14 427 wyświetleń
(4:13)
15 czerwca 2010
Wideo z Star Wars: The Force Unleashed II od Aspyr Media, Inc. | Opublikowano 2010-06-15 14:20 w kategorii Pozostałe | Czas trwania 4:13. (13932)
GRYOnline
Gracze
Steam
trailer
4 września 2023
trailer
7 stycznia 2026
trailer
7 stycznia 2026
trailer
7 stycznia 2026
trailer
7 stycznia 2026
trailer
7 stycznia 2026
trailer
7 stycznia 2026
trailer
6 stycznia 2026
trailer
7 stycznia 2026
trailer
7 stycznia 2026
jestem ciekaw jak ta gra sprawdzi się na wii
Koktajl Mrozacy Mozg - Podczas wykonywania rozkazu 66 zgineło również bardzo wielu doświadczonych Jedi, oraz mistrzów tego "fachu" :)
INFO:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozkaz_66
FILM:
http://www.youtube.com/watch?v=09n0qd_n4c0
Przypomnij sobie także bitwę na Geonosis - tam pod zmasowanym ostrzałem droidów, padło wielu Jedi. Gdyby nie klony, to było by z nimi krucho (zasadniczo Jedi przegrali bitwę, a mieli przeciw sobie tylko broń blasterową, ani jednego Sitha).
A jak ja bym widział walki z bossami? Wcale nie jako QTE, wystarczyło by (tak samo jak w Jedi Academy - a jakże :D) nauczyć Jedi i Sithów (a zwłaszcza bossów), szermierki za pomocą miecza. Bo w TFU to wszyscy przyjmują ciosy na klatę i poprostu powoli spada im pasek życia - żałosne... Ostatniego bossa w Jedi Academy wystarczy trafić 2-3 razy w klatkę czy głowę i jest po walce. Teoretycznie więc batalia powinna trwać kilka sekund, ale jest haczyk - musisz trafić, i przebić się przez obronę wroga który perfekcyjnie łączy umiejętność walki bronią białą, z mistrzowskim posługiwaniem się mocą. No i przy tym musisz zadbać by samemu nie postradać życia. Ale komu by się chciało programować takie rzeczy prawda? Lepiej zrobić prostą nawalankę i nie przejmować się logiką czy realiami świata w którym osadzona jest gra.
Ja nie wymagam cudów, ale poprostu gdy raz coś zostało zrobione, to mam 100% pewność że jest to możliwe, i nie odpuszczę. Mogli by się bronić że dobre odwzorowanie miecza świetlnego jest zbyt trudne, nie osiągalne przy dzisiejszej technice etc. Może bym w to uwierzył (bo to nie jest prosta sprawa), ale niestety dla nich ktoś już podołał całkiem nieźle temu zadaniu. Na domiar "złego", stało się to lata (świetlne :P) temu, kiedy królował engine z Quake 3...
Kojarze za rozkaz, byli Jedi ale dopiero dziecmi ktore jak pamietam uczyli sie mocy. Wg waszego schematu walki z bossami bylyby tylko QTE badz gra grze trzeba powalczyc z blokujacych sie efektownie bossem po 2min pojawia sie scena gdzie mieczem rozcina bluzke badz pozbawia go np. reki ;)
Koktajl Mrozacy Mozg - Dokładnie tak jak napisał Łoker men... Pamiętasz rozkaz 66 i masakrę w wykonaniu klonów? Kolesie z blasterami wybili wielu, dobrze wyszkolonych mistrzów jedi. Można? Pewnie, bo jedi mimo swojej potęgi wcale nie jest nieśmiertelny ;] I po raz trzeci wspominam Jedi Academy. Tam wszelkie prawidła i zasady SW zostały zachowane, i wcale się to na grze nie odbiło - jest wymagająca i klimatyczna.
Faktycznie szturmowiec powinien padać po 1 ciosie w głowę/korpus a starkiller również powinien padać po dostaniu parę razy mieczem a koleś to jakiś bóg chyba skoro wytrzymuję 20 razy z mieczu świetlnego a darth vader albo imperator to już wogólę ze 70 razy dostali mieczem a nadal się trzymają normalnie powinni padać po 1 albo 2 ciosach z miecza świetlnego a z balstera powinni wytrzymywać góra 3 strzały pamiętamy chyba masakrę podczas rozkazu 66?
W takim razie gdyby uwzglednic realizm SW to Starkiller bylby nie do pokonania przez szturmowcow :).
Koktajl Mrozacy Mozg - Już wiele razy to pisałem: Oni powinni zrobić grę SW w konwencji slashera (czyli slasherowe elementy w pełni podporządkowane zasadom universum), a nie odwrotnie (czyli tak jak jest teraz)...
W Jedi Academy były blastery, ale raczej zbędne, gdyż miecz świetlny pojawiał się od samego początku. W grze wcale nie było dużo przeciwników (powiedział bym że nawet mniej niż w filmach), a gra wcale nie była jakaś super łatwa, nie przechodziła się sama. Owszem blastery nie były tak zabójcze jak powinny, ale powtarzam - tam 99% walki to był miecz, miecz odwzorowany niemal idealnie - precyzyjny i zabójczy i finezyjny.
A tutaj jako fana SW mnie to poprostu skręcało, gdy widziałem jak szturmowiec po 4 ciosach cepem świetlnym (w tym jeden zrobił mu spory prześwit w klatce piersiowej...), nadal był zdolny do walki... Taka dziwna konwencja. Pomyśleli sobie że zrobią slasher w universum SW, ale zamiast uginać zasady slashera w celu zachowania klimatu filmów, oni zrobili odwrotnie, wyszli z założenia że oni wiedzą lepiej niż Lucas, jak powinien wyglądać klimat Star Wars, że ich koncepsja jest lepsza niż oryginał - porażka.
Zabawy mocą fajne, ale też mocno niedopracowane. Np. ta scena ze Star Destroyerem, powinna być epicka, zapadająca w pamięc - a w gruncie rzeczy jest katorgą, bo raz że nie wiadomo o co w niej chodzi (sic!), mamy jakieś kolorowe oznaczenia i nikt nie mówi co mamy z tym robić, to jeszcze sterowanie (na PC) w tej scenie jest koszmarne... (w całej grze zresztą też). Rzucane przedmiotami na padzie jest bardzo łatwe i przyzjemne, a na PC to za cholere nie można tym pokierować, wykonujesz ruch a złom leci w zupełnie innym kierunku... Albo momenty gdzie trzeba coś otworzyć, zagiąć, podnieść - wymaga to szybkiego machania myszą, przy którym wygląda się jak psychol... No ale nie ważne, port na PC to zupełnie inny temat i kompletna porażka zarazem.
PS. Koleś w wywiadzie powiedział że miecz świetlny w TFUII nie jest już kijem baseballowym, tylko prawdziwą bronią tnącą. To chyba znak że sami domyślili się, iż dali ciała w tej materii...
adas1 i Farellion
W takim razie wybaczcie,pomyłka,pamięć trochę szwankuje:)
RedCrow - jak pamietam to te Jedi w wersji fpp posiadaly rozne laserki i blasterki. Tutaj masz miecz i moc. Nawet w cutscenach jrpgow mimo ze walczyles z przeciwnikiem chwile w grze to na cutscene ich za 1 razem przetnie. Slashery nie moga byc realistyczne bo inaczej gra sie nie uda. Zeby oddac moc SW trzeba by zrobic gre w stylu Dynasty Warriors, setki przeciwnikow na ekranie, 1 uderzenie mieczem wroga i zabity a tak to nie da rady. W filmie przeciez blastery zabijaly za 1 laserkiem szturmowcow a w grze trzeba bylo kilka takich laserow ;)
Postawili na moc to ona tez byla jedna z wielu rzeczy obok miecza swietlnego jako "wizytowka" SW.
Pizkes - adas1 dobrze gada bo ty umierales w kanonicznym zakonczeniu wiec nie bardzo bys mogl grac dalej oryginalnym starkillerem
Koktajl Mrozacy Mozg - A nie prawda ;] Są strzelanki gdzie na przeciwnika wystarczą 1-3 kule (zależy od tego jaką ma ochronę) - np. Modern Warfare 2. Nie wiem jak Ty, ale ja bym CoDa symulatorem nie nazwał :) W samym universum SW też da się odwzorować realistycznie miecz świetlny. Przykłady? Jedi Knight II i Jedi Academy. Tam miecz świetlny to naprawdę ostra broń (dosłownie i w przenośni), nie trzeba okładać byle szturmowca jak cepem - jedno celne cięcie pozbawiało przeciwnika życia (a czasem także ręki, nogi czy głowy...). Wbrew pozorom z jedi i sithami było podobnie. Mieli miecze świetlne i moc, ale w dalszym ciągu byli tylko ludzmi, więc cios mieczem był dla nich równie zabójczy... Oczywiście bossowie byli bardziej odporni na ciosy - ale to akurat jest zrozumiałe (no i to nie było wcale tak, że mogli przyjmować wszystko na klatę jak w TFU. Oni byli poprostu dobrymi szermierzami i wspierali się mocą - ciężko było wyprowadzic celny cios).
I co można realistycznie odwzorować miecz świetlny i sprawić by jednocześnie gra nie była zbyt łatwa? Można :D. Bo w TFU to mnie wkurzało - skupili się na efekciarskiej (i IMO trochę tandetnej) mocy, a to co jest esencją SW i każdego rycerza jedi/sitha zrobili na odwal się... Bezmyślne nawalanie w 2-3 przyciski i mozolne przebijanie się przez setki wrogów - tak wygląda system walki w TFU.
PS. "Bawiło" mnie, gdy zwykły szturmowieć uchodził z życiem, po wykonaniu na nim combosa, zakończonego przebiciem jegomościa mieczem świetlnym na wylot...
Trailer fajny, może do zapowiedź zmian na lepsze?
Pizkes- Nie, przecież Starkiller zginą na końcu jedynki ( a drugie zakończenie nie jest kanoniczne do starej trylogii) będziemy grać jego klonem którego nachodzą wspomnienia orginału.
Trochę się martwię jak to będzie z fabułą ale mimo to czekam z niecierpliwością. Pierwsza część była świetna, dokładnie taka jaką sobie wyobrażałem jeszcze lata przed jej wydaniem. Mam nadzieję, że się nie zawiodę na drugiej części.