Pomysł, marzenie... czy w ogóle warto?
Człowiek w swoim życiu wpada na przeróżne pomysły. W mojej głowy już od dawna siedzi pomysł aby spróbować czegoś, czego nigdy wcześniej nie próbowałem. Pojawiła się koncepcja napisania, stworzenia własnej książki. Jak już pisałem pomysł pojawił się jakiś czas temu aczkolwiek sam ''projekt'' i wykonanie jest jeszcze w bardzo wczesnej fazie i przede mną (jeśli się w ogóle zdecyduję) jeszcze bardzo dużo pracy.
Jeśli chodzi o treść jak i gatunek książki to nie chciałbym na razie zbyt wiele zdradzać. Mogę powiedzieć, że książka będzie w stylu przewodnika lub informatora. Zdaję sobie sprawę, że polskie społeczeństwo nie jest narodem, który lubi czytać dlatego też właśnie zdecydowałem się na taki informator,który poza szczegółowymi informacjami wzbogacony będzie o zdjęcia i ilustracje mojego autrostwa. Wiadomo, że jeśli człowiek zobaczy coś na zdjęciu to naturalnie będzie chciał się dowiedzieć co to jest bądź gdzie to się znajduje.
Z tego co się zorientowałem po księgarniach i sklepach internetowych to książki o tej konkretnej tematyce i w takiej formie w jakiej ja ją sobie wyobrażam nie ma. Niestety nie jestem w tej chwili określić tego, czy na takie coś jest miejsce na polskim rynku książkowym. Zapewne gdyby projekt być ciekawie wykonany i opisany to mógłby trafić do dość szerokiego grona odbiorców - od osób, które tylko coś tam o tym słyszały, poprzez osoby, które się tym interesują a kończąc na społeczności graczy, którzy także znaleźliby tutaj coś ciekawego.
Mniej więcej to co napisałem powyżej opowiedziałem a właściwie wspomniałem kilku znajomym, którzy jednogłośnie stwierdzili, że przecież jest internet i że w dzisiejszych czasach takie coś to porywanie się z motyką na słońce.
No i jak to się mówi poczułem się ''zgaszony'' a mój pomysł, moje skryte marzenie w ułamku sekundy pękło niczym bańka mydlana. Pomyślałem wtedy, że zawsze można zrobić coś w rodzaju bloga internetowego ale to jednak nie to samo. I stanąłem przed takim oto dylematem.
Czy zrezygnować ze swojego marzenia i porzucić ten pomysł i w ogóle darować sobie?
Czy może uparcie przeć do przodu, na przekór wszystkiemu i wszystkim, którzy twierdzą, że się nie uda? Czy realizować swoje pomysły a jeśli się nie uda to przyjąć to z podniesioną głową? A jeśli pomysł wypali pokazać tym wszystkim, którzy nie wierzyli, że jeśli się próbuje i ma determinację można osiągnąć to co się chce i pokazać, że w tym marnym żywocie można dokonać czegoś fajnego.
Szukanie wydawnictwa to już inna bajka. Na razie mam taki problem jaki opisałem. A dlaczego pytam tutaj na forum? Chciałbym poznać wasze zdanie na temat mojego pomysłu. Cenię zdanie wielu osób z forum i z pewnością będzie to dla mnie w jakiś sposób pomocne.
I załóżmy, że stoicie w księgarni przy regale z przewodnikami, informatorami i tym podobnymi książkami i nagle wpada wam w oko książka na temat, który Was zainteresował. Bierzecie książkę do ręki, przeglądacie i wydaje się całkiem spoko. I tutaj pojawia się jeszcze jedno pytanie: Czy kupujecie albo chociaż zastanawiacie się nad kupnem i przeczytaniem takiej książki? Czy machacie ręką, odkładacie książkę bo przecież na Wikipedii można przeczytać o tym artykuł - wychodzi taniej a na dodatek zamiast dwustu stron zajmuje jedną-dwie?
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że na podstawie tego co wyżej napisałem znajdzie się kilku wykwalifikowanych polonistów, którzy zgodnie stwierdzą, że powinienem dać sobie spokój. Ale ja jestem na to przygotowany. Rozumiem krytykę i szanuję ale proszę nie oceniać mnie po tym, co w szybkim tempie napisałem.
Z góry dziękuję.
Człowieku, myślałem, że chcesz rzucić wszystko i wyjechać żyć na drugi koniec świata albo coś podobnego kalibru, a ty tu z pisaniem książki wyjeżdżasz :D
I jeszcze taki elaborat.
Ad rem najpierw coś napisz, a potem myśl co dalej z tym zrobić.
Zawsze warto, nie zadawaj sobie nawet takich głupich pytań, spróbować można czemu nie? Jeśli lubisz, coś robić - to jest twoje marzenie i chcesz w ten sposób zarabiać, bądź mieć jakieś korzyści z tego. A jeśli ci nie uda, a jak wspomniałem lubisz to robić to do skutku. Jestem zdania, że trzeba swoje marzenia realizować nawet te malutkie.
JESZCZE RAZ WARTO!
Chyba lepiej by było, gdybyś zdradził swoją koncepcję. Nie wiem, jak inni, ale ja np. mam tak, że mój wybór "kupić-nie kupić" zależy od dziedziny. I tak przewodniki podróżniczo-turystyczne wolę mieć w formie książki, a muzyczne są mi niepotrzebne - wolę poczytać o tym, co mnie interesuje, w necie.
No pewnie, przynajmniej spróbuj, żebyś potem nie żałował :)
Ja mam tak, że jak komuś powiem o swoim pomyśle, to z reguły się on nie udaje. Tzn zawsze coś staje na przeszkodzie. Gdy działam sam, nikomu nie mówiąc, wtedy wypalają nawet najbardziej nietypowe pomysły.
Chyba lepiej by było, gdybyś zdradził swoją koncepcję.
hehehe dokladnie tak sie sklada ze mam znajomego w urzedzie patentowym:):)!!!
[6]
CZARNA MAGIA PANIE
O dżizas Bullz, chodziło mi o luźne ogarnięcie tematyki, a nie od razu cały koncept. Weź się odstresuj trochę
Moim zdaniem nie warto, książki to nie jest dochodowy biznes, poza tym nie wystarczy chcieć, trzeba też umieć ("wydaje mi się, że umiem" się nie liczy)
Zadaj sobie jeszcze pytanie - czy twoim marzeniem jest napisać książkę czy zbić na niej fortunę? Jeżeli napisać - próbuj, zawsze warto spełniać marzenia i zawsze możesz coś na niej zarobić. Jeżeli marzeniem jest sprzedanie, a nie napisanie powiem ci szczerze, że możesz próbować, ale masz bardzo małe szanse na sprzedanie więcej niż kilkudziesięciu sztuk.
I załóżmy, że stoicie w księgarni przy regale z przewodnikami, informatorami i tym podobnymi książkami i nagle wpada wam w oko książka na temat, który Was zainteresował. Bierzecie książkę do ręki, przeglądacie i wydaje się całkiem spoko. I tutaj pojawia się jeszcze jedno pytanie: Czy kupujecie albo chociaż zastanawiacie się nad kupnem i przeczytaniem takiej książki? Czy machacie ręką, odkładacie książkę bo przecież na Wikipedii można przeczytać o tym artykuł - wychodzi taniej a na dodatek zamiast dwustu stron zajmuje jedną-dwie?
Kupuję książkę właśnie przez to co zauważyłeś w ostatniej linijce, książka ma dwieście stron wikipedia dwie.
@ Egoleech
Moje podejście do tematu jest takie a nie inne ponieważ wiąże się to z kosztami. Co prawda na razie nawet nie myślę o korzyściach jakie z tego mogłyby płynąć ale jednak wolę opisać to co zamierzam zrobić i poznać czyjeś zdanie :)
@ sewciu50
Na razie nie wiążę z tym korzyści zarobkowych, traktuję to bardziej jako hobby. Dla mnie ważne byłoby w takim przypadku aby mój pomysł znalazł jak najwięcej odbiorców. Nie chcę pisać tylko dla siebie - chce się tym podzielić z innymi.
@ Megera_
Właśnie o to chodzi, że pomysł jest dość unikatowy i póki co wolałbym go nie ujawniać ;)
@ koosa
Właśnie o to chodzi. Jak spróbuję i nie wyjdzie to wtedy można powiedzieć trudno. A jak nie spróbuje to będę żył całe życie w przeświadczeniu, że nie spróbowałem...
@ Lysack
Jestem przygotowany na trudności i zdaję sobie sprawę, że takowe występują. A pomysłu nie zdradziłem w całości - to co najważniejsze jest tylko i wyłącznie zawarte w mojej głowie :)
@ Bullzeye_NEO
Właśnie dlatego główna treść pomysłu pozostaje tajemnicą :P
@ Stramaccioni
Oczywiście masz jakieś doświadczenie w takiej branży? A tak poza tym dochód to póki co ostatnia rzecz jaka mnie interesuje chociaż oczywiście nie chciałbym być stratny w takim biznesie.
@ Mada Fakir
Kolejny raz to napiszę. Nie robię tego w celach zarobkowych - w ogóle byłbym mega szczęśliwy gdyby poniesione koszta mi się zwróciły. A żeby zbić fortunę to musiałbym jakiegoś drugiego Harrego Pottera napisać. Tutaj chodzi przekazać informację i dzielić się nią z innymi ludźmi. Poza tym chyba większa satysfakcja jest gdy widzi się swoją książkę na półce w księgarni niż blog w internecie.
Kupuję książkę właśnie przez to co zauważyłeś w ostatniej linijce, książka ma dwieście stron wikipedia dwie.
Dla jednych to zaleta a dla innych wada ;)
Jak nie chodzi o hajs, tylko o sam fakt wydania książki, są wydawnictwa, które oferują ludziom wydanie książki, musisz co prawda chyba sprzedać parę sztuk, by nie być stratnym, ale wydać Ci wydadzą ją.
Właściwie, kong123, najlepszym rozważaniem w tym wypadku byłoby - przy uwzględnieniu smutnego wskaźnika poczytności książek - do jakiego grona czytelników skierowałbyś ową książkę? Zatem kwestia jej tematyki niemal warunkuje wszystkie inne Twoje postępowania. W tym Twoją determinację jako autora ;)
Jeszcze dodam - gdyby to były próby literackie na przykład "poetyczne" - wówczas czytelnicy jako tacy w zasadzie liczą się mniej ;) Wena przeżywającego artysty pozwala uwiecznić (wydać książkę) na własny koszt. Coś w rodzaju małego pomniczka dla siebie i wybranych. Dodam - jeżeli poezja udana, czasem taka próba zostaje zauważona..czyli nagrodzona. ;)
Kompo
Do etapu szukania wydawnictwa jeszcze dość długa droga. Niemniej jednak to co napisałeś jest dla mnie bardzo ważne i z pewnością dodaje odrobinę nadziei. A o zyskach pisałem - nie robię tego dla zarobku tylko po to aby coś przekazać ludziom a jednocześnie pokazać, że książka wcale taka straszna nie jest ;)
Flyby
Grono czytelników powiadasz... Jakoś nie mam ściśle określonych odbiorców i nie zamierzam szufladkować ludzi. Na pewno kupi i przeczyta to ten, kto będzie się tym interesował lub kto będzie chciał się tym zainteresować i zapoznać z tematem. Przedziału wiekowego też nie określam - chcę to napisać tak aby nie zależnie od wieku można było to zrozumieć.
Jeżeli nie zależy ci na pieniądzach rób to, przecież pieniądze nie powinny być celem tylko środkiem do szczęścia, a ciężko o większą radość niż spełnienie marzenia. A poza tym zawsze masz szansę na to, że książka się sprzeda, co na pewno da ci wielką satysfakcję. Jeżeli się zdecydujesz daj znać kiedy projekt będzie w bardziej zaawansowanej fazie, jestem ciekaw jak to będzie wyglądało.
Nie ma "unikatowych" pomysłów na rynku wydawniczym, a już tym bardziej "poradników".
Tyle.
A skoro masz czas, pomysł i względne fundusze, to co szkodzi wydać pozycję choćby i w formie "print on demand"?
Zapomnij o wydawaniu swojego dzieła przez kogoś.
Raz że nie wszystko da się komuś sprzedać, by to wydał, a dwa że właśnie sprzedajesz komuś, bo marża dla wydawcy i pośredników zeżre jakikolwiek Twój zarobek.
Od kilku lat (hyhy co za leń ze mnie) siedzę nad rolplejką, która od samego początku wiedziałem, ze samemu będę sprzedawał.
Raz że nie chcę by jakiś kmiot, "wielki wydawca robiący łaskę", liczył sobie jakiś procent od rzeczy do powstania której w ogóle się nie przyczynił.
Dwa natomiast, chcę opchnąć ją po kosztach praktycznie, bo akurat na rolplejkach nie ma sensu zarabiać w naszym śmiesznym kraju.
A trzy, i tak planuję założenie własnego wydawnictwa, gdy w końcu uda się zamknąć projekt.
Czy machacie ręką, odkładacie książkę bo przecież na Wikipedii można przeczytać o tym artykuł - wychodzi taniej a na dodatek zamiast dwustu stron zajmuje jedną-dwie?
Dokładnie tak robię. Ale możesz wypuścić jakiegoś taniego ebooka, pracy znacznie mniej, koszt zrobienia i umieszczenia na jakiejś stronie z ebookami też raczej nieporównywalnie mniejszy.
Mac94 >>> Lepiej najpierw sprawdź ceny ebooków w Polsce, a później pisz, że koszta "nieporównywalnie" mniejsze. :D
"Jakoś nie mam ściśle określonych odbiorców i nie zamierzam szufladkować ludzi." ;)
Miłe ;) Dodałbym poetyczne ;) Rynek ma niestety swoje prawa - w tym (piszą Ci o tym także inni) wydawcy. Oni kalkulują za Ciebie - pozostaje wydawanie na koszt własny lub to co robi meryphillia ;)
A próbować zawsze warto - nawet wtedy gdyby miało to zostać w szufladzie.
wydaje mi sie ze jestes juz na etapie, w ktorym (paradoksalnie) za duzo myslisz.
mniej rozkminiac, wtajemniczac mniej osob i wiecej robic - jesli masz odniesc sukces to imo tylko w taki sposob.
anyway, powodzenia
meryphillia
Serio? No wiesz, jakoś logicznie pomyślałem, że wersja elektroniczna to po prostu sobie w domciu zrobi, wyśle i już :D Bo ostatnio to pełno tego jest, tylko sobie życzą nie małe sumy za ich dzieła.
Niestety u nas sajgon cenowy jest taki, że nie tak rzadko ebook wychodzi drożej niż wersja drukowana.
No ale to Polska przecież. :D
Jakoś nie wyobrażam sobie, że bez jakiegoś wydawnictwa sam sobie poradzę ale to jeszcze dalekie plany aby o tym myśleć...
Flyby - to może określę to tak. Jakbym napisał Ci dokładnie kto miałby być czytelnikiem to równie dobrze mógłbym szczegółowo opisać co zamierzam zrobić, na jaki to ma być temat i jak wyglądać :P A tego na razie chciałbym uniknąć.
Mada Fakir - oczywiście jeśli mój pomysł wypali to zapewne będę o tym informował na GOLu. Ale do tego jeszcze długa droga. Muszę wszystko ładnie ułożyć, pomyśleć jak to ma dokładnie wyglądać i w jakim formacie, porobić jeszcze sporo zdjęć i ilustracji itp.
Ebook w ogóle nie wchodzi w grę.
Rozumiem, kong123 - czyli musimy przyjąć że powie Ci to (o czytelnikach i szansach odbioru Twojej książki) ewentualny wydawca ;) Pozostaje Tobie i nam nadzieja że trafisz na wydawcę w pełnym znaczeniu tego słowa a historie wydawania wielu książek, powinny Ci wyjaśnić że bywa z tym różnie. Los twórcy nieraz ciężki bywa. ;)
Jeśli by pisanie czegoś takiego sprawiło by CI przyjemność to oczywiście, że warto.
A może spróbuj wydać swoją książkę w postaci e-booka?:) Teraz dzięki platformom self publishingu jest to bardzo proste :) Termin self-publishing oznacza publikowanie utworów bez udziału wydawnictwa, co daje autorowi pełną kontrolę nad stworzonym przez siebie dziełem. U nas dodatkowa szansa promocji – książka wydana w Virtualo pojawia się również w naszych księgarniach partnerskich, tj. m.in. empik, gandalf, merlin,nakanapie, legimi. Więcej informacji znajdziesz tutaj: http://virtualo.eu/self-publishing/. Zapraszamy! :)