Debiut remastera Gears of War na PS5 to wyśmienita okazja do wspominania wojen konsolowych
W obliczu coraz bardziej intensywnego dokręcania śruby przez deweloperów i całą resztę bliźniaczych środowisk nie ma co dalej pompować balonika i pogłębiać sztucznych polaryzacji, lecz warto działać wspólnie jako gamingowe community, popierając, chociażby takie inicjatywy jak dość świeże Stop Killing Games (które swoją drogą poparło już 1,5 miliona osób), choć mimo wszystko nie raz można się było srogo pośmiać z całej rzeszy internetowych, zakompleksionych napinaczy chcących za wszelką cenę udowodnić innym, że ich subiektywne postrzeganie branży jest jedynym właściwym :D
Via Tenor
Oj pamiętam jak te 20 lat temu człowiek marzył o Xbox360, który stał na półce w empiku i leciały zwiastuny Gears of War czy Mass Effect...
https://www.youtube.com/watch?v=wy8LRlS1SCc
Ale czas zapiernicza :c
Ech, wojny konsolowe... wspaniałe czasy <3
Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wrócą. Nawet kosztem tych paru eksów, których nie będę mógł sobie ograć na swojej konsoli.
Ta gra i start generacji Xbox 360 i PS3 to początek upadku gier co trwa do dzisiaj czyli konsolizacja wszelakich mechanik na rzecz skryptów i braku swobody podczas rozgrywki gdzie niemalże wszystko sprowadza się do wciskania jednego przycisku na padzie typu skok, zdejmowanie przeciwników, schodzenie/wchodzenie po draniach i przepaściach, odpalenie jakieś włącznika itd. itp. Takim idealnym ostatnim przykładem tego typu gier jest ostatnia Mafia i te walki na noże oraz najbliższe Ghost of Yotei.
Crysis, Company Of Heroes, World in Conflict, Half-Life 2 Episode Two, Portal, Neverwinter Nights 2 itp. z lat 2006-2007 to ostatnie normalne gry.
Ratunek dla gier widzę już tylko w Valve i nowym Half-Life.