Będzie pasować do tej roli tylko niech nie od mówi!!!!!
Jest to bardzo fajna gra :) ale chyba nie na aż takie oceny. Średnia 88-90 jak dla mnie powinna być. To nic innego jak kopia Gta a dla mnie to trochę za mało na taką ocenę. Do tego wiele niedoróbek 3 czy 4 razy przeskadzały mi w grze.
A co do filmu, pewnie i tak będzie słaby. Może dacie go Uwe, to gwarancja jakości
RDR rozwijało w znacznym stopniu pomysły z GTA IV i widać że twórcy długo nad tym pracowali, bo gra znacznie bardziej przypadła mi do gustu, niemniej to GTA IV było pierwsze więc przy RDR nie było już takiego opadu szczeny i całego Hype.
Mnie bardziej pasuje Josh Brolin...
Gra świetna, scenariusz, dialogi, postacie lepsze niż w ME2. Do tego tona miodności; póki co tytuł roku.
Tylko żeby nie zepsuli filmu bo gra jest wspaniała,Bard Pitt się świetnie nadaje.
Charakteryzacja na pewno zrobi swoje więc Brad będzie wyglądał jak Marston :). Czekamy na trailer.
Pomysł dobry jeśli chodzi o film, bo raczej nie da się tego schrzanić bo westerny aż tak skomplikowane nie są.W szystko będzie zależało jednak od tego jaki reżyser weźmie się za nakręcenie tego filmu.
Clint Eastwood jest z westernami za pan brat.
Dobry wybór. Po obejrzeniu "Bękartów Wojny" polubiłem tego aktora.
Gra jest kapitalna - trudno się oderwać :) Poprawiono wszystkie rzeczy w mechanice, które mnie drażniły w GTA IV. Prawdziwy, interaktywny western, fabuła która się nie rozłazi (jak momentami w GTA IV) - spełnienie moich marzeń o idealnym sandboxie. O westernie zresztą też - a są tu i miejscówki żywcem wyjęte z "Unforgiven" Eastwooda i misja a'la "Dzika Banda" Peckinpaha :)
Aktualnie "hasam" sobie po Meksyku - dbałość o realia kładzie na łopatki (większość Meksykańców "szprecha" po hiszpańsku), muzyka powoduje opad szczęki (kocham trąbki, a jak w creditsach zobaczyłem Jose Gonzaleza to mnie zatkało).
Najlepsze że na grę jakoś specjalnie nie liczyłem - kupiłem trochę w ciemno po intensywnych namowach znajomych (hi aope ;-)), 3 miechy po premierze. Dobrze, bo przegapiłbym taką perełkę.
Info o filmie cieszy, ale wątpie żeby przebił grę - poprzeczka jest ustawiona bardzo wysoko. Brad Pitt to dobry wybór - Jessy'ego Jamesa zagrał znakomicie.
Pitt to genialny aktor (polecam z niewymienionych także Joe Black), więc uważam, że byłby to dobry wybór. Choć ostatnio oglądam westerny Eastwooda i mam nieodparte wrażenie, że twórcy RDR inspirowali sie tymi filmami przy deelopingu własnej gry. A sam Eastwood wygląda w nich bardzo podobnie to Marstona.
Mortalking - Estwood byl z westernami za pan brat - 20 lat temu. Przeczytaj jakis wywiad z nim - ani nie szaleje ani za westernami, ani za filmami akcji. Stad kreci dramaty.
SDRaid - Meet Joe Black to jeden z lepszych filmow Pitt'a, ale btw. to Marston wyglada raczej jak Estwood a nie odwrotnie - chyba, ze Sergio Leone gral w RDR ;)
Co do Pitt'a - imho - to plotka i nic wiecej. Dobry aktor i zadziwil mnie swoja nieszablonowa rola w w Zabojstwie Jesse'ego James'a, moglo by byc ciekawie.
Ale ekranizacja RDR? serio ? swietna gra, ale powiedzmy sobie szczerze - ta fabula byla juz w milionie westernow od lat 60-tych po nowe i "realistyczne" westerny a la "The Promosition". IMHO byl by to recycling starego pod nowe. Nie ma niczego w RDR czego juz nie bylo w kultowych westernach. Zemsta, szukanie starych kolegow z gangu, smierc na koncu etc.
Jeszcze jest news nt. ekranizacji Half-Life. Gabe powiedział, że mieli masę propozycji z Hollywood, ale wszystkie były gówniane. Stwierdził, że jeśli kiedyś będzie miała powstać ekranizacja, to sami ją zrobią.
Nawiązał do WOW-a - powiedział, że wolałby jakby ekranizował go sam Blizzard, a nie Sam Rami.
http://www.pcgamer.com/2010/08/26/valve-want-to-make-the-half-life-movie-themselves/
Uwe Boll, do roboty! joke, jeśli on się za to weźmie to już nigdy nie kupię gry Rockstar =="