W tym Remedy to chyba nie chcą po prostu robić tego remake'u Max Payne'a. Bo nie rozumiem, co tak długo idzie. Mają silnik, mają projekt, gra nie jest wielka (to nie jest open world jak Gothic), na papierze są tym samym studiem, co robiło pierwowzór (to nie jest Fool's Theory i remake Wiedźmina), więc po roku od rozpoczęcia prac powinien być pierwszy trailer i data premiery. Po dwóch latach rzeczona premiera, obsuwa do 6 miesięcy i gotowe, i wszyscy to chcą od nich kupić. A oni się z tym chędożą, jakby od nowa mieli koło wymyślać.
Brną w to uniwersum Wake'a i Control, a to jest bardzo zły pomysł. Zapiszcie, że na długo przed premierami kolejnych gier pisałem, że takie łączone uniwersum i ogólnie pogłębianie tej paranormalnej idei to jest bardzo zły pomysł. To jest wysoce nieprzystępna narracja, która nie zachęca nowych graczy do sprawdzenia jej. To jest fajna tajemnica, intrygujący klimat, ale to wszystko prowadzi donikąd. Czuć, że kolejne etapy historii wymyślane są na bieżąco i trylogia Wake'a nie skończy się w satysfakcjonujący sposób, tylko kolejnym gadaniem pełnym metafor.
Remedy najlepiej by zrobiło, jakby nowe, dość proste IP stworzyło. Na rynku jest miejsce na strzelanki tpp single-player, z jakimś prostym co-opem może, a to studio ewidentnie dąży do autodestrukcji.
A skąd wiesz, że nie chce im się robić? Równie dobrze na tga mogą pokazać prawie gotowa grę i podać datę premiery
Ciekawe ile porażek musi tych multi gier zaistnieć i ile sukcesów gier single jeszcze wybrzmieć by te studia się opamiętały.
Zapewne tak długo jak te gry multi przynoszą i będą przynosiły ogromne zyski, tak nie opamiętają się, chociaż sukces gier multi nie jest częsty, a gigantyczny zysk dotyczy niezbyt wielu gier multi.