Valor Mortis - playtest
Dla tych, którzy przegapili - od wczoraj dostępny jest playtest gry Valor Mortis na platformie Steam (pre-alpha demo).
A co to za gra, chyba nie musze mówić.
Kto jest ciekaw -nadal można poprosić o dostęp.
https://store.steampowered.com/app/2828710/Valor_Mortis/?l=polish
A jeśli już graliście - podzielcie się wrażeniami.
A skoro jest to playtest publiczny i nie ma żadnych przeciwwskazań, to postaram się wrzucić na swój kanał YT albo X wrażenia z wczesnej wersji tego tytułu.

Ograna całość w niecałe 2 godzinki. Generalnie strasznie wąska. Z mięsem armatnim walka jest śmiesznie prosta, w Bardziej Osobistych Starciach Specjalnych już się trochę trzeba nagimnastykować, bo wyraźnie trudniej jest kontrolować pole walki z perspektywy pierwszoosobowej. Walka w zwarciu, gdy się wyczuje momenty jest satysfakcjonująca, choć przy trójce napastników zdecydowanie chaotyczna. Moim zdaniem zarządzanie "surowcami" (aminucja, "mana") jest trochę kiepskie - niby można nazbierać do ekwipunku, ale stając do walki bez tego straszliwie ograniczają się nam opcje wydłużając walkę bez sensu. Ograniczenie do poziomu 10 też rozczarowujące a wskrzeszanie wszystkich pomniejszych wrogów (szczególnie tak rozstawionych) uważam za bezsensowne. Trochę błędów, ale to wiadomo. Sama treść jakoś specjalnie nie wybrzmiała w tym wycinku, nic co by mnie zafascynowało. Bursztyny (modyfikatory) sugerują swobodę w tworzeniu własnego stylu. Graficznie jest okej, ale bez zachwytu. Warstwa dźwiękowa po prostu jest. Zastanawia też jak bardzo ograniczony będzie arsenał czy jak bardzo modyfikowalny będzie.
Generalnie nadal nie jestem przekonany.
Tak, ja też pograłem niecałe 2 godziny i na razie musiałam przestać.
I właśnie mnie zastanowiło, czy będzie więcej zróżnicowanych broni niż tylko giwera i szabelka. Bo tymi prze chwilę macha się dobrze... ale po 20+ godzinach to już chyba zacznie to być zbyt powtarzalne.
Lekko rozczarowała mnie też struktura poziomów - bardzo prosta i korytarzowo-liniowa budowa mapy.
Filtr graficzny nałożony na barwy bardzo podobny jak ten z No Rest for the wicked - barwy wyblakłe w praniu.
Dekapitacja i fizyka ciał - spoko ale czasami przesadzona.
Niemile zaskoczenie, gdy probuję wejść do wody - ginę... do dopracowania jakiegoś uzasadnienia mechanicznego i fabularnego.
Nie jest tak trudna jak niektóre inne soulsy, dopiero wieksi przeciwnicy robią problemy... ale to raczej dla mnie plus.
Niektóre stworki swietnie zaprojektowane, jak to w soulsach...
Niemile zaskoczenie, gdy probuję wejść do wody - ginę...
Gwoli sprostowania, wchodząc do wody ( też musiałem to sprawdzić :D ) wracamy na brzeg nic nie tracąc. No chyba że Ty miałeś inaczej?!
Dekapitacja i fizyka ciał - spoko ale czasami przesadzona
Zdecydowanie się zgadzam. Pierwsze starcia gdy robiłem tylko parowanie i atak było bardzo satysfakcjonujące i tego nie odczułem. Potem zacząłem ciachać otwarcie i dosłownie zaczęła się rzeźnia co chociażby mocno kontrastuje z całym otoczeniem gdzie leży setki ciał bez tak makabrycznych rozczłonkowań.