"Tak jak Rosjanie z Polakami przyjaźnią się chyba jeszcze tylko Żydzi z ...
... Arabami.
Pojednanie między narodami polskim i rosyjskim, które obiecano nam po katastrofie w Smoleńsku, nie nastąpiło. Raport MAK wywołał w Polsce skandal, a wizyta polskiej delegacji w Smoleńsku w rocznicę tragedii zaczęła się od konsternacji z powodu demontażu tablicy, na której była wzmianka o „sowieckiej zbrodni ludobójstwa” w Katyniu.
Lubią, nie lubią…
Że Polacy zostaną wykiwani, stało się jasne 9 maja ub.r. Premier Władimir Putin organizował kolejne uroczyste świętowanie Dnia Zwycięstwa. Stalin nie świętował 9 maja (dla człowieka, który chciał podbić świat, to była klęska).
Putin świętuje tak, jakby sam wygrał II wojnę światową. 9 maja 2010 roku prawie nikt z wielkich tego świata do Putina na uroczystości nie przyjechał. Z dwoma wyjątkami. Przybył prezydent Izraela (miał prośbę do rosyjskich władz; Miedwiediew wybierał się akurat wtedy do Syrii) i premier Polski – na okoliczność katyńskiego pojednania (na obchody Dnia Zwycięstwa pojechał do Moskwy p.o. prezydenta Bronisław Komorowski – przyp. FORUM). I tych dwóch polityków gospodarze wykiwali. Miedwiediew pojechał do Syrii i obiecał tam wszystko, czego prosił nie obiecywać premier Izraela. A Tuskowi zapowiedziano, że Rosja zdejmie klauzulę tajności z materiałów katyńskich. A Miedwiediew przekazał Polsce tylko tę część dokumentów, które już dawno zostały odtajnione, opublikowane i nie budzą żadnych kontrowersji.
To wersja skrócona - pełna jest w aktualnym wydaniu. Polecam rzucić okiem - autorka sensownie i merytorycznie podeszła do sprawy stosunków PL-Rus :)
Polacy, Rosjanie, pojednania, rozjednania, wielkie słowa.
A ja sobie nie przypominam żeby Polacy z Rosjanami się jakoś zbytnio rozchodzili w ostatnim półwieczu, nawet przeciwnie w Polsce była pogarda dla kremlowskiej władzy i co najwyżej obojętność wobec Rosjan.
Nie rozumiem też skąd te parcie na pojednanie i przytulanie, niech politycy załatwiają narodowe interesy i niech szczególnie polskie władze dbają o polski interes, ani Rosjanki nie będą z tego powodu mniej lub bardziej kochać Polaków, ani Polki wzdychać mniej czy bardziej do Rosjan. Akurat w tym przypadku ktoś wytwarza chyba autentyczną sztuczną mgłę, żeby Polska kapitulowała wobec Rosji w imię dobrych stosunków, ale po co? To przez Polskę prowadzi droga Rosji do Europy, a przez Rosję droga Polski niby dokąd?
Dokumenty Katyńskie jako jakiś problem czy nie problem? Po co, na co i dlaczego? Jakaś abstrakcja wytworzona chyba na Łubiance i podsunięta rezydentom ulokowanym w polskich mediach.
Szkoda, że tylko tyle tekstu jest w wersji online - reszta właśnie odnosi się do historii, do ślepego dążenia Kremla w kierunku interesów gazowych. Jest też co nieco o Putinowskich przypisywaniach sobie sukcesów poprzedników - vide parady 9 maja czy też święto w rocznicę "sukcesu" z 1612 roku ;)
Jak tu siedzę tak kocham wszystkie Rosjanki i Rosjan, a politycy niech zajmują się miłością na prywatnych unga-bunga, tylko co ma pociąg do Rosjan wspólnego z polityką jak usiłuje się nam wmawiać?
a pamięta ktoś jeszcze jak to nasze partie nawzajem prześcigały się w "robieniu" dobrych stosunków z ruskimi, oczywiście nawzajem oskarżając się o ich pogorszenie?
[2] Akurat w tym przypadku ktoś wytwarza chyba autentyczną sztuczną mgłę, żeby Polska kapitulowała wobec Rosji w imię dobrych stosunków, ale po co?
bo taka jest świecka polska tradycja. Kłaniamy się rosjanom od lat conajmniej ~65. I wschód nie widzi żadnego powodu, dla którego mielibyśmy przestać się kłaniać.
Komorowski pojechał na obchody Dnia Zwycięstwa do Moskwy...? Równie dobrze mógl jechać do Berlina, tylko słowo "Zwycięstwo" w Dniu Zwycięstwa" trzeba by było zmienić na "Przegraną" - w sumie byłoby bliżej prawdy historycznej...
Nie wiem co mają stosunki między narodami do polityki? Jak się pojedzie do Rosji można spotkać wielu ciekawych i miło nastawionych ludzi, którzy nie oplują nas za stosunki między politykami lub jakieś konflikty gospodarcze, a żeby dobrze się z nimi bawić nie potrzebujemy sztucznie kreowanej przyjaźni między narodami. Wiadomo, że to co się przedstawia w mediach ma wpływ na dużą część społeczeństwa, ale to ta część która stała min. pod krzyżem więc niezależnie czy to Rosjanie czy Polacy czuję do takich niechęć.
w tym wątku mówimy o oficjalnych stosunkach (politycznych).Co mają obrońcy krzyża do prywatnych stosunków Polak - Rosjanin ?
takie wnioski mogą wysnuć tylko kretyni
Jeśli mówimy tylko o stosunkach politycznych to czemu w temacie pisze się o przyjaźni między narodami? Czemu to co robią władze jakiegoś kraju ma mieć wpływ na stosunki między normalnymi ludźmi? Gdyby w tym wątku i nie tylko mówiono wyłącznie o stosunkach oficjalnych to nie było by takiej afery z tego ani podgrzewania atmosfery nienawiści. Jestem tego samego zdania co olivierpack, a jeśli dyskusja ma dotyczyć tylko stosunków politycznych to artykuł powinien mówić o stosunkach między rządami polskim i rosyjskim, a nie Rosjanami i Polakami, bo akurat w tym wypadku to nie jest tylko skrót myślowy.
Przyjaźń między narodami a sojusz polityczny to dwie różne sprawy.