Japońskie gry indie są jedną wielką niewiadomą na zachodzie. Przez wiele lat nie wiedzieliśmy nic na temat tamtejszej sceny i wiele interesujących produkcji nam po prostu umknęło. Sytuacja jednak powoli ulega zmianie i dzięki Playism, możliwością Steam Greenlight, Kickstarterowi czy olbrzymiej popularności platform socjalnych jesteśmy w stanie nie tylko dowiedzieć się więcej o tego typu grach ale nawet w nie zagrać. Dlatego też postanowiłem sprawdzić jak tego typu gierki wypadają w praniu. Sięgnąłem po Touhou Genso Rondo: Bullet Ballet i poczułem się tak jakbym został przeniesiony do odległej krainy, gdzie Dreamcast stawiany jest jako wzór dla platform do gier wideo. Czy oznacza to, że ten tytulik od Nippon Ichi Software przypadł mi do gustu?