Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy
Wiadomość filmy i seriale 4 listopada 2020, 12:52

autor: Karol Laska

Christopher Nolan broni Tenet i krytykuje branżę filmową

Reżyser filmu Tenet, Christopher Nolan, nie krył swoich ambiwalentnych emocji względem aktualnej sytuacji przemysłu kinowego. Twórca mocno skrytykował ruchy światowych wytwórni.

Tenet miał być wielkim hitem, mającym uratować kina w trakcie pandemii, a stał się dla wielu wytwórni przestrogą przed wypuszczaniem dzieł do multipleksów w tych trudnych czasach. Popremierowe losy dzieła były na tyle zawiłe, że trudno nawet określić, ile ono dokładnie zarobiło, gdyż w pewnym momencie Warner Bros. weszło w mały konflikt z mediami, wzajemnie oskarżając się o kłamstwa.

Po tych paru miesiącach głos zabrał reżyser filmu, Christopher Nolan. Rozmowę z nim przeprowadził magazyn Los Angeles Times i twórca wypowiedział parę ważnych zdań, niejako krytykując decyzje światowych wytwórni. Uważa wręcz, że kryzysu można było się ustrzec, a wynik finansowy Tenet w pełni go satysfakcjonuje.

Warner Bros. wypuścił Tenet i jestem podekscytowany faktem, że film zarobił prawie 350 milionów dolarów. (…) Martwi mnie jednak to, że studia wyciągają złe wnioski z jego premiery – zamiast spojrzeć na miejsca, w których film poradził sobie dobrze i mógł zapewnić tak bardzo potrzebny przychód, oni spoglądają na oczekiwania ustalone przed czasami COVIDA, zaczynając wykorzystywać je jako pretekst do wszelkich finansowych strat. (…) Jeżeli mówimy o podążaniu za funkcjonującymi trendami, to jest to coś, czemu zacząłem się przyglądać na samym starcie pandemii. Zauważyłem, że ignorujemy rzeczywistość, dla której to 2019 rok był najlepszym czasem dla kinowych filmów w historii. Zarobiły one najwięcej pieniędzy. Wpływy były ogromne. Zastanawiam się więc: „Cóż to za nowa rzeczywistość, w której przyszło nam żyć?”.

Nolan zajął wyraźne stanowisko i nie ukrywa swojego zdziwienia, a może i nawet żalu do branży. Stara się on mobilizować swoich kolegów po fachu, udowadniając im ich pewne logiczne błędy, będące wynikiem pochopnych, zbyt bezpiecznych decyzji. I trudno choć po części nie zgodzić się z reżyserem. Przemysł kinowy ma się teraz naprawdę źle i kto wie, czy przy nieco odważniejszych ruchach dystrybucyjnych sytuacja nie byłaby stabilniejsza.