Przecież druga to świetny slasher. Trzecia część to porażka ponieważ Team Ninja uznało, że upraszczanie gry to dobry pomysł. Razor's Edge to dowód, że zrozumieli swój błąd.
Może mnie źle zrozumiałeś lub się źle określiłem - również uważam, że nr. 2 jest fajny.
Via Tenor
Właśnie ukończyłem Razor's Edge, udało mi się nadrobić 3 główne części przed czwórką, jedynkę i trójkę w wersji Master Collection a dwójkę w wersji remastera Black II na Ps5.
Platforma PC
Plusy:
- płynny port bez spadków
- grafika typowo Ps3 ani ładnie, ani brzydko, może być
- sterowanie postacią jak w dwójce czyli też jako tako, nie to co w drewnianej jedynce więc można podejść w miarę taktycznie do starć
- ponownie dobra sieka jak dwójka, jest krwawo i brutalnie
- trafiamy na chwilę do wioski Ryu, tym razem wypełnionej mieszkańcami, całkiem spok
- lokacje w miarę różnorodne
- fabularnie jakby bardziej kameralnie ale za to spójniej, w 1 i 2 miałem wrażenie że skaczemy po nowych rejonach bez ładu i składu.
- walki z kilkoma bossami nawet mogą być choć jest zdecydowanie gorzej niż część 2 a nawet 1
- długo walczymy z takimi samymi komandosami na szczęście później wchodzą potwory również te znane z poprzednich części
Minusy:
- nadal na mój gust za mało w tej serii combosów, no nie mógłbym tej serii nazwać najlepszym slasherem. Stare God of Wary wydają się być lepsza a i tak subiektywnie najlepszym slasherem pozostaje dla mnie PoP: Warrior Within
- elementy QTE oraz wspinaczkowe wyjątkowe irytujące, naprawdę przydałoby się trochę wymagające parkour zamiast tego drugiego, zwłaszcza że salta j bieganie po ścianach jest
- finałowa walka to bieda
spoiler start
a zwłaszcza już finalny unik który albo wejdzie albo nie wejdzie, porażka
spoiler stop
- dwa poziomy trudności, na normalu to padałem przez głupków z bazookami jak mucha a na hero... złapałem się na tym że przez całą grę nie zginąłem ani razu
- propo typów z bazookami, wyjątkowo głupawy pomysł
- za mało bossów i ponowne szeregowych przeciwników
- gra krótka ale ewidentnie na siłę przedłużana tym przenoszeniem się między wymiarami z powodu klątwy/zarażeniu Ryu, miałem tego szybko dość
Grało mi się na pewno lepiej niż w jedynkę ale widzę dlaczego ta część jest nielubiana przez fanów. Seria jak dla mnie na raz, no może do dwójki Blacka się wróci ale jedynkę i trójkę to tylko odhaczam przed czwórką. Ogólnie jednak nawet spoko seria, cieszę się że nadrobiłem.