No widać, że nie mógłbym być Amerykaninem :) Nawet bym się brzydził nim być :)
Absolutnie na NIC co w tym roku wydało Activision w najminiejszym stopniu nie czekałem i absolutnie na NIC co w tym roku wydało Activision nie zamierzam nawet spojrzeć, a co dopiero grać.
Jak na razie to jedyną grą, która będzie wydana przez Activision i na którą czekam to jest Rage. Ale ta gra wyjdzie chyba dopiero w 2009 r.
Tribunal, nie za bardzo rozumiem. Brzydziłbyś się być amerykaninem bo brzydzisz się gier od Activision (która jest amerykańską firmą) czy dlatego, że gust większości amerykanów jest taki jaki jest?
Dziwi mnie też twoja opinia na temat CoD4. Rozumiem, że nie każdy może lubić ten klimat i wszędobylskie skrypty ale ta gra i tak kopie po jajkach i gdyby nie olbrzymia konkurencja w okresie świątecznym to byłaby to jedna z lepszych aktualnie gier. Poza tym są także inne amerykańskie firmy, np. Take-Two, Microsoft, EA - ich gry też cieszą się za oceanem dużą popularnością. Czy z ich powodu także nie warto być amerykańcem? ;P.
Wychodzi na to, że ja jestem bardzo proamerykański, bo gdybym tylko miał czas to bardzo chętnie grałbym w Bioshocka, Mass Effect, GTA4, CoD4, Rock Band, Gears of War, The Orange Box itd. Wszystko to stworzyli ci głupi amerykanie.
EDIT do postu powyżej:
GTA4 oczywiście jeszcze nie ukończone, ale Rockstar to Rockstar - wątpliwości chyba nie ma :D. I nie że się czepiam. Wiem, że mówiłeś półżartem, ale poruszyłeś ciekawy i jakże popularny temat w stylu "wszystko co amerykańskie jest złe, a to co dobre to tylko w Europie".
"wszystko co amerykańskie jest złe, a to co dobre to tylko w Europie".
nah, to co dobre to tylko w Japonii :D
Pilav ====> moje zdanie wyraziłem w poście numer [1]. To powinno wystarczyć ci za odpowiedź.