Bardziej spinoff niż pełnoprawna kontynuacja. W poprzednich odsłonach mieliśmy bardzo poważny wątek główny dotyczący seryjnego mordercy, tutaj natomiast niby mamy do czynienia z porwaniem przez UFO naszej znajomej internetowej idolki. Jest różnica. Co prawda idzie to potem trochę w bardziej poważne tony ale jednak nie jest aż tak dramatycznie i mroczno jak we wcześniejszych częściach. Oprócz eksploracji, w której klikamy na obiekty i rozmawiamy z postaciami oraz znanych z serii Somnium podczas których nurkujemy w świadomość innej postaci, pojawiają się tutaj także bardziej klasyczne escape roomy znane z Zero Escape. I chyba to są najlepsze segmenty w grze. Gra oczywiście dalej jest rajem dla otaku, dalej kipi japońską kulturą, klimatem i humorem. Jest jednak mniejsza i krótsza niż poprzednie, pełnoprawne odsłony. Mało wnosi po prostu ta gra, to bardziej taka jakby celebracja serii. Wszystkie znane i lubiane postaci wracają, możemy się trochę pośmiać bo dialogi, żarty i czy gagi dalej są na dobrym poziomie ale nie jest to jakoś super pasjonujące.