Jako 19 latek zarówno ja jak i moi rówieśnicy zostaliśmy wychowani w czasach gdzie czasy PRL-u odchodziły powoli w niepamięć. Seriale jak 'Miś' czy '07 zgłoś się' to produkcje które pamięta jedynie starsze pokolenie. I właściwie taka kolej rzeczy, jako że nie przyszło mi żyć w tych czasach, nie powinienem więc winić siebie, że nie za bardzo rozumiem fenomenu lat 52-89 XX wieku. I tutaj pojawia się problem. Zarówno ludzie jak i czwarta władza w naszym kraju bardzo często wracają do sytuacji/wydarzeń wspomnianych lat, i w zasadzie trudno się temu dziwić. Z mojego punktu widzenia, zaczęło mi to przeszkadzać. Problemem jednak stała się moja niewiedza i ignorancja związana z tym tematem. I nie chodzi o to, kto, kiedy rządził, kiedy odbywały się strajki czy inne 'suche' fakty. Nie potrafiłem i wciąż nie potrafię zrozumieć pewnych paradoksów tego systemu, motywów postępowania ludzi i władzy oraz związanych z nimi konsekwencjami, ale o tym później. Na właściwe tory mojej próby kształcenia w tym kierunku miała wpływ polska muzyka rockowa, której zawsze byłem wielkim fanem. Zespoły jak 'Turbo', 'TSA', 'Brygada Kryzys', 'Maanam', czy 'Perfect' skłoniły mnie do refleksji i starań powrotu do Polski Ludowej. Bardzo ciężko było to wszystko ogarnąć, niemniej zdecydowałem się na książkę W. Kota: 'PRL - jak cudownie się żyło!' opisująca wydarzenia minionego czasu. W trakcie lektury od razu nasunęło mi się, iż książka jest adresowana nie jako materiał dydaktyczny (na pewno nie w całości) z racji (moim zdaniem) całej masy zawartej w niej ironii którą zrozumieć może tylko ktoś, kto PRL przeżył. I tutaj zaczyna się moja prośba do starszych użytkowników forum (jak Mirencjum czy Smuggler) o wyjaśnienie pewnych istotnych dla mnie rzeczy, których nijak nie mogę pojąć. Pierwsza dość fundamentalna kwestia, blokująca każde dalsze dywagacja to problem samego ustroju. Po wojnie, kiedy polska mogła względnie cieszyć się wolnością (czyli tak na prawdę sytuacja gdzie ZSRR trzymał nas na smyczy), pojawiała się władza, która miała na Polskę lepszy lub gorszy pomysł. Każdy jej przedstawiciel wróżył i realizował politykę by żyło się lepiej (np. Bierut poprzez ciężką pracę a Gierek przez liczne inwestycje). Tak to zresztą jest przedstawione w w/w książce. I czegoś tutaj nie rozumiem. Skoro mieli oni w stosunku do Polski głęboko ideowe plany, a społeczeństwo po prostu to odrzucało, to jakim prawem, jakim cudem działo się to, że władza się tak długo utrzymywała w państwie w którym żyło wówczas ponad 30 mln ludzi? Rozumiem fakt ingerencji Rosji, która jakiekolwiek bunty mogłaby krwawo tłumić, ale w takim razie nie rozumiem zupełnego poddania się społeczeństwa (oczywiście nie całego, ale w zdecydowanej większości) gdzie czytam później jak to Wielkopolska pracuje ponad wszelkie normy. Rozumiem, nie można było walczyć bezpośrednio, ale gdzie inne formy walki ? Dlaczego strajki pojawiły się dopiero w latach 80tych? Gdzie podział się polski upór, zawzięcie? Dlaczego lata 60 są przedstawione jako pogodzenie się społeczeństwa z komunistycznym losem? Dlaczego w końcu Czesław Niemen w 67' musi śpiewać 'Dziwny jest ten świat' ? Kolejna kwestia która mnie intryguje. Czytając biografie Bieruta, Gomułki, Gierka czy Jaruzelskiego ciągle się głowiłem... skąd ci ludzie się brali ? Skąd w NKWD, partiach komunistycznych a w końcu w ZOMO Polacy żywiący tyle nienawiści względem innych? Ja tego nie mogę pojąć biorąc pod uwagę to o co wcześniej walczyliśmy. Po co zginęło 200 tys ludzi w powstaniu warszawskim i inni w całej wojnie? I póki co chciałbym rozwikłać te 2 podstawowe sprawy. Ciężko pisać o tym w sposób bardzo składny, zrozumiały kiedy drzemie we mnie, i myślę że u innych też, tyle emocji. Może według was te pytania są one infantylne, wykazałem się głupotą i zrobiłem gdzieś błąd rzeczowy. Jednak będę dociekał tak długo aż w końcu znajdę odpowiedź której w internecie znaleźć nie mogłem a jednoznacznych odpowiedzi od rodziny także nie otrzymałem. Nie mogę stawiać kolejnych pytań nie znając tych fundamentalnych podstaw które według mnie stawiają PRL jako jeden wielki paradoks życia i istnienia w tym kraju. Nie próbuję kreować siebie jako mędrca, wszechwiedzącego obieżyświata który wie wszystko o wszystkim. Jeżeli gdzieś w tym temacie się zbłaźniłem to z góry przepraszam, ale odpowiedzi mimo wszystko oczekuje. spoiler startI tak, jest to nowe konto, stare zostało dawno usunięte, odwiedzam to forum prawie codzienniespoiler stop Temat publikuje teraz, ponieważ atak gimnazjalistów po południu mógłby zniszczyć w nim wartość którą mam nadzieję z waszą pomocą w tym wątku stworzyć