Cóż jakby nie patrzeć część trzecia jest zdecydowanie najgorsza ze wszystkich. Po pierwsze w porównaniu do swoich poprzedniczek ma bardzo słabo fabułę. Po drugie to lokacje jakie w grze występują. Klimat dzikiego zachodu ma się nijak do klimatów grozy.
Fajne gierki w sumie lubie wszystkie czesci chociaz nie cierpie przygodowek ta seria przypadła mi
do gustu
Polska premiera... Już dawno była z magazynem CD-Action, bodajrze listopad 1998 roku... Kto prowadzi tą encyklopedie... A gierka bardzo dobra.
"Polska premiera... Już dawno była z magazynem CD-Action" A to dobre a co to CD-Action jest głównym polskim dystrybutorem polskich gier. Gra wyszła w 26 czerwca 1995 i wtedy była już w sprzedaży w Polsce. Grałem to wtedy u kolegi bo nie maiłem kompa.
Nie Polskich tylko w Polsce gier chodziło mi (Szkoda że na tej stronce nie ma możliwości edytowania tekstów ledwo co dodanych)
Nie lubię tej serii; mam pełniaka z CDA, ale grafika i interfejs mnie odbiły skutecznie od tej gry.
Alone in the Dark 3 to kontynuacja serii przygodowych survival horror’ów. Seria bardzo luźno nawiązuje, a raczej inspiruje się mitami Cthulhu.
Pierwszą częścią, pomimo czołgowego sterowania i kadrowych ujęć kamery, bardzo się zachwyciłem. Było to spowodowane mroczną atmosferą opuszczonego budynku, oraz powolną akcją. Druga część niestety postawiła bardziej na akcję, więc szybko mnie odrzuciła. Niestety trzecia część również stawia na walkę, a do tego wydarzenia dzieją się na dzikim zachodzie w opuszczonym mieście pełnym zombie-rewolwerowców. Szkoda, bo szczerze liczyłem na powrót do korzeni.
Tak samo jak w poprzednich częściach, mechanika walki, akcji i przeszukiwania jest trochę zagmatwana i wymaga wprawy.
Mam wrażenie, że również zwiększono liczbę przedmiotów i czynności znanych z gier point’n’click, czyli używanie i zbieranie różnych przedmiotów w dość nielogiczny sposób. Skąd można wiedzieć, że przyda się gwiazda szeryfa w dalszej części gry albo, że w środku kamienia jest amulet i trzeba go rozbić?
Średnio mi się podoba ten cały western’owy klimat. Albo inaczej. Taki klimat horroru z dzikiego zachodu byłby świetny, ale po klimatycznych posiadłościach z poprzednich części miasteczko z kowbojami wydaje się… bo ja wiem… jakieś takie odklejone.
Pod względem audiowizualnym nie zauważyłem poprawy. Na szczęście nie wygląda gorzej od poprzedniczek.
Ścieżka dźwiękowa wpasowuje się w klimat, jest trochę straszna, a trochę western’owa.
Jak zwykle ludzie z GOG wykonali kawał dobrej roboty. Gra uruchamia się bezproblemowo, nic się nie zacina, ani nie bug’uje.
Niestety gra bardzo szybko odrzuciła mnie od siebie. Już od początku było za dużo walk, a kadrowe ujęcia kamer utrudniały wycelowanie w przeciwnika, przez co często strzelałem obok niemilców, którzy za to z radością robili ze mnie ser szwajcarski.
Nie mogę polecić tej gry z czystym sumieniem, chyba, że zajadłym fanom. A jeśli ktoś lubi tego typu survival horror’y z większą ilością akcji, to ma kilka alternatyw, w tym bardzo dobrego Resident Evil.
PLUSY:
+ Klimat dzikiego zachodu to ciekawy pomysł…
MINUSY:
- …, ale średnio pasujący do Alone in the Dark.
- Grafika i mechanika gry może w obecnych czasach odrzucić niektórych graczy.
- Sporo walki, co wraz z ujęciami kamer mocno irytuje.