Seria Heroes of Might & Magic
Ostatnio z braku ciekawszych premier podczas przeczesywania półek ze starymi płytami z czasopism natknąłem się na Herosów III. Nigdy nie przepadałem za tego typu grami, ale dałem produkcji szanse... i gra się całkiem fajnie, ale czy cała mechanika gry jest tak skomplikowana jak mi się wydaje? Po przejściu tutoriala i rozpoczęciu pierwszej misji błąkam się po mapie już 3 godziny przejmując kolejne miasta i starając się je utrzymać, a także produkować jednostki. Czy w kolejnych edycjach serii mechanika została uproszczona? Może lepiej wtedy byłoby mi zacząć od późniejszych edycji, coby "wdrożenie" zasad poszło lepiej?
ale w czym problem?
pierwsze misje (bo o kampanię chodzi jak się domyślam?), to jakieś banały na małym planszach, nie wiem jak tam się można błąkać 3 godziny :P
ogólnie mechanika w każdej części jest dokładnie taka sama. różnią się grafiką, rozbudowaniem i szczegółami, niuansami, ale podstawowe zasady są takie same w każdej części.
[1] Cały Heroes 3 na tym polega, misji gdzie trzeba zrobić coś innego jak pokonać wszystkich przeciwników jest niewiele, musisz po prostu cierpliwie uczyć się co do czego w tej grze służy. Z czasem pojmiesz o co chodzi i wyrobisz sobie taktyki prowadzące do zwycięstwa. Przeciwnik komputerowy po zapoznaniu się z grą jest żadnym przeciwnikiem :)
W heroes 6 gra wygląda nieco inaczej, ale wcale przez to nie jest łatwiej, w pozostałych heroesach jest tak samo jak w trójce od której najlepiej zacząć przygodę. W Heroes 2 również gra się bardzo przyjemnie, jednak jest to uproszczona wersja trójki w dodatku z balansem zamków jest tam tragicznie.
weneckie sidła, problem na przykład w tym, że będąc gdzieś w środku mapy trafiłem na cięższego przeciwnika, w wyniku czego siły mojego bohatera zostały mocno nadwątlone. Powrót do jednego z pierwszych miast zająłby mi jakieś 3-4 tury, a cała wycieczka 6-8. Bliższe miasta nie są jeszcze rozwinięte z braku funduszy i surowców (których szukam wszędzie, ale zawsze jest ich mało). :P
Mutant z Krainy OZ, w takim razie zaczynam szukać głównego zamku "tego złego", bo chyba o to chodzi? :)
Daj spokój. Jaka skomplikowana mechanika?!
Być może skomplikowanie wynika z takich rzeczy jak w "Dune 2" (pamięta ktoś? ) Powiedzmy trzeba było wybić przeciwników a jakiś mały , głupi czołg schował się na nieodkrytym kawałku mapy i trzeba go było szukać pół godziny. ;)
W HOI3 podstawa jest logistyka jako umiejetnosc bohatera można też wspomagać się czarami z rozwiniętą magią ziemi lub powietrza na poziomie mistrzowskim i odpowiednio zaklęciami miejski portal i drzwi wymiarów. Można budować posiądając zamek inferno wrota wymiarów ale to średnio opłacalne i możliwe stosunkowo poźno a zastosowanie ograniczone. Jeżeli potrzebujesz szybkich posiłków można tworzyć łańcuszki logistyczne przekazując jednostki od zamku do głównego bohatera przez pomniejszych herosów których odpowiednio wcześniej rozstawimy na mapie. Ma też to jednak wady ogranicza liczbę aktywnych bojowo herosów a osłabiony bohater lub któryś z pomniejszych łatwo może paść ofiarą przeciwnika.
Btw. Troche dziwi mnie to narzekanie na AI jakie to one jest słabe a może to sami geniusze grają nie wiem. Dla mnie gra na najwyzszych poziomach trudności z kilkoma przeciwnikami na dużej mapce jest całkiem satysfakcjonująca może rownież dlatego że dawno przesiadłem się na WOGa którego można dość łatwo zmodyfikować pod siebie, a który usunął większość wad które zarzucano trójeczce.
Zresztą dla mnie najciekwszą turówką fantasy spełnijącą niemal wszystkie oczekiwania jest niezbyt doceniane Age of Wonders.
nic dziwnego że doceniasz Age of Wonders, ta gra bazuje przecież na jednej z najsłynniejszych gier strategicznych Master of Magic
[6] AI jest słabe (chociaż i tak chyba najlepsze z całej serii), na najwyższym poziomie trudności jest trudniej tylko dlatego, że jest wyraźna różnica w surowcach między graczem a komputerem, który dodatkowo na tym poziomie trudności stawia budynki każdego dnia a nie co x dni jak na niższych.
Gdyby ustawić niemożliwy poziom trudności i w edytorze dać sobie tyle surowców, co jest na poziomie easy, to komputer nie będzie stanowił żadnego wyzwania, tym bardziej na dużej mapie. Dlatego z komputerami gra się raczej na mapkach małych, gdzie jego przewaga w postaci surowców jest znaczna na początku, gdy on śmiga z jednostkami 4-5 poziomu a my stawiamy dopiero ratusz. Wtedy o zwycięstwo trudniej i trzeba się nakombinować w jaki sposób jego przewagę zniwelować.
O WoGu się nie wypowiadam, kilka lat temu zaprzestałem w niego grać, zbyt przekombinowany zaczął się robić, z prostej gry zaczęło się tworzyć nie wiadomo co :)
[4] Niestety w Heroesie tak jak w każdej innej tego typu grze najlepiej prowadzić rozgrywkę z ograniczonymi stratami własnymi. Tzn. lepiej po prostu nie walczyć z silnym przeciwnikiem tylko poświęcić kilka tur na powrót do zamku, wykrwawianie armii na jednym wrogu mści się potem na starciu z kolejnym, który się beztrosko rozwijał.
[7]
Tego akurat nie wiedziałem. Gdyby kogoś interesowało wyszło nowe wydanie moda do AOW2 "Brand New World" chyba najlepszy i najładniejszy jaki powstał do tej gry. Dostępne na age of wonders haven.
[8]
Zgadza się różnica w surowcach jest kluczowa. Pozostaje jeszcze kwestia losowości w postaci rozlokowania zasóbów, potworów oraz co chyba ważniejsze teleportów (szczególnie irytujący monolit wyjśćia pod własnym zamkiem).
W WOGu wygląda to nieco inaczej ponieważ np ustawienie zbierania doświadczenia przez jednostki owocuje tym że kiedy natkniemy wojska npla będą one w stanie pokonać niemal bez strat naszą nawet dużo większą a niewyszkoloną armię. Włączenie siedlisk 8 poziomu i akumluacji stowrzeń również zwiększy przewagę AI który szybciej takie siedlisko zajmie i na tej podstawie zbuduje sobie uber-armie. Co do samego WOGa, nie jest tak źle, wystarczy go trochę skonfigurować pod siebie chociaż niektóre rzeczy są faktycznie przekombinowane co najlepiej widać w WOGowych kampaniach.
[6] ...łańcuszki logistyczne
ot i cała tajemnica walki z pakerami na krańcu planszy
Na początku to nic dziwnego, że Ci gorzej idzie, ale głowa do góry. Wielu graczy na tej pozycji zjadło zęby. To najlepsza gra w historii rozrywki komputerowej. Kolejne części były tylko gorsze :)).
Jeśli mogę Ci coś poradzić to zacznij budować od tych obiektów, które produkują jednostki. Jeśli nie przyjdzie plaga to w garnizonach będziesz miał ich całe mnóstwo i później przy rozbudowie miasta będziesz mógł je wykupić. Wielu graczy zaczyna od rozbudowy Kapitolu aby otrzymywać 4000k dziennie, ale pomijają jednostki bojowe, których później zaczyna brakować albo jest zwyczajnie mniej w odniesieniu do wojsk komputera. To oczywiście porada gdy nie masz ograniczeń czasowych i walczysz w otwartym pojedynku z komputerem.
Ptak gromu w ofensywie.
A według mnie trzeba jednak najpierw zapewnić sobie dochód finansowy, może nie od razu kapitol, ale bez złota i tak nie wykupi się tych jednostek zalegających w zamku.
Kolejne części były tylko gorsze :))
Kwestia gustu ;)
a potem sie dziwic ze robia gre dla casuali mimo ze heroes 3 jest cholernie latwy w obsludze jak i gameplay,co to za problem wczytac inny save i sprobowac inna taktyke? to ze Ty tej gry nie ogarniasz nie znaczy ddddddddze gra jest trudna,wystarczy poczytac jakie sa umiejetnosci i do czego sluza,masz problem z dotarciem do mapy? moze logistyka i znajdowanie drog? a moze warto zainwestowac w ksiege magi i moze bedzie w niej tp do miasta?...,a moze warto bylo zrobic zwiady innym bohaterem i czekac na nowa dostawe jednostek i w ten czas wyjechac ?.Przedewsystkim to co to expij na mobach,zabijaj potwory zgarniaj expa zamiast brac zloto i czekaj az twoj bohater bedzie tak napakowany ze nikt mu nie podskoczy mowiac nieco zartobliwie ;)
jak dla mnie to troche tak jak narzekac ze nfs czy tam carmagedon czy jak mu tam bylo jest trudny ze wzgldu tego ze nie zna sie sterowania... bo jak dla mnie poruszanie sie po mapie jest podstawa,a mapa w heroes 3 jest ladna,przejrzysta jak i caly interface
Mutant ==> Szybki dochód można sobie zapewnić walcząc z najbliższym otoczeniem, które nie jest wymagające (zazwyczaj jakieś stado potworów pierwszego stopnia, które można czarami z pierwszej gildii pokonać) i generalnie odkrywając mapę. Armię zawsze można wykupić po dwóch-trzech miesiącach... oczywiście na długofalowe rozgrywki i największe mapy. Generalnie taktyka powinna być uniwersalna, ale ja odrzuciłbym stereotyp szybkiej rozbudowy umocnień i skarbu kosztem wojsk, bo to na dłuższą metę może spowodować dysproporcje z armią wroga.
Osobiście preferuję jednak zapewnić sobie dochód a dopiero potem zajmuję się stawianiem budowli ze stworzeniami.
Stawiając najpierw na jednostki kosztem cytadeli i zamku, przyrost ich jest symboliczny, na najmniejszej mapie każda jednostka się liczy, ale na mapach xl nie znaczą one nic, a ja tylko na takich gram i tylko przeciwko komputerowemu przeciwnikowi. Natomiast mając już postawiony zamek i kapitol nie muszę się martwić o złoto a i przyrost jednostek jest na tyle duży, że może nawet ich liczba przerosnąć jednostki, które mamy przy trybie rozbudowy bez umocnień i kapitolu.
Zależy wszystko od mapy, którą frakcją się gra (bo w Cytadeli i Twierdzy można wysokopoziomowe jednostki postawić już w pierwszych turach) i z kim, bo jeżeli z komputerem na dużej mapie to w zasadzie zawsze jest spacerek :P