący jest system oceniania gier.
Najniżej oceniane gry mają ~40%? Czyli co, skala jednak jest od 4/10 wzwyż. To na co mi ocena gry 7 czy 8, jeśli to bardziej wskazuje na środek, niż czubek skali?
Może i faktycznie te gry 8/10 to tylko "średniaczki"
Nie do końca. Gry na 1/10 to takie małe indyczki pisane przez jednoosobowych twórców, wrzucane na steama za 5 zł, w które zagrają cztery osoby, których po prostu nikt nie zadaje sobie trudu oceniac. Po prostu wystawiając 4/10 docenia się, nawet w tym minimalnym stopniu, prace całego zespołu, który stworzył dana grę. Mając budżet na grę taki, jakie te tytuły miały, nie sposób po prostu stworzyć czegoś na 1/10.
Po prostu popularne gry raczej są na tyle dobre, żeby dostać te 4-5 w skali 10. Rozumiem, że gdybyśmy przeskalowali skalę tak, żeby każda ocena była przydzielana po równo, to miałoby to sens? Mało jest gier zasługujących na 10 i w sumie równie mało zasługujących na <=3 (pomijam pomijam fake'owe tytuły i trolling).
Sensem każdego systemu oceniania jest porównanie danej rzeczy do innych, z podobnego gatunku. Więc co to w ogole znaczy są na tyle dobre, żeby dostać te 4-5 w skali 10? Rozkład powinien przypominać rozkład normalny- większość produkcji w środku plus nieliczne koszmarnie złe i wybitnie dobre.
Dlatego ocena typu 7/10 nic nie mówi, bo nie porównuje to do ogółu gier, a do jakiegoś wyimaginowanego produktu 1/10.
Gry na 1/10 to takie małe indyczki pisane przez jednoosobowych twórców
Jakoś filmy takich problemów nie mają i bardzo często bardzo drogie produkcje dostają najniższe noty- mimo, że przecież w pełni "działają". Wydaje mi się, że w środowisku growym panuje przeświadczenie, że jak gra się włącza to z automatu 5/10... Z resztą, rzadko kiedy prasa filmowa przyznaje oceny w skalach powyżej 10 stopni, a taki IGN ma skalę 100-stopniową.
Tl;dr oceny powinny wynikać z porównywania gier ze sobą, a nie z "bo tak". Gra z oceną "średnią", ale na dole stawki, wcale średnia nie jest- jest słaba.
A mnie tam pasuje.
10/10 to gra wybitna, 1/10 to rak, 5/10 to gra średnia, ani zła ani dobra. 7/10 to taki umowny limit dobrej gry - poniżej tej oceny mówi się o produkcie przeciętnym.
I masz:
10/10 - musisz zagrać gdyż to dzieło wybitne
9/10 - warto zagrać
8/10 - można zagrać, nawet jak nie przepadasz
7/10 - można zagrać, ale tylko jak lubisz takie gry
6/10 - można zagrać, ale tylko jak bardzo lubisz takie gry. Albo jest tania
5/10 - można zagrać, ale w sumie szkoda
4/10 - lepiej nie grać, chyba że bardzo chcesz lub musisz
3/10 - szkoda czasu i pieniędzy
2/10 - szkoda czasu nawet jeżeli za darmo.
1/10 - definitywnie nie dotykaj tego paździerza.
1-4: nie grać,
5-8: można zagrać
9-10 warto/trzeba zagrać
I w sumie konsolowcy powinni mieć tylko trzy gwiazdki do oceny, bo z tego co obserwuję zamykają się oni właśnie w ocenach:8-10 tytuł warty zagrania, 7 - średniak, 1-6 nie warto
Najpierw z konsol zawędrowała casualizacja rozgrywki, teraz dewaluacja ocen. Dlatego nigdy nie biorę pod uwagę ocen konsolowców, bo wiem, że wtedy trzeba odjąć od oceny z 2,3 punkty. Oczywiście takich świrów co wystawiają 1/10 grom z Epica, graczy co ładują tylko 1 lub 10 na 10, czy jakieś fidelia lub inne panny piszące z błędami ze steama, co oceniają grę na podstawie 10 minut też trzeba ignorować.
W ocenach od 1-10 najlepiej stosować sobie coś takiego:
1 - nieporozumienie
2 - bardzo zła gra
3 - słaba gra
4 - gra słaba, ale ma jakieś tam elementy, które nie są złe. Ujdzie.
5 - średnia, przeciętna
6 - niezła
7 - dobra
8 - bardzo dobra
9 - świetna, rewelacyjna
10 - arcydzieło
Czyli tak jak mniej więcej jest na filmwebie. Oczywiście każdy ma swój sposób oceny i dla jednego to, co jest 9/10 dla innego będzie 6/10, dlatego bardziej wczytuję się w treść opinii/recenzji aniżeli ocenę - ona mnie tylko naprowadza na pewne elementy, których mam szukać w opinii, czyli co sprawiło, że gra jest tak dobra lub tak kiepska.
Skala jest jak najbardziej dobra, żeby jakaś gra czy film dostał 2 czy 3 na 10 no to naprawdę musi być to jakieś totalne mega gowno, pytanie tylko po co producent miałby wypuszczać taki shit
Na steamie masz pełno tragicznych gierek robionych przez parę osób albo nawet i jedna, jednak w takie gry nawet prasa nie gra
Tak samo segment AAA gry robione przy wielomilionowych budżetach, trudno się spodziewać żeby taka gra była nagle niegrywalnym crapem, dlatego jak dostaje 5 czy 6 na 10 jak breakpoint czy anthem, to jest i tak uznawana za porazks, bo produkt średni to taki który nie spełnił oczekiwań
drenz napisał: "Najpierw z konsol zawędrowała casualizacja rozgrywki,". Ty tak naprawdę? Czy udajesz? Takich jak ty, to gdzieś taśmowo produkują czy jak? To na blaszakach była i wciąż jest casualizacja rozgrywki. To blacha jest domeną setek tysięcy popierdółkowatych giereczek dla półmózgów. Ślepy jesteś, czy udajesz głupiego? Gdzieś ty siedział przez ostatnie kilka lat? W piwnicy?
Tak tak. Rozpłacz się. Wołaj mamę, bo ci konsolę obrażają. To oczywiste, że z konsol zawędrowały wszelkiego rodzaju uproszczenia i rozwiązania, jedne dobre, inne kiepskie, a które teraz występują też na blaszakach. Krok dalej poszły jeszcze mobilki gdzie większość gier jest odtwórcza i niewymagająca. A że bardzo często gry mobilne lądują na PC, to też i na nim jest ich wiele. Istotne jest też to, że do narzędzi tworzących gry ma dostęp każdy więc powstaje duża liczba barachła, ale na szczęście powstaje też duża liczba świetnych gier, ale trzeba mieć w takich tytułach rozeznanie, którego takim abderytom twojego pokroju brakuje.
Jak zwykle tytuł absurdalny.
Oczywiste bzdury, raz sposób oceniania, dwa, samo dojście do oceny, to są najsłabiej oceniane gry z tych, które się w ogóle załapały w świadomości graczy, a tymczasem..
Jak co roku raczej, najwięcej gniotów liczbowo będzie na pc, i w sumie nie trzeba tego nawet udowadniać, na pc co roku jest wydawane znacznie więcej gier, na steam jest wydawana tona śmiecio gierek, które mało kogo obchodzą, ale to są i tak gnioty większe niż te tutaj ocenione słabo, tylko no właśnie, to są takie, że nawet się nie dostają do agregatorów.