Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 15 lipca 2020, 09:00

autor: Aquma

Cyberpunk 2077 – hakowanie zostało uproszczone i przypomina magię

Na oficjalnym forum CD Projekt RED pojawiły się doniesienia bazujące na najnowszym numerze magazynu GameStar, które sugerują, że mechanika hakowania w Cyberpunku 2077 została uproszczona i pod pewnymi względami przypomina teraz system magii z gier fantasy.

Cyberpunk 2077 – hakowanie zostało uproszczone i przypomina magię - ilustracja #1
Czy mechanika hakowania w CP2077 będzie wystarczająco skomplikowana?

W SKRÓCIE:

  1. hakowanie w Cyberpunku 2077 zostało mocno uproszczone – gracz nie musi już wstępnie przejąć punktu dostępu w danej lokalizacji, by uzyskać dostęp do szybkich hacków;
  2. gra wykorzystuje mechanikę „pamięci” – przypominającego manę zasobu, który wydajemy przy hakowaniu;
  3. zdaniem części graczy obecna wersja mechaniki nie oddaje właściwie roli hakera. Inni wskazują, że dawne pomysły mogły nadmiernie utrudnić grę i za bardzo skomplikować projekt świata.

Użytkownicy oficjalnego forum CD Projekt RED – powołujący się na sierpniowy numer magazynu Gamestar – donoszą, że mechanika hakowania w Cyberpunku 2077 została znacząco uproszczona w porównaniu do oryginalnego konceptu.

Hakowanie w Cyberpunk 2077 będzie prostsze i… może przypominać czary

Pierwotne założenie było takie, że będziemy musieli zhakować tzw. punkt dostępu w danym miejscu i dopiero potem uzyskamy możliwość korzystania z „szybkich hacków” (programów zwanych daemonami) na przeciwnikach, dzięki czemu np. doprowadzimy do przegrzania broni któregoś z nich lub zmusimy go do samobójstwa. Okazuje się, że obecnie przejęcie kontroli nad punktem dostępu nie jest potrzebne. Używanie daemonów wymaga tylko przeskanowania danego przeciwnika, dzięki czemu dowiadujemy się, co możemy z nim zrobić.

Dodatkowo mechanika wykorzystuje zasób zwany pamięcią (ang. memory), który powoli się regeneruje. Wydajemy go korzystając z daemonów (o tym aspekcie rozgrywki wspominało kilku youtuberów, którzy zostali zaproszeni przez CD Projekt RED do testowania wczesnej wersji gry). W efekcie całość przypomina trochę systemy magii z wielu klasycznych gier RPG w konwencji fantasy (np. z serii The Elder Scrolls), w których za rzucanie czarów płacimy maną.

Warto odnotować, że tzw. punkty dostępu nadal są w grze, ale w mocno zmienionej postaci. W niektórych miejscach możemy wykonać wstępny hack, który pozwala obniżyć koszt korzystania z daemonów. Jednak wszystko wskazuje na to, że nie wymaga to już wkradnięcia się w konkretne miejsce – wszystko odbywa się zdalnie.

Cyberpunk 2077 – hakowanie zostało uproszczone i przypomina magię - ilustracja #2
Daemon w akcji na ostatnim z udostępnionych gameplayów.

Fani są podzieleni – niektórzy mocno krytykują obecną wersję mechaniki

Część fanów nie zostawia na obecnym systemie hakowania suchej nitki. Ich zdaniem mechanika została nadmiernie uproszczona i nie będzie oddawała roli hakera w cyberpunkowym świecie.

Taki pomysł, na zasadzie „łatwy dostęp, ale z cooldownem”, wydaje się być przejawem lenistwa. Jest uproszczony (w porównaniu do oryginalnie planowanej mechaniki - przyp. red.) i w z pewnością nie pozwoli pozytywnie wyróżnić się na tle innych gier, które robią tego typu rzeczy. Może nie mieli czasu na odpowiednie zaplanowanie wszystkich punktów dostępu na mapach... W tym systemie widzę tylko negatywne strony.

Czy minigra powiązana z hakowaniem została całkowicie wyrzucona? To był jedyny powód, dla którego w ogóle rozważałem grę hakerem. Zwyczajne wskazywanie i klikanie postaci niezależnych dla mnie nie oddaje tego, jak powinno wyglądać hakowanie. Nie wspominając już o tego rodzaju „zasobie hakerskim”, to nie ma sensu. Jak to działa? Czy AI się męczą? Kiepskie to – pisze Bloodartist.

Inni użytkownicy wskazują, że przytoczone pomysły zdają im się rozsądnym kompromisem – dodawanie wszędzie punktów dostępu mocno skomplikowałoby projekt świata, a konieczność ich wstępnego przejmowania mogłaby sprawić, że styl gry hakera byłby zarezerwowany dla graczy niebojących się wyższego poziomu trudności.

Uważam, że kompromisy, na które się zdecydowali, są rozsądne. To nie downgrade. To naprawdę trudne decyzje projektowe, które muszą być podjęte, aby mechanika była w pewnym stopniu zrównoważona. Osobiście sądzę że, tak jak wspomniano w innym wątku, poziom trudności powinien być modularny. Mam nadzieję, że dotyczy to właśnie hakowania (chodzi o to, by dało się ustawić wyższy poziom trudności dla tego aspektu rozgrywki i by wówczas wymagał on od gracza więcej – np. przejmowania punktów dostępu – przyp. red.) – przekonuje satyrsangre.

Argumenty obydwu stron mają sens – oryginalny pomysł jest ciekawy, ale też sprawia wrażenie mechaniki, z której bardzo trudno uczynić jeden z głównych sposobów na granie w olbrzymiej grze RPG, pełnej zróżnicowanych lokacji i zadań. Niewątpliwie jednak taki system lepiej oddawałby naturę hakera. A Wy jak sądzicie? Która wersja hakowania bardziej Wam odpowiada?

Przypominamy, że Cyberpunk 2077 zadebiutuje 19 listopada na pecetach oraz konsolach PlayStation 4 i Xbox One. W przyszłości gra będzie dostępna także na platformach nowej generacji.

  1. Cyberpunk 2077 - strona oficjalna
  2. Wszystko o Cyberpunk 2077
  3. Widziałem Cyberpunk 2077 i wiem, czego CDPR nie udało się dopracować
  4. Grałem 4 godziny w Cyberpunka 2077 – to świetna gra, ale…