Clint Eastwood to legenda kina, a western ma szczególne miejsce w jego sercu. Ten gatunek filmowy jest bowiem jedną z niewielu oryginalnych amerykańskich form sztuki.
Clint Eastwood to legenda kina. Pomimo skończonych 95 lat, aktor jeszcze do niedawna był bardzo aktywny zawodowo, a filmem, który ostatnio wyreżyserował, jest dostępny na HBO Max Przysięgły numer 2. Artysta zapisał się jednak w historii z występów w zupełnie innym rodzaju widowisk – w westernach. Aktor uwielbia ten gatunek filmowy, ponieważ jest świadomy, że stanowi on jedną z niewielu oryginalnych amerykańskich form sztuki.
Powstały na początku XX w. i zabierający widzów na zachód Stanów Zjednoczonych western to jeden z najstarszych gatunków filmowych. Clint Eastwood ma zaś na koncie legendarne występy m.in. w trylogii spaghetti westernów z lat 60. Garść dolarów, Za kilka dolarów więcej i Dobry, zły, brzydki Sergio Leone. Aktor wielokrotnie pojawiał się tak przed, jak i za kamerą westernów, np. w wyreżyserowanych przez siebie Mścicielu, kultowym Bez przebaczenia czy niedawnym Cry Macho.
Clint Eastwood niezwykle ceni ten gatunek i jest z niego dumny szczególnie z uwagi na to, iż postrzega go jako jedną z niewielu oryginalnych amerykańskich form sztuki. Aktor uważa, że to właśnie westernem – obok jazzu czy bluesa – mogą pochwalić się Stany Zjednoczone. Wypowiedź aktora w tej kwestii niedawno przypomniał portal Espinof.
Western jest mi bardzo bliski. Szczerze mówiąc, Stany Zjednoczone nie są jak Europa. Nie mamy wielu amerykańskich form sztuki, które są oryginalne. Większość z nich wywodzi się z tych europejskich. Western, jazz i blues – to wszystko, co jest naprawdę oryginalne.
Warto zauważyć, że choć po czasach świetności w latach 50. czy 60. western zaczął przeżywać kryzys i stracił na popularności, to aktualnie w uwspółcześnionej formie gatunek ten znów cieszy się dużym zainteresowaniem.
Trzeba w tym miejscu powiedzieć o hitowym i wciąż rozwijanym neo-westernowym uniwersum Yellowstone Taylora Sheridana, które już teraz doczekało się naśladowców – chociażby w postaci Świtu Ameryki czy Odrzuconych Netflixa. Dziś artyści także w mniej komercyjnych projektach sięgają po ten gatunek i reinterpretują go, a wystarczy wspomnieć tu chociażby o znakomitym, osobistym i kameralnym The Dead Don't Hurt Viggo Mortensena z 2023 roku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Film:Dobry, zły i brzydki(The Good, the Bad and the Ugly)
premiera: Anulowanawestern
Film:Bez Przebaczenia(Unforgiven)
premiera: 1992western
Film:Cry Macho
premiera: 2021dramat, western
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.