Gry, w które graliśmy w latach ’80 XX wieku były „do przejścia”, gdy poznałeś zaprogramowane prawa zawarte w danej pozycji (czyli, krótko mówiąc, „sposób na grę”), lecz gdy grasz w gry sieciowe musisz współzawodniczyć z milionami innych ludzi zamieszkujących cały świat. W jednym momencie możesz być na szczycie rankingu najlepszych graczy, a w innym o wiele niżej. Właśnie z powodu tej ogromnej rywalizacji ludzie nie mogą przestać grać.
Ameryke odkryli...
Latwo wytlumaczyc to: kretynizm, debilizm, porazajacy stan spolecznosci, ktora po prostu ucieka do gier nie chce z nich wyjsc na prawdziwy swiat.
Tweety32 porpsotu niektorych ludzi gry tak wciagaja ze zapominaja o calym swiecie . Tez mialem takie sytuacje (moj rekord to jakos 20 h non-stop przy kompie za dawnych czasow) . Niby kontrolujesz ale dorwiesz jakis dobry tytul i znikasz . NIe czujesz glodu ,pragnienia czy zmeczenia. To ejst jak narkotyk i dziala podobnie :-] Wiec nie ma takiego czegos jak debilizm bo kazdego niby rozsadnego moze uzaleznic komp/gry czy amfa ;-] .
Bzudra, w latach 80 było kilka gier nie do przejścia. Bo czy ktoś kiedykolwiek przeszedł River Raida? Ja dolazłem gdzies koło 160 levelu, dalej połamał mi sie joy.
Albo taki boulder-dash, czy kotkolwiek widział finałową planszę? Nie sądzę ;)
Maja racje, nie jest to nic odkrywczego ale to sa wlasnie te maksymlanie uzalezniajace elementy tych gier. Mysle ze doczekamy sie predzej czy pozniej kontroli nad tym.
Chyba jeszcze nigdy w historii czlowiek nie mogl tak latwo i z tak wieloma osobami na raz konkurowac, majac jednoczesnie narzedzia do badania i porownywania swoich wynikow. Jedni potrafia nad tym utrzymac kontrole, inni nie.
Nieiwele sie to rozni od uzaleznien psychicznych np po narkotykach.
prawda czy nie prawda,fakt faktem jest tak jak twierdzą!
Sam miałem podobne przezycie w dziecinstwie na fliperach i nie polecam tego nikomu!
"Co prowadzi oczywiście do smutnych wypadków." No tak :D