Niedługo po informacji o zamknięciu Twittera dla niezalogowanych użytkowników, Elon Musk poszedł o krok dalej – zarejestrowani i zweryfikowani internauci będą mieli ograniczony dostęp do platformy. Skutki odczują nawet mniej aktywni.
Elon Musk od momentu przejęcia Twittera ciężko pracuje, by podkopać wiarygodność platformy i zniechęcić do niej użytkowników. Ostatnim krokiem było zablokowanie platformy dla niezalogowanych użytkowników. Dziś wieczorem z kolei dowiedzieliśmy się, że wprowadzone zostały także limity postów, jakie użytkownicy mogą przeczytać. Jak sam Elon Musk żartobliwie dodaje:
Limity przeczytanych postów zostały wprowadzone z powodu czytania tych wszystkich postów o limitach czytania.

Elon Musk ostatnio wypowiedział się na Twitterze na temat ekstremalnych poziomów aktywności na platformie i masowego zbierania danych, co rzekomo miało wpływać na stabilność i wydajność Twittera. Wspomniane ograniczenia są reakcją na te działania.
W najlepszej sytuacji są zweryfikowane konta, które będą mogły wyświetlać najwięcej postów dziennie. Jeżeli ktoś szybko utworzył konto po zamknięciu platformy dla „obcych” będzie pewnie zawiedziony – nowi użytkownicy będą z kolei traktowani najgorzej, z limitem o połowę mniejszym od zwykłych kont.
W momencie pisania tej wiadomości ogłoszone limity wyglądają następująco:
Elon Musk nie przestaje bawić się platformą i ogłosił, że limity ulegną zmianie „niebawem”, wynosząc odpowiednio:
Zarówno pierwotne limity, jak i podwyższone, które mają obowiązywać niebawem, zostały ogłoszone na przestrzeni zaledwie kilkudziesięciu minut. Trudno przewidzieć, w jakim kierunku będzie zmierzała sytuacja, jednak w chwili obecnej lepiej ostrożnie przewijać kolejne tweety, bo możemy bardzo szybko osiągnąć limit. Chociaż może to i lepiej.
24

Autor: Konrad Sarzyński
Od dziecka lubił pisać i zawsze marzył o własnej książce. Nie spodziewał się tylko, że będzie to naukowa monografia. Ma doktorat z rozwoju miast, czym chętnie chwali się znajomym przy każdej możliwej okazji. Z GOL-em przygodę zaczął pod koniec 2020 roku w dziale Tech. Tworzył teksty, prowadził newsroom technologiczny, a później współtworzył portal Futurebeat.pl, odpowiadając za publicystykę i testy sprzętów. Obecnie skupia się na wszelkiego rodzaju builderach - zarówno tych mainstreamowych, jak i całkowicie niszowych - które ogrywa na swoim kanale na Twitchu. Mieszka z kotem i żoną.