pabblopl A ja jestem przeciwnikiem wczesnego dostępu. Ocenianie gry jest bez sensu rok do premiery (dziś to kwestia dni, bo ma być premiera 16 marca). Wydawanie pieniędzy na grę, która się rozwija to wyrzucanie pieniędzy w błoto, może w przypadku jakiegoś "oryginalnego projektu" za 15-20 zł można zaryzykować, 100 zł to całkiem prawdopodobne wyrzucenie pieniędzy w błoto. Nie żebym w życiu nie marnował pieniędzy, jednak nie na coś co może mi się nie spodobać. Teraz cała masa gier jest we wczesnym dostępie. Nie napiszę, że bez sensu gadasz, bo to twoje zdanie i nie zamierzam odbierać ci prawa do niego, jednak nie muszę się zgadzać. Za to mówiąc dosadnie wydawanie pieniędzy na nieukończoną grę z pełną świadomością tego dla mnie jest bez sensu. Już wystarczy, że gry wychodzą pełne błędów, nie muszę się w to jeszcze pakować świadomie. Nie mam gwarancji, że gra będzie lepsza. 2 godziny na zwrot to dla mnie bezsens, bo niczego się tak naprawdę nie dowiem o wartości gry, chyba że od razu dostanę obuchem w łeb z powodu błędów uniemożliwiających mi granie. Czytam sobie opinie o tej grze i z opinii rok przed premierą (tu przynajmniej wiem, że to za moment, a co z sytuacją gdy tej daty nie ma i mogę sobie czekać na grę parę albo kilkanaście lat?) się dowiaduję, że gra jest niegrywalna, w sytuacji, gdy jeszcze nie ma nieraz większości zawartości. Co mają mi dać takie opinie? Kurczę, im bardziej się rozpisuję tym coraz bardziej nie znoszę ea. To było dobre na początku, jakieś małe studio można wesprzeć paroma złotymi, jednak wymaganie stówy czy więcej za takie coś to kompletna paranoja.