Skoro promieniowanie nie zabija to czemu w Fukushimie ...
Tereny wokół uszkodzonej japońskiej elektrowni atomowej Fukushima I mogą nie nadawać się do zamieszkania przez dziesięciolecia ze względu na skażenie radioaktywne - oświadczyli przedstawiciele rządu Japonii na spotkaniu z lokalnymi władzami.
To pytanie zadaję tym co się tak pluli, że przecia radioaktywność nikomu nie szkodzi i elektrownie są bezpieczne. Pomijam dyskusję na temat "bezpieczeństwa" proszę natomiast szanowne lewactwo i oszołomstwo o ustosunkowanie się co do treści podanego artykułu. I pytam nie na zaczepkę, ale pomny jestem tych waszych zapewnień, więc oczekuję na jakieś info w tej sprawie.
PS: Specjaliści szczególnie mile widziani.
Sekcja wsparcia działu doradztwa do spraw energetyki jądrowej nie funkcjonuje w weekendy.
deTorquemada --> proszę natomiast szanowne lewactwo
Może się czepiam, ale co lewactwo ma do elektrowni jądrowych? Prawdziwe lewaki raczej przypinają się do drzew, żeby takich elektrowni nie stawiać, tylko wiatraki, panele słoneczne i używać biomasy. Ew. blokują tory, żeby odpady radioaktywne broń Boże nie jechały przez ich tereny.
Czy wszędzie trzeba wciskać podział świata na "lewaków" i "prawicowców"? :)
Według szacunków rządu, upłynie nie mniej niż 20 lat, zanim bezpieczne staną się tereny, gdzie poziom promieniowania wynosi obecnie 200 milisiwertów rocznie. Okres ten będzie skrócony o połowę dla obszarów, wykazujących w tej chwili poziom 100 milisiwertów rocznie. Bierze się tu pod uwagę wyłącznie naturalny rozpad izotopów radioaktywnych, bez uwzględniania skutków ewentualnej dezaktywacji, np. poprzez usunięcie skażonej gleby.
Nie wygląda to na straszliwą strefę śmierci. Owszem, to są dawki uznawane za groźne, ale nie wykraczają one o kilka rzędów wielkości ponad wartości naturalne. I ten teren wróci do normy. Promieniowanie zniknie bez śladu i będzie bezpiecznie.
"o pytanie zadaję tym co się tak pluli, że przecia radioaktywność nikomu nie szkodzi"
" proszę natomiast szanowne lewactwo i oszołomstwo"
"I pytam nie na zaczepkę"
To fajno, aleśmy sobie pożartowali...
A tak w twoim stylu - tak, elektrownie nieuszkodzone przez niespodziewanie duze Tsunami są bezpieczne.
A taki światły prawak jak ty na pewno znajdzie specjalistę na lokalnej uczelni, albo niezmanipulowany obcojęzyczny artykuł w Science.
a ile w prawym, starym, dobrym górnictwie węgla ginie rocznie górników na świecie?? Jakie szkody górnicze np w Bytomiu wywołały kopalnie?? Ile zatrutego powietrza wyprodukowała energetyka oparta na węglu?? Może szanowny prawak nam powie?
xanat0s--> To jest świetny przykład na to co się dzieje gdy ktoś sobie wymyśli wroga i oskarża o zło wszelakie. A że jest to sprzeczne z rzeczywistością (jak w tym wypadku) tym gorzej dla rzeczywistości. No, ale przynajmniej pośmiać się można :)
To pytanie zadaję tym co się tak pluli, że przecia radioaktywność nikomu nie szkodzi i elektrownie są bezpieczne.
Kto mówił, że radioaktywność nie szkodzi? Chodzi Ci o tego 'doktorka' z FauxNews co w marcu skutecznie wpierał, że promieniowanie jest dla nas dobreee?
A elektrownie jądrowe są raczej bezpieczne. Głównym powodem awarii w Fukushimie było tsunami, które zniszczyło sieć elektryczną.
Tereny wokół uszkodzonej japońskiej elektrowni atomowej Fukushima I mogą nie nadawać się do zamieszkania przez dziesięciolecia ze względu na skażenie radioaktywne - oświadczyli przedstawiciele rządu Japonii na spotkaniu z lokalnymi władzami.
Nie ma co się dziwić - nastąpiło skażenie promieniotwórcze gleby. Tyle, że te tereny mogą nie nadawać się do zamieszkania na ciut więcej niż 'dziesięciolecia'. Co do 'ogólnego skażenia' - nie ma co się oszukiwać - do atmosfery dostały się znaczne ilości skażonej pary i dymu. Po opadach deszczu w Oklahomie można było zanotować promieniowanie rzędu 3 mikrosiwertów! U nas w Polsce raczej nikt 'prywatnie' promieniowania nie mierzy, więc kto wie jak ma się to u nas. Naturalne tło promieniowania w Polsce wynosi od 2 do 3 mSv na rok (a zatem po 0,007 mSv dziennie).
Kolega deTorquemada chyba tabletki na glowe dzis nie wzial
Edit:
Zeby nie bylo totalnego offtopa to ja poprosze "prawicowego" oszoloma, bedacego autorem watku o przytoczenie mi argumentow za energia z wegla, bo przeciez ta energia jest dla srodowiska neutralna, szkod w terenie nie powoduje oczywiscie żadnych, pozyskiwanie tej energi jest przeciez w 100% bezpieczne, natomiast energia atomowa to przeciez samo zlo, malutki wiaterek i juz patrzcie, jakie szkody w Japonii.
"gdzie poziom promieniowania wynosi obecnie 200 milisiwertów rocznie." - a wiesz, że są tereny na świecie, gdzie promieniowanie tła jest większe niż to, a ludzie tam żyją od tysięcy lat? I jakoś nie zamienili się w bezmózgie mutanty z trzema głowami i siedmioma dupami :)
@deTorquemada
To pytanie zadaję tym co się tak pluli, że przecia radioaktywność nikomu nie szkodzi i elektrownie są bezpieczne.
A ktoś mówił, że radioaktywność (jako taka) nikomu nie szkodzi? A co do elektrowni - one są bezpieczne. W ciągu kilkudziesięciu lat historii doszło do dwóch poważnych wypadków mających wpływ na otoczenie - jeden z nich wynikał z bajzlu w organizacji pracy elektrowni, drugi był wynikiem niezwykle silnej katastrofy naturalnej (najsilniejsze zanotowane trzęsienie ziemi w historii Japonii). To już zakłady chemiczne są mniej bezpieczne.
Istnieją miejsca na Ziemi, w których promieniowanie tła mocno przekracza 100 mSv (Ramsar, Kerala, Yianjiang), ale zamieszkujący je ludzie nie wykazują żadnych szkodliwych zmian wywołanych przez promieniowanie. Naukowcy nie są jedna zgodni, czy to jakaś forma naturalnej odporności, potwierdzenie teorii hormezy czy może dowód na wysoką odporność organizmu ludzkiego na ten poziom promieniowania.
W artykule nie podano, że podany okres to szacowany czas _naturalnego_ powrotu poziomu promieniowania do wartości bezpiecznych i może on zostać wydatnie skrócony poprzez planowane działania mające na celu neutralizację skażenia. Innymi słowy, bez żadnego działania, duża część terenu będzie się nadawać do zamieszkania za 10 lat. Przy drugiej co do skali katastrofie atomowej w historii to naprawdę niezły wynik.
I jeszcze jedno - normy urzędowe są zwykle dużo niższe (czasami o więcej, niż jeden rząd wielkości) od norm bezpiecznych z medycznego punktu widzenia (dotyczy to zwłaszcza norm sanitarnych). Ot, taki potężny margines błędu. Zauważ, że władze nie mówią, że ludzie na skażonym terenie _zachorują_, ale po prostu dają do zrozumienia, że nie chcą brać odpowiedzialności za pozwolenie na zamieszkanie w tym miejscu.
@Kravas
Po opadach deszczu w Oklahomie można było zanotować promieniowanie rzędu 3 mikrosiwertów!
Mikro, czy mili?
@xanat0s
Czy wszędzie trzeba wciskać podział świata na "lewaków" i "prawicowców"? :)
Trolling jest jak promieniowanie - w małych dawkach nie szkodzi :)
Mikro, czy mili?
Mikro. Ale tak czy siak - deszcz nie powinien być radioaktywny.
W artykule nie podano, że podany okres to szacowany czas _naturalnego_ powrotu poziomu promieniowania do wartości bezpiecznych i może on zostać wydatnie skrócony poprzez planowane działania mające na celu neutralizację skażenia. Innymi słowy, bez żadnego działania, duża część terenu będzie się nadawać do zamieszkania za 10 lat. Przy drugiej co do skali katastrofie atomowej w historii to naprawdę niezły wynik.
Naprawdę wątpię w to, aby ta 'duża część terenu' nadawała się do zamieszkania za 10 lat. W niektórych miejscach wykryto nawet kilkadziesiąt petabekereli cezu-137/kg czy strontu-90/kg.