Problem z programowaniem :(
Dlaczego to nie działa? :(
#include "stdafx.h"
#include "stdlib.h"
int main()
float a=0;
a=129600/921600;
printf("%f",a);
return 0;
może podmień < na ‹ i > na ›
edit WTF? w GOLU nie ma nawiasów wąsatych :(
Kopiowałam to z Visual Studio i chodzi mi o to dlaczego wynik tego dzielenia to 0. :(
Program działa, dochodzi do końca, nie ma żadnych błędów, ale nie rozumiem dlaczego wyświetla mi, że wynik tego dzielenia to 0.
A sama nie wiem, w szkole mnie tak uczyli, że lepiej dać jakąś wartość na starcie i najczęściej daję zero. Zmieniłam przed chwilą na 100, ale i tak wychodzi 0.
Ponieważ dzielisz dwie liczby całkowite, to i wynik jest podawany jako liczba całkowita. Można to rozwiązać na 2 sposoby. Pierwszy, to zamienienie jednej z liczb całkowitych na rzeczywistą. Na przykład: a=129600/921600.000;
Drugim sposobem jest wyznaczenie reszty z dzielenia i dodania jej do wyniku całkowitego, na przykład
a = 129600 / 921600;
b = 129600 % 921600;
c = a + b;
Jednak tutaj mogą wyjść dziwne kwiatki, jeżeli część całkowita zostanie zaokrąglona w górę.
musisz napisac ile liczb po przecinku ma byc wyswietlone. U Ciebie pisze, ze zero, wiec wynik jest prawidlowy
Faktycznie, ale to było proste. xD Wielkie dzięki za pomoc chłopaki. ;)
PS Może jeszcze w moim drugim wątku bylibyście w stanie pomóc... :P
[7] Woot?
a) Reszta z dzielenia? Po co wynajdywać koło od nowa, tworząc przy tym jakieś wielokątne coś, zamiast prawdziwego koła? Sorry, ta sugestia to jakieś kompletne nieporozumienie.
b) Dopisywanie ".000" - super, ale co jeśli mamy wartość w zmiennej, a nie zaszytą w kodzie? Mnożyć razy 1.0 za każdym razem? Bez jaj.
Dlaczego po prostu nie ZRZUTOWAĆ zmiennej na właściwy typ? Po to przecież między innymi jest rzutowanie.
Regis ==> Tu akurat nie mamy zmiennej tylko stałe wpisywane na dodatek z palca, więc rzutowanie to trochę wyjeżdżanie z armatą na motyla ;)
1) Nie uważam, żeby dopisanie przed jedną z liczb 7 znaków zamiast dopisywania 4 znaków za nią było jakąś "armatą"
2) Jak już uczyć, to uczyć porządnie - nigdy nie rozumiałem dlaczego w tak prostych sprawach niektórzy "dla ułatwienia" wolą wpajać złe nawyki i uczyć "półśrodków", zamiast od razu nauczyć dobrze i uniwersalnie.