Stylowo może się podobać, bossowie mogą się podobać. Ponadto długość fabuły jest w miarę narzucona. Masę zadań pobocznych. Dla kogoś kto chce maxsować to jest co tutaj robić.
Gra ma jednak cztery wady i dlatego z jakieś przyczyny nie chcę dać więcej niż 8
1)Starcia są bardzo powtarzalne
2)system awansowania(uważam że przy większej kategorii S, należy ograniczyć starcia z przeciwnikami o mniejszych kategoriach.
3)reakcja przeciwników w czasie walki, my walimy trzema, a oni czekają. Z drugiej strony przeciwnik jest silniejszy, co uzasadnia ich powolne ataki.
4)Mapa mogła by być bardziej przystępna
Gra ma wady, nie wpływają znacząco na granie, ale uważam że stylowo i gamplayowo warto zagrać bo takich gier nie ma. Czuć syndrom więcej i więcej jak w FNV.
Każdy kto pamięta końcówkę lat 90. i początek XXI wieku musi przyznać, że mania na Pokemony opanowała prawie cały świat. Kieszonkowe Potwory były wszędzie i każdy chciał „złapać je wszystkie”. Sukces tej produkcji sprawił, że szybko otrzymaliśmy masę naśladowców. Nic jednak nie dorównało produkcji promowanej przez Pikachu. Teraz na rynku pojawia się nowy gracz, który chyba celuje w ten sam target. Mamy słodziutkie stworki i zabawę w zbieranie ich. Do tego za produkcja tą stoją mistrzowie z Level-5. Czy Yo-Kai Watch okaże się Pokemonami XXI wieku?
Pokemony dla biednych. Okey bez sakrazmu. Poziom głównej fabuły gry jest przyjemny. Co prawda by zaprzyjaźnić się z niektórymi YoKai trzeba sie namęczyć, ale myśle że jest to plusem. Niestety gra była dość przeciętna, a wymagający gracz znajdzi wyzwanie dopiero w Post gamie, w którym poziom skacze jak nienormalny w górę. Młodszego gracza może to odstraszyć