Grę należy ocenić na dwa sposoby - Historia, pomysł i grafika są świetne (a biorąc pod uwagę fakt, że to indie, to już w ogóle kosmos przy tych wszystkich pikselowanych pseudo-retro grach), natomiast mechanika gry, o ile na początku powoduje opad szczęki (percepcja otoczenia zmienia się w miarę podchodzenia do kolejnych przedmiotów), o tyle chodzenie chyba 3 godziny niewidomą dziewczynką "prędkością patrolową" jest nużące i człowiek chce, żeby gra się skończyła, a nie tak powinno być. Moim zdaniem miejsca raz odwiedzone nasza postać powinna pokonywać nieco szybciej, niż te nieznane. A historia brzmi bardzo prosto i ciekawie, jednak końcówka nie jest do końca jasna - mam pewne wytłumaczenie, ale wiąże się ono wyłącznie z przeczytaniem kiedyś ciekawostki o kotach.
++ Wykorzystanie dźwięku i „zapachu” do kierowania uwagi gracza
+ Lekko wzruszające zakończenie
+ Styl artystyczny
+ Poruszenie tematu niepełnosprawności
- - Poruszanie się jest tak powolne, że przejście gry wymaga sporo cierpliwości
- - Nuda. Większość gry polega na chodzeniu, które zyskałyby na odrobinie narracji w tle, albo przyspieszeniu postaci, gdy chodzi po już poznanych terenach
- - Główna postać i jej problemy zupełnie nie są przedstawione w tej grze
- Mapy składają się z elementów kopiuj-wklej