Wypadek i OC

Forum Rozmawiamy
Odpowiedz
17.09.2011 19:12
1
odpowiedz
Dorin_NPC
12
Legend

Wypadek i OC

Nie wiem gdzie zasiegnac rady wiec pisze tutaj. Kolega mial kolizje, na skrzyzowaniu wjechal mu w tyl gosc. Policja byla i chociaz to ewidentna wina goscia byla , stweirdzili ze to niby on zawinil. Mniejsza o to. Ma spisane dane ubezpieczenia goscia i gosc jego, i on bedzie z niego sciagal, a kolega chce z niego. I co teraz ma zrobic ? Do czyjego ubezpieczyciela dzwonic ? Do tego co mu wjechal w tyl tak ? I co powiedziec ? Ze tamten mu spowodowal szkode ? Sam mu nie moge pomuc, bo nigdy nie bylem w takiej sytuacji

17.09.2011 19:15
2
odpowiedz
bob destruktor
14
Generał

"Kolega mial kolizje, na skrzyzowaniu wjechal mu w tyl gosc."

Wina tego gościa...

17.09.2011 19:16
3
odpowiedz
Dorin_NPC
12
Legend
Image

Nie chodzi tu o wine, chodzi o to gdzie ma dzwonic

W tyl mu wjechal ale z boku, kolega juz prawie skrzyzowanie opuscil , a tu dup. Ale i tak policja swoje ...

17.09.2011 19:28
4
odpowiedz
Dorin_NPC
12
Legend

up

17.09.2011 19:32
5
odpowiedz
YogiYogi
127
Generał

Jak to gdzie ma dzwonic
Do swojego ubezpieczyciela i tyle i to szybko...
Jesli policja miala watpliwosci - to znaczy ze albo koles, ktory mu wjechal, ma znajomosci w policji (malo prawdopodobne - bo wtedy by kolega uslyszal "dogadajcie sie") albo kolega rzeczywiscie dal ciala - pewnie smignal na pomaranczowym w ostatniech chwili ?...

W razie czego bedzie musial dochodzic swoich praw w sadzie.
Jesli kierowca, ktory mu wjechal w bok mial swiadkow- trudno - kolega straci znizki.
Lepsze to niz utrata zdrowia albo zycia tak na marginesie...

17.09.2011 19:36
Megera_
6
odpowiedz
Megera_
160
Furia

A jak wyglądała sytuacja, tak z ciekawości? Zasadniczo każde wjechanie komuś w tyłek = wina tego, kto w tyłek wjechał - trochę mnie dziwi zdanie policji w takim razie. Nie było to czasem aby jakieś wymuszenie?

Dzwoni się pod numer ubezpieczyciela SPRAWCY. Zgłasza się szkodę, podając numer polisy sprawcy, mówiąc, że jest się osobą poszkodowaną itd - zresztą linię obsługują zazwyczaj miłe, konkretne osoby, więc wszelkie niejasności wyjaśniane są na bieżąco.

Inna sprawa, że "chcieć ściągać z czyjegoś OC" nie znaczy "na pewno mi się uda". Decydująca tu będzie opinia policji imho.

17.09.2011 19:39
7
odpowiedz
Kharman
168

Właśnie chodzi o winę, szkody spowodowane własnym działaniem pokrywa AC, skoro została stwierdzona wina kumpla to jak dla mnie może sobie do upojenia dzwonić do ubezpieczalni a pieniędzy z OC drugiego kierowcy nie dostanie.

Jeżeli policja stwierdziła winę kumpla to można zgadywać że wyjeżdżał z podporządkowanej albo przejeżdżał z podporządkowanej w podporządkowaną.

17.09.2011 19:45
8
odpowiedz
Dorin_NPC
12
Legend

To bylo skrzyzowanie bez sygnalizacji, matka tamtego dzwonila po policje , wymienili sie numerami polis i danymi i teraz nie wie gdzie ma dzwonic , do siebie , czy do jego .

Sytuacja tak wyglada, ze kolega juz prawie przejechal przez skrzyowanie, a tamten tak pedzil, ze mu w bok w tyl wjechal, nawet gosc nie hamowal, zadnych sladow nie bylo, ograniczenie do 40 a ten sam powiedzial ze z 70 zwalnial juz. Ale policja powiedziala ze on sprawca bo regola prawej reki i mial go niby przepuscic, bo pierwszenstwo mial ten co skreca, a gosc jechal prosto i kolega tez. Wina teoretycznie ich obu

ten co wjechal koledze jechal sam, a kolega z kumplem i potwierdza to wszystko

17.09.2011 19:52
9
odpowiedz
Invictus_Viicum_NPC
72
Senator

Czyli wymusił pierwszeństwo i dostał w bok pisząc najprościej :).

Nic nie ugra nawet w sądzie. Jakbym sam przestrajał radio na skrzyżowaniu mając pierwszeństwo, ktoś by mi wyjechał, ja bym go pacnął to i tak bym dochodził swoich praw.

PS. Jak razem jadą prosto i ich tor jazdy się przecina to tylko jedna osoba ma pierwszeństwo :).

17.09.2011 19:58
10
odpowiedz
Dorin_NPC
12
Legend
Image

ale co jak gosc sie dogadal z nimi bo gosc sam tez widzial swoja wine ?

17.09.2011 20:00
Raistand
11
odpowiedz
Raistand
190
Legend

Dorysuj jakieś strzałki, kto jest kto...

17.09.2011 20:02
12
odpowiedz
Dorin_NPC
12
Legend

kolega jedzie do gory tym dluzszym, ten od boku to gosc ktory go walnal i jechal prosto czyli na lewo

17.09.2011 20:05
Raistand
13
odpowiedz
Raistand
190
Legend

No to wina kolegi.
Sam codziennie jeżdżę takim skrzyżowaniem.

17.09.2011 20:19
14
odpowiedz
Dorin_NPC
12
Legend

mi nie chodzi o to czyja wina, bo sami kierowcy sie ugadali juz , tylko gdzie dzwonic, ...

17.09.2011 20:20
Raistand
15
odpowiedz
Raistand
190
Legend

Do ubezpieczyciela kolegi.

17.09.2011 20:21
16
odpowiedz
Dorin_NPC
12
Legend

Czyli on ma do swojego dzwonic ?

17.09.2011 20:22
Raistand
17
odpowiedz
Raistand
190
Legend

Tak.

17.09.2011 20:43
18
odpowiedz
Dorin_NPC
12
Legend

I uda sie tak zrobic ze on z kolegi naprawi auto, a kolega z jego ?

17.09.2011 21:04
Raistand
😃
19
odpowiedz
Raistand
190
Legend

No pewnie...

17.09.2011 21:09
20
odpowiedz
Dorin_NPC
12
Legend

Bo na innym forum mu napisali, ze skoro policja stwierdzila jego wine, to nie zaplaci mu ubezpieczalnia, a moze nawet posadzic i probe wyludzenia. A jakby chcieli swoje auta tak naprawic, to musza ze swojej kasy

17.09.2011 21:19
Raistand
21
odpowiedz
Raistand
190
Legend

No i dobrze mu napisali. Sytuacja jest jasna. Policja stwierdziła czyja wina. No a kolega próbuje kombinować.

17.09.2011 21:22
22
odpowiedz
Dorin_NPC
12
Legend

Skoro tamten mu przypieprzyl w tyl auta, to ewidentnie tamtego wina,

17.09.2011 21:28
Raistand
23
odpowiedz
Raistand
190
Legend

Nie ma znaczenia czy przypieprzył w tył, czy w przód auta. Jechał drogą z pierwszeństwem przejazdu, a Twój kolega przecinał jego tor jazdy. Koniec dyskusji. Cieszyć się, że nie było czołowego zderzenia.

17.09.2011 21:29
24
odpowiedz
Dorin_NPC
12
Legend

Czyli kolega robi auto za wlasna kase ? Nic sie nie da zrobic ?

17.09.2011 23:15
eltexo
25
odpowiedz
eltexo
86
Idzie Grzes przez wies

a tamten tak pedzil, ze mu w bok w tyl wjechal, nawet gosc nie hamowal, zadnych sladow nie bylo

Btw. To nie będzie jakaś mirencjumowa (no offence, tak mi się z Twoją sprawą skojarzyło :)) definicja "samosądu"?

17.09.2011 23:27
26
odpowiedz
mikmac
164
Senator

jak nie ma AC to robi z wlasnej kasy. koniec kropka. Ewidentnie jego wica.
I przestan truc co sie dogadali a co nie, bo to nie ma znaczenia, ZADNA ubezpieczalnia nie wyplaci krzyzowo z OC. Tu nie ma wspolwiny i koniec.

17.09.2011 23:35
27
odpowiedz
mirencjum
66
Legend

Nie ma znaczenia czy przypieprzył w tył, czy w przód auta. Jechał drogą z pierwszeństwem przejazdu, a Twój kolega przecinał jego tor jazdy. Koniec dyskusji.

Raczej nie byłbym taki tego pewny. Mi facet zajechał drogę, jadąc pod prąd, przecinając podwójną linię ciągłą i jeszcze przyznał, że to jego wina, a po sądach musiałem dwa lata biegać bo nieuniknięcie kolizji policja mi zarzuciła. Czyli zawsze można pod to podciągnąć wszystko, nawet jak jesteś na pierwszeństwie.

17.09.2011 23:50
Enc0re
28
odpowiedz
Enc0re
97
Cytrus

[18] heheh, a juz myslalem ze pojdce zasmucony spac ;-)

albo policja wymierza sprawce a jak sie nie zgadza z wyrokie to do sadu jak sie wyrok uprawomonci ubezpieczyciel sprawcy ponosi koszty wyceny szkody, badz oplaca rachunki naprawy.
prosta pilka.

Forum Forum Rozmawiamy
Odpowiedz

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl