Doskonała gra. Może nie jest oparta na fabule napisanej przez mistrza (Raymonda), ale daje rady. Grafika jest stylizowana, przez co może podobać się i dziś, muzyka - szczątkowa, ale dość klimatyczna, za to rewelacyjne udźwiękowienie - jakby ktoś na żywo obrywał mieczem, czy inną bronią. Nietuzinkowy rozwój postaci, fajne rozwiązania, epizodyczność opowiadania historii i ciągłość czasowa gry (jedno zadanie można kontynuować w następnym rozdziale, uzyskując dostęp do wcześniej ukrytego miejsca itd.). Oczywiście recenzant z Gry-Online nie wiedział o czym pisze, ale nie daj się zrazić - to naprawdę świetna gra.
Jedna z najlepszych (razem z poprzedniczką) gier RPG w jakie kiedykolwiek grałem.
Ubogi krewny Betrayal at Krondor. Niestety. Kompletny brak klimatu, portrety postaci narysowane lewą ręką przez ucznia szkoły podstawowej. Drętwe animacje podczas walki. Ogólna siermięga. Ciężko w to grać...
Pomimo faktu, że nie jest to prawdziwa kontynuacja BaK (historia powstania jest cokolwiek dziwna) twórcom pomimo niskiego budżetu, udało się osiągnąć całkiem niezły efekt. Historia jest ciekawa, postacie także a i grywalność jest na wysokim poziomie. Jest to doprawdy bardzo doby erpeg wobec czego daję mu ocenę: 8.0.
Grałem zarówno w wersję na GOG jak i na Steam w ramach Betrayal Collection.
Jeden z pierwszych crpg który kupiłem w Empiku gdzieś na przełomie 1999\2000 roku. Akurat szukałem czegoś nie wymagającego bo w kompie siedziała wtedy jakaś ATI 4mb podajże model Rage Pro Turbo na AGP ta ostatnie słowo "turbo" to już tylko chwyt marketingowców był choć wtedy myślałem inaczej. I padło na ładnie wyglądające tekturowe pudełko czerwono-białe z napisem Sierra Orginals czyli taka seria wydawnicza starszych gier od Sierry w tamtym okresie. Gra miała niskie wymagania. "Chodziła" nawet na 486dx2. Choć na takim "sprzeciorze" wyglądało to gorzej i poruszało się to strasznie niż na tym co grałem. Kiedyś testowałem. Nigdy Antary nie przelazłem, bariera językowa dla dzieciaka była wtedy zbyt duża aby ogarniać później co zrobić aby pchnąć fabułę dalej. Choć zamierzam teraz do niej wrócić po tylu latach i zakończyć historię młodego chłopaka Aren Cordelaine który miał zadatki na świetnego maga i należycie ocenić po ponad dwóch dekadach tffu prawie trzech (ale czas leci) trzymania pudełka heh.