Tokio nie jest najszczęśliwszym miejscem na ziemi. Z pozoru wydaje się, że to raj dla graczy i wymarzona kraina fanów anime. Kiedy jednak się tam trafi nie jest tak różowo. Ceny nie są na kieszeń przeciętnego polaka, masa tam dziwaków, zboczeńców i innych otaku. Nie wszystkie dziewczyny to słodziutkie modelki z fotek i ten straszny tłok towarzyszący nam na każdym kroku. Gdy to tego dodamy jeszcze częstotliwość z jaką to miejsce jest niszczone wychodzi nam, że zostanie w kraju może być bardziej opłacalne. Jak nie Godzilla czy inny stwór to demony i inne piekielne maszkary albo przedziwne zjawiska. Swoje trzy grosze w tej kwestii dorzuca Shin Megami Tensei: Devil Survivor.