Kontynuacja jest dużo lepsza od pierwszej części, choć nie wszystkim musi się podobać nowy, piracki klimat. Sporo w niej poprawiono - nasi towarzysze są żywsi, mają więcej wzajemnych interakcji i w zależności od naszych decyzji mogą nas nie polubić. Poprawiono system walki i rozwój postaci, który był dosyć trudny do okiełznania w pierwszej części. Fabuła jest świetna i angażująca, naprawdę się zastanawiałem co zrobić z Eotasem i jego planem. Jeżeli mam się do czegoś przyczepić, to nie podoba mi się znaczna część zadań pobocznych i niestety kiepskich (i zbędnych!) bitew morskich.
Ciągłe błędy .. zawieszania się gry przy przejściach na nową lokacje.. brak płynności poruszania się grupy ciągłe blokowania się postaci w trakcie poruszania się zwłaszcza w w wąskich przejściach i na schodach ..
Wziąłem się w końcu za Ultimate Challenge. Dobrze szło, właśnie wbiłem 16 poziom i mogłem przystąpić do klepania bossów z listy wyzwania. Gra postanowiła jednak zbugować się na amen. Striggerowały się dwa spotkania na morzu... podczas przemieszczania się w mieście. Czarny ekran, jedyne co zostało, to wymusić zamknięcie programu - co w teorii dyskwalifikuje rozgrywkę.
Z jednej strony Josh Sawyer mówił, że oni biorą odpowiedzialność za bugi, z drugiej zaś był jeden gość, co scrashował grę po tym, jak zbugowała mu się jedna scenka z mostem, wskutek której stracił buffy. Co prawda mógłby grać dalej bez crashowania.
Chyba trzeba zacząć od nowa.
https://www.youtube.com/watch?v=XjPK0sXKxrk&list=PLLQX7xwstGDuc8K230wGucdtROiLwB__G
Ultimate to najwyższy poziom trudności + skalowanie całego contentu wyłącznie w górę + ekspert + próba żelaza + solo + aktywne wszystkie wyzwania bogów jednocześnie.
Wyzwanie Eothasa - ukończ całą grę w 80 dni, przy czym poszczególne zadania wątku głównego mają swój określony timer.
Wyzwanie Galawaina - przeciwnicy typu "bestie" dostają losow potężne buffy - od początkowej niewidzialności, przez odbicie obrażeń, przerwanie ataków przy każdym trafieniu itp.
Wyzwanie Beratha - jak nie wskrzesisz pokonanego towarzysza w ciągu 10 sekund, bezpowrotnie ginie (pomijalne w Ultimate, bo gra się solo). Dodatkowo raz zainicjowana walka nie kończy się, póki nie pokonasz wrogów, a więc nie możesz uciec na inny obszar itp. Jest to pomocne z tego względu, że większość buffów można aktywować wyłącznie w walce.
Wyzwanie Magrany - nie można pauzować gry / tura kończy się automatycznie po 10 sekundach
Wyzwanie Abydona - broń niszczy się z każdym atakiem, pancerz i tarcza z każdym otrzymanym trafieniem. Można naprawiać, ale koszty są spore. W rzeczywistości zmusza to do grania "nago", tzn. wciąż można nosić akcesoria, ale broń i pancerz raczej odpadają poza okazjonalnym użytkiem (atakowanie zdolnościami broni nie niszczy broni).
Wyzwanie Skaena - mgła wojny odsłania się wyłącznie na dystans 7 metrów przez co nie widać npc, przeciwników. Pochodnia jako offhand zwiększa zasięg widzenia.
Wyzwanie Ondry - sztormy są liczniejsze i większe, traci się dużo czasu na ich omijaniu - wpłynięcie w nie to przeważnie game over albo przez uszkodzenia statku albo stratę cennego czasu w postaci kilku dni. Ponadto wszystkie statki wrogów pływają szybciej i załoga jest bardziej doświadczona.
Wyzwanie Rymrganda - jedzenie psuje się po 3 lub 7 dnia. Napoje po 7 lub 14. Upierdliwe, bo trzeba zaopatrywać załogę. Pewne buffy niezbędne z jedzenia trudniej uzyskać, bo ciężko zebrać składniki w paru miejscach, zanim się zepsują.
Wyzwanie Hylei - zamienia grę w misję eksortową. W PoE1 można ocalić niemowlę przed złożeniem w ofierze. W dwójce dołącza jako NPC, którego nie kontrolujesz, w pobliżu wrogów wpada w panikę i zaczyna łazić w miejscu bez ładu. Jeśli zginie, natychmiast game over. To najtrudniejsze wyzwanie i dlatego prawie każdy kto je zaliczył, grał kapłanem.
Wyzwanie Woediki - wszystkie zasoby klasowe odnawiają się dopiero po odpoczynku a nie po walce. Ze względu na wyzwanie Eothasa, nie ma czasu na odpoczynek, więc dominują klasy z odnawialnymi zasobami (pieśniarz, mnich, enigmatyk, mag krwi) albo exploitowanie pewnego płaszcza dającego buff, który odnawia 1 zasób co 6 sekund.
Wyzwanie Waela - tu robi się hardkorowo - wszystkie wartości liczbowe poza poziomem atrybutów, umiejętności i liczby przedmiotów w stackach zmieniają się na "?". Nie widzisz np. zadawanych obrażeń, czasu trwania buffów. To całkowicie uniemożliwia bitwy morskie, bo nie jesteś w stanie oszacować odległości - zasięgu dział, wytrzymałości kadłuba. Nawet nie wiesz jaki jest limit czasu na ukończenie gry (trzeba ogarniać kalendarz Eory).
Ultimate - to wyzwanie włącza wszystkie powyższe, grę solo, najwyższy poziom trudności, skalowanie poziomu przeciwników w górę. Ponadto dodaje zadanie "Ultimate" - pokonaj smoka lawy, morskiego smoka, smoka licza, zimową bestię, pożeracza wspomnień, wyrocznię Waela, Nemnoka, gigantycznego czerwia, porokoę, strażnika Ukaizo, wszystkich megabossów - Dorudugan, Belranga, Huani O Whee, Auranic, ukończ główny wątek fabularny i wszystkie 3 dodatki.
Via Tenor
Wyzwanie Waela - tu robi się hardkorowo
To wczesniej nie bylo? ;)
Szacun za cierpliwosc i skilla.
Przepraszam ale to dla mnie masochizm xd
Też tak myślałem na etapie theorycraftingu, ale w praktyce gra się przyjemniej niż "prostszy" ultimate challenge w pierwszych Pillarsach.
Różnica polega na tym, że poza prologiem nie muszę się stresować skradaniem, bo exploituję pewne buty dające niewidzialność po zabiciu wroga. Trik polega na tym, że dwa inne przedmioty, które dają +10% do czasu trwania korzyści zostały tak zakodowane w grze, że efekt następuje przy każdym nałożeniu, więc można te +10% czasu trwania zestackować i z paru sekund niewidzialności robi się praktycznie nieskończona.
Potem mogę olać skradanie i po prostu biegać po mapach między wrogami, zbierać łupy, zdobywać exp za eksplorację i zadania, okradać NPC-ów, inicjować rozmowy. I odkryłem kolejny exploit, który pozwala na nowo aktywować niewidzialność nawet po sekwencji walki - bez konieczności zabicia przeciwnika (co normalnie triggeruje ten efekt niewidzialności).
Za hajs kupuje się najszybszy statek i wszystkie ulepszenia prędkości podróżowania, aby zmieścić się w czasie wyzwania. Od kiedy ulepszenia statku do solowej ścieżki do finału zostały schowane za zadaniami, to najłatwiej odblokować statek widmo idąc ścieżką Principi. Przy okazji zdobywa się tam raczej niezbędną broń do walki z bossami (redukuje czas odzyskiwania gotowości do 0 = brak przerw między kolejnymi atakami, dodatkowe +20 do celności). To też można wydłużyć w nieskończoność.
Wystarczy więc dobić 16 poziom postaci, na którym kapłan odblokowuje czar Zbawienie Czasem. Cały trik w walce polega wówczas na tym, by rzucić na Velę (eskortowaną orlankę) oraz swoją postać Drzwi Śmierci Beratha (postać pod wpływem tego czaru nie może umrzeć wskutek utraty HP), a następnie wydłużyć je dostatecznie Zbawieniem Czasem na okres trwania danej walki. Do tego płaszcz przyznający inspirację Intelektu 3 stopnia, aby odnawiało komórki czarów i można było to Zbawienie Czasem ponawiać w zależności od bossa nawet przez 15 minut...
Trzeba uważać tylko w walce z Sigil Master Auranic i paru innych konfrontacjach, gdzie przeciwnicy rzucają pillarsowe wersje rozproszenia magii. Utrata buffów = pewna śmierć.
Trzeba mieć jeszcze pomysł na rozpoczęcie walki i wycofanie poza agro wroga (np. zdolnością lub czarem, który daje niewidzialność), aby stan walki był podtrzymany przez Wyzwanie Beratha i możliwe było buffowanie, które działa tylko w walce.
Kibicuje. :) Wyzwanie robi ogromne wrazenie. Kiedys patrzylem pod tym katem na PoE I, ale skonczylo sie na tym, ze ukonczylem je jedynie z wlaczonym Ekspertem - czyli chyba najlatwiejszym z tych wszystkich modyfikatorow.
Fajnie brzmi ta proba Hylei. W sensie podoba mi sie, ze jest to nawiazanie do noworodka z pierwszej czesci. Nie widzialem o tym. :)
Natomiast wyzwanie Magrany wydaje mi sie najbardziej hardkorowe. 10 sekund na ture i brak mozliwosci pauzy? To juz na serio trzeba miec obcykane wszystkie skille i spelle wraz z ich synergiami i kontrami.
Dawaj znac jak idzie.
Ultimate w jedynce przeszedłem pieśniarzem. Jest o tyle "łatwiejsze", że nie ma limitu czasu, możesz odpoczywać do woli. Jak nie lubisz się skradać - możesz po prostu walczyć. Mimo to wciąż wymaga sporo metawiedzy w kontekście walk z bossami, przydatnych przedmiotów, wyborów fabularnych, które dają dodatkowe trwałe premie dla postaci. Najtrudniej jest do 9 poziomu postaci. Jak pisałem w innym wątku - w takim Baldur's Gate 2 solując dostajesz 600% expa, a w Pillarsach jedynie 150%, bo w Baldurze exp był dzielony na drużynę, a w PoE jest wyliczany na postać i ewentualnie mnożony ze względu na liczebność drużyny, a za wakaty dostaje się 10% premii.
Co do próby Hylei, jeśli nie oddałeś noworodka rodzinie zastępczej ani nie złożyłeś w ofierze tylko zachowałeś przy sobie, to Vela pojawia się podczas normalnej rozgrywki, ale spotkasz ją tylko z Engrimem na plaży po rozbiciu statku w prologu a potem wyłącznie na statku. Wyzwanie sprawia, że podróżuje z tobą wszędzie i może zginąć, co skutkuje przegraną.
Wyzwanie Magrany nie jest złe. 10 sekund w turowym trybie to chyba wystarczająco, a w czasie rzeczywistym wciąż można regulować tempo walki. Na minimalnej prędkości jest dostatecznie dużo czasu na reakcje. Gorzej tylko, jak się zestresujesz i nie wiesz co masz zrobić. Mi to przeszkadzało bardziej w czasie skradania niż walki, bo nie można się zastanowić w którą stronę się wycofać itp.
A co do progressu - wczoraj mi się gra zbugowała w okolicy 16 poziomu, na którym mógłbym już wziąć się za bicie bossów. Skasowałem save i zacząłem od nowa. Jestem w Neketace aktualnie. Dziś będę kontynuował.
Ultimate w jedynce przeszedłem pieśniarzem. Jest o tyle "łatwiejsze", że nie ma limitu czasu, możesz odpoczywać do woli.
Jesteś na ścianie w Obsidianie?
Ja nie mam niestety takiego zaparcia. Widziałem że miałeś zrobionego dwuklasowca Kapłan/Mag, ale jak przy tych wszystkich wyzwaniach wygląda walka np. z Neriscyrlas? Jako dwuklasowiec nie masz np. dostępu do Arcane Cleanse (Oczyszczenie? Zapomniałem jak się to nazywało w polskiej wersji), to jak zbijasz u niej Zabezpieczenie Llengratha? Bierzesz na przetrzymanie z tym trikiem? :D Jak z nią ostatnio walczyłem to polazłem tam za szybko i właśnie miałem problem jej to zbić, walka była długa bo jeszcze w trybie turowym to przechodziłem.
Nie, tablica pamiątkowa powstała po dodaniu Ultimate w dwójce. Zresztą pomysł na tablicę pamiątkową i fizyczną naszywkę za Ultimate w PoE2 wziął się z narzekań graczy, że nie mogli zrobić 100% osiągnięć w PoE1.
Ja za to nie miałem trofki za kickstartera, bo byłem biednym studentem, jak ruszyła zbiórka. Jednak kiedy testowali poprzedniego patcha po przeniesieniu gry na nowszą wersję Unity to ściągnąłem beta branch i trochę pograłem i jak tylko stworzyłem postać to kickstarterowe osiągnięcie wskoczyło.
Co do walki z Neriscyrlas to ona zawsze polegała na tym, by nie dać jej rzucić Zabezpieczenia Llengratha ;p W przypadku tej postaci najłatwiej chyba po prostu rzucić śliskość i korzystać w razie potrzeby z zaklęcia z pierwszego poziomu, które jest błyskawiczne a przerywa akcję przeciwnika. Można to też olać, łyknąć flaszkę, która daje 30% szansy na przerwanie i atakować ognistą zgubą kalakotha (Zbawienie Czasem może wydłużyć dowolny z żywiołów tej przywołanej broni, bo ona systematycznie rotuje, ale każdy żywioł ma swój indywidualny czas trwania). Dzięki buffowi z Ostrza Scordeo można mieć zero recovery i ciska się zgubami jak z karabinu. Ona ma bardzo niski pancerz na ogień.
Dorudugana też najłatwiej zgubą w wersji błyskawic ubić w przypadku takiej kombinacji klas. Tylko jemu nie da się przerwać. W sumie jest inny exploit, który sprawia, że Dorudugan po pierwszym ataku nie zrobi już nic do końca walki xD To może przyspieszyć proces, bo nie będzie spamował ognistych ataków, więc nie będzie się leczyć.
Huani O Whe podobnie jak Neriscyrlas jest walką skupiającą się na przerywaniu. Tam śliskość i uśpienie robi robotę. Szlam się dzieli i potem każda z dwóch nowych mniejszych form może się połączyć z powrotem w większą wersję. I tak kilka razy. Bardzo metodyczna walka. No i rzuca symbiot, który spawnuje kolejne malutkie szlamy przy każdym kroku. Jak ktoś gra drużyną i nie ogarnia mechaniki bossa, to w teorii może z czasem doprowadzić do uformowania się drugiego Huani O Whe. No i skraca czas buffów na graczu. Na niego trzeba tak z 25 minut samego buffowania Zbawieniem Czasu, zanim się przejdzie do konfrontacji.
Auranic za to zabija się praktycznie sama, tylko trzeba uważać na jej obelisk oczyszcenia, bo jak ściągnie buffy, to kaplica. Trzeba użyć summona do odwrócenia uwagi. W ogóle z Auranic jest śmiesznie jak gra się złodziejem, bo ma tę zdolność, która zamienia go miejscami z przeciwnikiem. I może w ten sposób przesunąć Auranic do wejścia na obszar. Ona nie może się poruszać, a wtedy jest poza zasięgiem aktywacji obelisków. Strasznie cheezy, ale działa xD Na nią najlepiej kimnąć się w pokoju Konstantena po zwerbowaniu (+30% odbicia zaklęć), łyknąć flaszkę od odbicia czarów albo skorzystać z tego zaklęcia. Obelisk Chaotycznej Kuli i Łańcucha Błyskawic sam się zniszczy. Auranic w sumie też.

Test run się powiódł, zajął 13,5h, a miałem 30 dni zapasu do końca wyzwania Eothasa.
Teraz powtórzyć to z włączoną próbą żelaza i wyzwaniem Waela. Powinno pójść lajtowo, bo najtrudniejsze mam już za sobą.
Playlista z moim Ultimate Challenge, całość około 13 godzin:
https://www.youtube.com/playlist?list=PLLQX7xwstGDvJCmoMk9aLk8oKXhpfM4WU
Wysłałem zgłoszenie do Obsidianu. Teraz czekać na weryfikację (w przeszłości od 1 do 6 miesięcy). Latem szesnasta osoba na świecie to zaliczyła oficjalnie.
Gratulacje!
Obejrzę po pracy. Z tego co widzę, to już nie dają plakietek na swoją ścianę, ale widzę tam jednego Polaka. W sumie nie weryfikowałem tego wcześniej, ale widzę że na 12 miejsce aż 9 to dwuklasowcy z Kapłanem Skaena. 2 Magów Krwi i dwuklasowiec Pieśniarz / Enigmatyk. Postawiłbym kasę na większy udział Pieśniarzy w ogólnej puli.
Są naszywki dla 50 pierwszych osób i list od Sawyera. Chyba szkoda czasu, by to oglądać tak prawdę mówiąc.
Dużo błędów popełniłem, których np. nie zrobiłem w testowym przejściu. Zapominałem o hełmie Deltro, który dodaje obrażenia od błyskawic. Najgorzej Hauani O Whe, bo zapomniałem wziąć grymuar Concelhauta, a jego unikalne zaklęcie jest idealne do przerywania. Po tym jak szlam połączył się 4 czy 5 razy myślałem, że nie dam rady tego pociągnąć do końca. Potem jednak okazało się, że potrzebował po prostu skupić uwagę na jakimś celu - tu pomogły summony. Dzięki temu nie spamował zdolności złączenia tylko używał również ataków.
Na Crookspur (Wyspie Picera) nie wynająłem najlepszego nawigatora, a on ma najwyższy mnożnik do szybkości podróżowania. Z racji, że bitew morskich nie można toczyć, bo za duże ryzyko, załoga prawie nie zdobywa doświadczenia i do końca gry z nowicjuszem pływałem. W test runie pamiętałem, by go wziąć xD
Silvaren, to jest coś wielkiego....Jesteś Wielkim Mistrzem cRPG. Moje ukłony. Ja bym do tego nie miał cierpliwości i samozaparcia xd
Są naszywki dla 50 pierwszych osób i list od Sawyera. Chyba szkoda czasu, by to oglądać tak prawdę mówiąc.
Obejrzę z ciekawością, zawsze człowiek jakieś smaczki, triki czy synergie pewnie wyłapie o których nie wie.
Daj znać czy Obsidian się odezwał i pochwal się później naszywką ;)
widzę że na 12 miejsce aż 9 to dwuklasowcy z Kapłanem Skaena. 2 Magów Krwi i dwuklasowiec Pieśniarz / Enigmatyk. Postawiłbym kasę na większy udział Pieśniarzy w ogólnej puli.
Bo kapłan ma wycofanie i wrota śmierci, które ułatwiają wyzwanie Hylei (całą grę eskortujesz Velę, jak zginie to automatyczna porażka). A kapłana Skaena konkretnie, bo ma przydatne czary domenowe, wśród nich zdolność zapewniającą niewidzialność, więc może rzucić wycofanie na Velę i sam skorzystać z niewidki by zgubić agro. Wyzwanie Beratha sprawia, że nie da się uciec z walki, więc wrogowie gubią agro, wracają na pozycje i potem gracz jest w stanie walki i może się na spokojnie buffować, bo w Pillarsach większość buffów jest combat only.
Pieśniarz jednoklasowy zyskuje poziom siły zdolności, co boostuje szczególnie jedną inwokację, ale nią samą nie przejdzie gry. Ma też frazę odnawiającą zasoby, co przy grze solo nic mu nie daje. Jednocześnie ma raczej nieduży DPS w PoE2 pod względem Ultmate'a, gdzie np. Dorudugan ma około 7800 czy nawet 9000 HP. Jak w jedynce polega więc na antycznych broniach i nimi tankuje i zadaje obrażenia, co trwa. Niektóre walki po 1-2h.
Enimgatyk z kolei dobrze działa, bo konkretnie psionem nie musi zadawać obrażeń by generować skupienie, bo to zyskuje pasywnie. Mocami buffuje i debuffuje wrogów, a Dezintegracja jest super przydatna na Hauani O Whe, bo jak dobije go będąc na skraju śmierci, to niszczy go, pomijając wszystkie fazy dzielenia się na mniejsze.
Ranger/Soulblade był pomysłowy, bo zabijają w kółko swojego zwierzaka i wykorzystując pewnego buga z wydłużaniem czasu trwania buffów mógł zestackować maksymalną wartość soul annihilation wyzwalanego przy uderzeniu tak, aby zużywała max 999 skupienia jeśli dobrze pamiętam (chyba taki jest hard cap). W efekcie stackując kilka tysięcy skupienia mógł Dorodugana ubić na jakieś 4 uderzenia.
Ktoś też chyba ascendentem wieloklasowym przeszedł. Pewnie w ten sam sposób wydłużył buff ascendencji, by każda rzucana w walce moc czerpała premię do poziomu siły.
Sam też z kilku bugów i exploitów korzystałem. Sawyer mówił, że bugi są ich winą i to oni za nie odpowiadają. Tak długo, jak ktoś nie używa third party sfotware'u, powinno być git.

Ale piękne promki na GOG-u, aż żal nie skorzystać. W końcu usiądę porządnie nad tymi dwiema częściami ze wszystkimi DLC.
Zmieniłem Ostateczne Wyzwanie w klimatyczny, epicki film. Uwaga na spoilery:
https://youtu.be/s16UUc3GZI8
Gra bardzo fajna i przyjemna dla mnie lepsza od pierwszej części która też była świetna ale jest jedno ale na PS4 długie wczytywanie raz nawet włączyłem stoper i ładowało między minutą a półtorej minuty trochę za długo i niestety występują błędy jednego zadania nie mogłem wykonać gdyż nie odpalał mi się dialog kończący zadanie a drugi błąd który wystąpił był tak duży nie pozwolił mi zdobyć trofeum w ostatnim zadaniu chyba dla Huana w pewnym momencie podczas odpalania filmiku ciągle wyrzucało mi grę i niebieski ekran myślałem że nie ukończę gry ale na szczęście dla innej gildi mogłem wykonać zadanie i ruszyć na Eothasa czy jak mu tam grę ukończyłem grało się przyjemnie ale te błędy niestety spowodowały że nie mogę wbić platyny a bardzo chciałem no trudno grę polecam może na nowszej konsoli jest lepiej grę oceniam na 8,5 pomijając błędy
Już naprawiłem błąd z zadaniem w cytadeli moździerzy wystarczyło mei mieć w teamie wystarczyło poczekać w zadaniu zew kuriera i gdy wróciła quest dało się wykonać ale za to nie wpada mi pucharek za pokonanie tego oka wyroczni czy jakoś tak dostałem osiągnięcie w grze a na konsoli mi nie wpada wczytanie Save nic nie daje i jak jeden błąd się rozwiąże wpada drugi i możliwość platynki znów się oddaliła niestety a mam grę na 90 procent zrobioną
W jakimś poradniku ostrzegają o tym trofeum (z Wyrocznią):
"IMPORTANT NOTE!!!
This trophy is glitched and doesn’t unlock as it should! If it worked properly, it should unlock once you finish the "Forgotten Sanctum" DLC, but it doesn’t! Instead, the trophy unlocks once you finish the 3 side-quests in The Shattered Passage BEFORE dealing with Neriscyrlas, during the BEAST OF WINTER DLC! Due to this, this trophy is highly missable, as you cannot get it once you finish the DLC."
Na steam problemu nie było, kiedy wyszło DLC.
Ogląda się to z podziwem, ale i z lekkim przerażeniem. Ultimate w Deadfire to już bardziej projekt inżynieryjny niż zwykłe granie.