Przebijanie się przez masę produkcji wydawanych na telefony jest bardzo męczące. Człowiek musi przebić się przez masę śmieci zanim trafi na coś godnego uwagi. Często poświęcenie swojego czasu na pobieranie szmelców zostaje nam zrekompensowane z nawiązką w chwili gdy natrafimy na jakaś perełkę, o której nigdy wcześniej nie słyszeliśmy. Uncharted Fortune Hunter jest przykładem tego, że na Google Play Store można przez przypadek trafić na coś dobrego. Tylko czy ja przez przypadek nie przesadzam? Może masa crapów sprawiła, że średniaka traktuję jak mannę z nieba?