Z okazji walentynek, 14 lutego na Max zadebiutowały Listy do M. Pożegnania i powroty. Zastanawiacie się, ile trwa nowy film ze świątecznego cyklu? Tutaj znajdziecie odpowiedź.
Listy do M. Pożegnania i powroty to szósta odsłona popularnego świątecznego cyklu. Widowisko zadebiutowało w kinach w listopadzie 2024 roku i cieszyło się bardzo dużym zainteresowaniem wśród widzów. Po kilku miesiącach od premiery, z okazji walentynek, film właśnie trafił do streamingu. Od 14 lutego 2025 roku komedię można obejrzeć na platformie Max.
Fani serii z pewnością zastanawiają się, ile trwa to widowisko. Sprawdzamy.
Film Listy do M. Pożegnania i powroty trwa 2 godziny i 3 minuty.
Szósty film z popularnego komediowego cyklu można już obejrzeć w streamingu. Listy do M. Pożegnania i powroty trafiły na platformę Max.
O czym opowiada szósta odsłona świątecznego cyklu? W tym filmie Mel ambitnie rozwija własną firmę Mikołajową, a jego celem jest organizacja uroczystej kolacji wigilijnej. Zadanie szybko okazuje się jednak znacznie trudniejsze, niż początkowo się wydawało.
Ważna dla Mel okaże się także relacja z Grześkiem, którego grany przez Tomasza Karolaka bohater będzie chciał uchronić przed popełnieniem tych samych błędów.
Tymczasem Karina i Szczepan chcą spędzić spokojne, normalne święta. Te plany nie są jednak takie proste do zrealizowania, ponieważ w mieszkaniu pary pęka rura i zalewa ich dom. Powracający zaś z Londynu Wojciech poznaje nową, tajemniczą kobietę.
Listy do M. 6 można obejrzeć na Max od 14 lutego.
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
Film:Listy do M. Pożegnania i powroty(Letters to Santa 6)
premiera: 2024komediaromans
3

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.