Niestety, dlatego muszę liczyć na sprawiedliwość w zaświatach. Smętne, pomarszczone fiuty.
Najciekawsze to, jak rozwiążą sprawę sezonu ligowego i dlaczego kluby nie protestują? Dla nich też hajs się posypał?
krol sie bawi, zlotem placi
grubasy pewnie cos dostana, reszta niewiele ma do gadania
[204]
Może strollują wszystkich i samodzielnie będą dalej grać ligówkę, więc na boiskach Kataru zobaczymy jakieś młode talenty. Swoją drogą po ostatnich MŚ w piłce ręcznej stawiam na finał dla gospodarzy.
Na szczescie w pilce noznej, ktora w odroznieniu od pilki recznej jest powaznym sportem (a mowi to rodowity Plocczanin), przepisy sa w miare ogarniete i chocby sie zesrali, to kadry nie zlepią. Chyba, ze FIFA zmieni przepisy zainspirowana okoliczno$ciami.
Mogliby zbojkotowac ten Mundial, w ogore ponura perspektywa w swiecie Mundiali. Najpierw te zwierzęta z tajgi w 2018, potem Boze Narodzenie na pustyni, gdzie Mundial to jest najpiekniejsza rzecz każdego lata kiedy mozna sie wyluzować i zimny browarek pod wieczór wytycza kalendarz i sens dnia, a nie kur** jesienna plucha, od tego jest Liga Mistrzów.
Serio, mam nadzieje, ze caly swiat nasra na ten turniej i wysle juniorow.
final ms 18 grudnia. jakos ciezko jest mi sobie to wyobrazic.
z racji, ze mundial trwa ok. miesiaca to wszystkie ligi (w tym lm i le) beda musialy miec przerwe maksymalnie do konca pazdziernika. czyli co? nowy sezon zacznie sie w 2022 w czerwcu? ale przeciez pilkarze to nie roboty, musza miec przerwe...
ciekawe jak to rozwiaza.
przepisy sa w miare ogarniete i chocby sie zesrali, to kadry nie zlepią.
Chłopie, Katarczycy mają wybudowane takie centra treningowe o których reszta może pomarzyć, a szejkowie cały czas jeżdżą po świecie(Ameryka Południowa szczególnie) i ściągają do siebie same młode talenty.
Nie wiem, jak to jest w przypadku reprezentacji dokładnie, ale coś tam kiedyś wyczytałem, że aby dany zawodnik mógł dostać obywatelstwo ltego kraju i grać dla reprezentacji, to musi mieszkać tam przez chyba cztery lata. Czyli do 2018 roku Katarczycy mają czas, aby "ściągać" zawodników do ich kraju.
Znając życie, to będzie przebiegało to tak, że będą ściągać młodych utalentowanych zawodników do Kataru, a czteroletni okres pobytu w tym kraju, sowicie im pewnie wynagrodzą, dając kosmiczne pensje za grę w ich rodzimej lidze. Jedyna różnica to taka, że jak już ktoś wystąpił w seniorskiej reprezentacji danego kraju, to nie może grać dla innej.
Przecież Katarczycy nie zaryzykują wystawienia swoich beznadziejnych piłkarzy, co w efekcie sprawi, że dostaną srogie lanie. Na pewno będzie proces masowego przyznawania obywatelstwa. Pytanie też, kogo dostaną w grupie? :)
Co do terminu Mundialu w grudniu, to jakoś faktycznie tak dziwnie...
no sedziowie troche pomoga w meczach. wiec wlasciwie kogo nie dostana w grupie to i tak beda musieli z niej wyjsc, bo zawsze sedzia jakiegos karnego gwizdnie czy bramki przeciwnikom nie zaliczy.
inter dobity przez samego lorda, nie ma powodow do wstydu :<
No to obstawiamy:
Real - Monaco
Barcelona - Bayern
Juventus - Porto
Atletico - PSG
nie chce, zeby barca trafila na: real, atletico, bayern
jakikolwiek inny bedzie ok
Robi, wiem, ja też nie chcę, ale co zrobisz? :D Ostatnio przewidziałem, że dla Barcy będzie City, a Realu - Schalke. Niestety, oby moje ciemne moce mnie zawiodły.
Mam nadzieję, że Real nie trafi ani na FCB, ani na FCB. I nie dlatego, że jakoś szczególnie obawiam się o wynik dwumeczu, a dlatego, że chciałbym jakiejś odmiany.
[214]
Atletico nie dość, że ostatnio dołuje, to nawet gdy było na fali regularnie dostawało po łapach od Barcy. Nie wiem czego tu się obawiać.
PSG - Barcelona
Atletico - Real
Porto - Bayern
Juventus - Monaco
EDIT: No to Juve z Bayernem w półfinale. Troszkę nudne już te mecze PSG z Barceloną i Atletico z Realem.
Wiedziałem, że PSG dostanie po dupie.
Real też już może się żegnać z 11 pucharem. Co za nuda, jeśli przejdą jakimś cudem Atletico to trafią na Barcelonę. Same old shit.
Bayern ma autobahn do Berlina.
Tyle dobrze, że pierwszy mecz w Paryżu, i to bez Ibry i Verattiego. Mam nadzieję, że Cavani nie zagra meczu życia.
koobon -> Bez spiny. Teraz przyszedł czas na zwycięstwo Realu, nie da się tak ciągle, aby Atletico było lepsze. Tym bardziej, że to nie te same Atletico, co kiedyś. Real da radę.
Ale słabe losowanie, PSG-Barca, Real-Atletico, stara bieda. Tyle dobrego, że może Juve w półfinale. Z drugiej strony jak przejdą półfinał to będę się martwił, że mogą wygrać turniej, a tego byśmy nie chcieli :P
Bayern to ma w tym sezonie tak łatwą drogę do finalu, że nie ma bata, nie wygrają tego. LM trzeba sobie wyszarpać, bo po ogórkach przychodzi nagłe otrzeźwienie, gdy się trafi na kogoś lepszego.
psg barca, atletico real, o jezu -_-
Ja jestem zadowolony z losowania :) Chciałem żeby Barca nie trafiła na Bayern, Real i Atletico. Jeszcze pierwszy mecz na wyjeździe i zawieszeni Verratti i Ibra więc szanse na awans Barca ma spore. Moim zdaniem Real przejdzie Atletico.
bundesliga przed premier league od przyszlego sezonu w rankingu. no, ale tego mozna bylo sie spodziewac.
Kupiłem, zagrałem, przeszedłem. A tak to się właśnie robi na NG+ :)
https://www.youtube.com/watch?v=9TImgnOcptQ
Polecam, jest dużo łatwiej niż w Soulsach, ale i tak fajna giera!
Ciekawa zależność, im lepiej gra Valencia, tym mniej Zgredka w wątku.
Nie ma na co marudzić :(((( Wszyscy spisują się wzorcowo, gra ofensywna wróciła do poziomu z początku sezonu. Paco znów strzela. Defensywa ostatnio była tak za Ayali. Do tego kalendarz jest na tyle dobry, że kto wie może uda sie rozdzielić czołową dwójkę jeszcze.
Jadę znajomych odwiedzić do Warszawy, przed chwila pierwszy raz w życiu widziałem Radom. Nie wierzyłem opowieściom, ale muszę przyznać że moje poczucie estetyki tak zgwałcone nie zostało nigdy wcześniej. Jak można stawiać moją piękna Polskę C obok tej osobliwości?
Warszawa jest super miastem, ostatnio jeżdzę loonobusem po Polsce, mogłem się przyjrzeć wszystkim dużym miastom. Generalnie jestem pod wielkim wrażeniem Polski południowej, tj. Krakowa i Katowic. Jacy tam są mili ludzie! Pogadają, wytłumaczą, uśmiechną się wydając resztę.
Warszawiaków (i słoików) nazywa się bucami, bo przeważnie są bardzo konkretni i formalni, ale tu po prostu się tak żyje, że nie ma czasu na takie rzeczy, no i nie każdy tutaj lubi przesadne spoufalanie się, ponieważ każdy ma tu jakieś kompleksy (a to nie jest dostatecznie warszawski, a to sąsiad kupił sobie lepszy samochód, etc.), a w spoufalaniu łatwo wychodzą na jaw. Dla porównania na przykład w Poznaniu ludzie są większymi bucami i wynika to po prostu z ich paskudnego charakteru.
Ale samo miasto jest super, bardzo szybko się rozwija (odkąd się przeprowadziłem do Wawy kilka lat temu, powstało chyba z 5 "drapaczy chmur", 2 stadiony, 2 muzea, dokończono jedną flankę metra, zbudowano drugą [która swoją drogą jest strasznie głęboko pod ziemią i masakrycznie się gubię na stacjach]).
Podoba mi się też sposób w jaki wyewoluowało nocne życie, czyli zamiast dobijania się do mocno przereklamowanych klubów, gdzie nikt nigdy się dobrze nie bawił, przebiegunowało się wszystko w bary z wódą, klubo-puby, no i miejskie życie na plaży po obu stronach Wisły, które też ma swój genialny klimat.
Także generalnie Wawa debest :)
Kocham to miasto i nienawidzę go
chciałbym stąd uciec ale trzyma mnie tu coś
to prawda nie znam wszystkich jego twarzy
to prawda że nie umiem tego zważyć
są miejsca w których powracają wspomnienia
są miejsca których ciężko nie wymieniać
kamienie, które widziały tak wiele
powietrze, pachnące niedorzecznie.
Warszawa jest super miastem (...). jestem pod wielkim wrażeniem (...) Katowic
Boże, jak można tak kłamać :O
najwieksze buce i tak sa w lodzi. pamietam jak jechalem tam zapelnionym tramwajem i poprosilem pare osob o skasowanie biletu, a zaden nawet nie zareagowal. pozniej jak chcialem dostac sie do wyjscia, to oczywiscie na "przepraszam" rowniez nikt nie raczyl zareagowac, dopiero jak popchnalem jakiegos goscia, to ludzie laskawie sie przesuneli. no i na sytuacje jaka tam panuje na drogach to az brak slow.
Leni jakbyś tam trochę pomieszkał to pewnie też byś się zachowywał jakby Ci się nie chciało żyć.
Póki co wjechałem, wsiadłem w metro na Wilanowskiej i gdzieś na Bielanach piję, także na razie poza dwiema ulicami bloki i okolice wyglądają jak Lublin. Wątpię żebym mógł coś ciekawego napisać po jednym weekendzie.
Kilka razy byłem w Łodzi i mam wrażenie, że większość przyjezdnych trafia tam tylko dlatego, że przez miasto przechodzi trasa oraz linia kolejowa. Ogólnie każde miasto w Polsce mogę z czymś skojarzyć, jakaś atrakcja czy obiekt architektoniczny (nawet w Radomiu), jak myślę o Łodzi to mam totalna pustkę w głowie.
mohen -> Odnośnie tej uprzejmości na południu czy też Śląsku to jakoś nie zauważyłem różnicy między moim miejscem zamieszkania a taką np. Wa-wą. No, ale może musiałbym u was mieszkać dłużej żeby na co dzień zobaczyć różnicę.
Jeśli chodzi o uprzejmości na Ślunsku to mi się przypomina jak musiałem się kiedyś wybrać autobusem podmiejskim do Rudy Śląskiej. Jako Gorol postanowiłem się nie wychylać w autobusie pełnym Hanysów. Siedziałem sobie, kontemplowałem oraz podziwiałem krajobraz za szybą (najczęściej jakieś familoki) gdy na pewnym przystanku wsiadła jakaś starsza babka i w gwarze burknęła coś żebym się przesunął (rozjebałem się na dwa miejsca :P). Wyrwany z zamyślenia powiedziałem "O przepraszam" i oczywiście się przesunąłem. Na co babka od razu rzuciła "o pieronie ty żeś nietutejszy, pewno Gorol?". Gdy spytałem po czym poznała powiedziała wprost, że gdybym był lokalny to bym coś odfuknął zamiast powiedzieć przepraszam. Więc to by był tyle w kwestii uprzejmości.
Fakt taka sytuacja pewnie nie zdarzyła by się w Katosach, które jako stolica regionu są siedzibą wielu firm, urzędów i spora część mieszkańców to już napływowi, którzy przybyli do miasta za pracą.
[234]
Znaczy leciałeś siódemką i co widziałeś?
Poza tym jest to miasto robotnicze tak jak każde inne, nie jest piękne, ale nie jest też nie wiadomo jak paskudne.
[243]
Jaki obiekt kojarzysz w Radomiu?
Tylko nie mów, że pomnik Kaczyńskich :)
jakaś atrakcja czy obiekt architektoniczny (nawet w Radomiu)
też jestem ciekaw co kolega wymyśli, bo mnie rodowitemu radomianinowi nic nie przychodzi do głowy
Kojarzę kościół garnizonowy oraz lotnisko.
lotnisko jak lotnisko, a kościół byle jaki jak każdy inny :)
Jedno co jest masakrycznie chujowe w Radomiu to sypiące się drogi. Z 90% to się do remontu nadaje...
Jedno co jest masakrycznie chujowe w Radomiu to sypiące się drogi. Z 90% to się do remontu nadaje...
a to akurat zaden wyjatek na mazowszu ;)
Kyahn - najbardziej szpecące jest to w jaki sposób rozlokowane są budynki z różnych okresów w różnym stanie technicznym. Tworzy to tak niezwykła mieszankę że jestem pewien że zjarany jadąc przez Radom miałbym najbardziej zapadającego w pamięć tripa ever.
Jedno co jest masakrycznie chujowe w Radomiu to sypiące się drogi. Z 90% to się do remontu nadaje...
Ale przecież w Radomiu jest remont za remontem.
Jest o wiele lepiej niż kilka lat temu, zrobili jedną obwodnicę niedługo ma być druga.
Zaraz ruszą z Żółkiewskiego, która jest tranzytem na wschód, wg mnie przesadzasz.
najbardziej szpecące jest to w jaki sposób rozlokowane są budynki z różnych okresów w różnym stanie technicznym. Tworzy to tak niezwykła mieszankę że jestem pewien że zjarany jadąc przez Radom miałbym najbardziej zapadającego w pamięć tripa ever
Taaa, to przyjrzyj się lepiej Warszawie :)
Ja mam panowie firmę w na terenie byłego Pronitu w Pionkach.
W zasadzie to mieścimy się w środku lasu.
Jak przyjeżdżają do nas Niemcy/Szwajcarzy/Brytyjczycy to są w ciężkim szoku jak to wszystko wygląda.
Ja natomiast za każdym razem jak jadę do roboty to mam podróż do czasów głębokiego komunizmu.
Wy tu narzekacie na Radom, Łódź, Warszawę, a jest masa pipidówek, które zatrzymały się 30 lat temu.
http://pikio.pl/kuzniar-na-wakacjach-oszukal-supermarket-i-jeszcze-sie-chwali/ idol Loona dzielnie walczy o tytuł cebulaka roku
Tak pewnie radzi sobie w pubach https://www.youtube.com/watch?v=gLtLDAopN6c
lotnisko jak lotnisko, a kościół byle jaki jak każdy inny :)
No co poradzę. To jest moja osobista opinia. W Radomiu byłem dwa razy i mi się z czymś kojarzy. W Łodzi byłem z 6 lub 7 i ... void.
wg mnie przesadzasz
Może i przesadzam ale nic nie poradzę, jestem zmuszony jeździć codziennie 25 Czerwca...
Jak jedziesz do Pionek to pewnie korzystasz a Al. Wojska Polskiego, fajna droga? :)
Anyway, Borussia już tylko 5 punktów straty do Pucharów. Mogliby sobie pograć w Lidze Europy, wygrać może.
Jak jedziesz do Pionek to pewnie korzystasz a Al. Wojska Polskiego, fajna droga? :)
Jeżdżę Kozienicką, którą właśnie skończyli remontować, a która jeszcze miesiąc temu przypominała Al. Wojska Polskiego :p
25 czerwca nie jest taka najgorsza, inna sprawa, że prawie zawsze zakorkowana, więc staram się jej unikać.
Powiedzcie mi proszę, drodzy kibice Arsenalu, czy Kanonierzy w tym sezonie grają tak jak dziś, czy to był wypadek przy pracy? Tego się, kruca bomba, nie da oglądać.
Tak swoją drogą, jako słomiany wdowiec, mam czas i okazję żeby pooglądać tę osławioną Premier League i naprawdę, ale to naprawdę, La Liga > ... > PL
Kilka razy byłem w Łodzi i mam wrażenie, że większość przyjezdnych trafia tam tylko dlatego, że przez miasto przechodzi trasa oraz linia kolejowa. Ogólnie każde miasto w Polsce mogę z czymś skojarzyć, jakaś atrakcja czy obiekt architektoniczny, jak myślę o Łodzi to mam totalna pustkę w głowie.
+1
A poza Wawą to w Polsce mógłbym mieszkać gdzieś w Trójmieście (najchętniej Gdynia, ale może być Gdańsk), albo Wrocek, na tym koniec.
Swoją drogą ten ostatni mógłby wyremontować drogi, bo odkąd raz się po nim przejechałem, to przestałem narzekać na stolicę.
Pfff mi się jednak wydaje, że mógłbyś nawet mieszkać w Pcimiu Dolnym jakbyś zarabiał odpowiednio dużo.
Nie oszukujmy się w większości przypadków tu nie chodzi o to jak miasto wygląda czy ile atrakcji nam zapewnia tylko o to ile kasy zarobimy w nim mieszkając.
Guzik prawda. Nie wyjechałbym poza województwo choćby mi 10 razy tyle dawali niż mam obecnie. A w przyszłości w ogóle planuję uciec z Wrocławia na wieś, z której pochodzi moja luba.
Paudyn--> Remontują cały czas, robią nowe obwodnice dzięki czemu miasto będzie odciążone. Widocznie odwiedzałeś Wrocław dobre kilka lat temu albo tułałeś po jakichś trójkątach, śródmieściach czy nadodrzu to się nie masz co dziwić :P
Dlatego napisałem w większości przypadków, bo zdaję sobie sprawę, że są jeszcze tacy osobnicy jak ty :P
Ja miałem jakiś czas temu bardzo (a tak ze 120% podwyżki) lukratywną ofertę pracy w Łodzi, no i odrzuciłem. Przeraziło mnie mieszkanie w obskurnym mieście, gdzie znam tylko adrema :P. No, ale generalnie trudno by mnie było wyrwać z Wawy [236]
A jakby Ci dali nie 120% tylko powiedzmy 500%, albo lepiej 1000% to patrzyłbyś, że to Łódź?
Bo ja jakbym dostał podwyżkę rzędu 3x+ to bym się nawet nie zastanawiał.
Inna sprawa, że takiej nie dostanę, bo jak się jest na swoim to nie można liczyć na zmianę pracy.
jakby dali 1000% to pewnie bym nie patrzył, kupiłbym sobie nowych przyjaciół
a powaznie mowiac oczywiscie bym przyjął, ale to jest ta kultura, którą sie obecnie zaczyna gardzić, czyli unieszczęśliwiania siebie w imię pieniędzy
Kyahn
Człowiek za mocno przesiąknął tzw "możliwościami tuż za rogiem" ;) Lubię sobie wyjść na sponton i w trakcie wycieczki podjąć decyzję, co tak naprawdę chciałbym robić :) Przy okazji niekoniecznie mam ochotę na gromady turystów wkoło siebie. Dlatego w Polsce za nic nie zamieszkałbym w Krakowie (do tego ten smog...), a u siebie Rotterdamu nie zamieniłbym na Amsterdam.
Jakiś czas temu - niejako z przymusu - przeprowadziłem się do Dordrechtu, coś jak dla Wawy Pruszków, czy inne Piaseczno. Niby taniej, niby spokojniej, ale wszędzie daleko i ograniczony wybór spędzania wolnego czasu... Po pół roku uciekłem stamtąd na stare pielesze do Rotterdamu i choć życie tu nieco droższe, to za nic nie wrócę na tańszą pustynię, choć przecież tam niejako zarobiłbym (odłożyłbym) więcej.
Macco
Kombinacja większości wymienionych, może za jakiś czas znów dam Wrockowi szansę ;)
Nie. Ale jak będę miał, to sprawię sobie dom w odpowiedniej dzielnicy miasta, a nie na zadupiu.
Jak będziesz miał małe dzieci to nie będziesz rozmyślał jak spędzisz czas wolny, bo go po prostu nie będziesz miał :p
Ale będę rozmyślał o tym, żeby mieć blisko do lekarza, przedszkola, czy sklepu.
Zgadza się, ale do tego niepotrzebny Ci Wrocław czy Warszawa.
Też bym się nie wyprowadził z Radomia do choćby Pionek, mimo że codziennie zaoszczędziłbym 60km na dojazd/powrót do/z roboty.
Ale to wciąż większe możliwości w kwestiach nie tylko najważniejszych, ale i w pozostałych, dlatego dopóki mam wybór, to wybieram Wawę/Wrocek/Trójmiasto, a nie Radom, Kielce, czy Rzeszów.
Ja to rozumiem, ale jakbyś w Kielcach/Rzeszowie/Radomiu dostał kasę wielokrotnie wyższą niż w Wawie/Wrocku/Trójmiesćie to pewnie byś nie marudził, że miasto jest brzydkie.
Na pewno jest jakaś granica mojego oporu, co nie zmienia faktu, że wciąz bym marudził :D
"Zgadza się, ale do tego niepotrzebny Ci Wrocław czy Warszawa.
Też bym się nie wyprowadził z Radomia do choćby Pionek, mimo że codziennie zaoszczędziłbym 60km na dojazd/powrót do/z roboty."
Ok. Ale już w kwestii edukacji dziecka niestety bardzo ważne jest gdzie się mieszka.
Której edukacji?
Liczy się w zasadzie tylko wyższa, a co za problem wysłać dzieciaka do większego miasta na studia?
Szkoły średnie/gimnazjum/podstawowe wcale nie odbiegają poziomem w mniejszych miastach od tych z większych.
Może w najmniejszych wsiach rzeczywiście jest kiepsko na początkowych etapach nauczania, ale rozumiem że rozmawiamy tu o miastach typu Radom/Kielce/Rzeszów i o tych największych.
BTW Wygląda na to, że Chińczycy kupili Milan.
Kolejne informacje zdają się potwierdzać, że to nie bujda.
http://www.acmilan24.com/news/id/25821/Z_Honkongu__Milan_w_chinskich_rekach.html
Czytając informacje, że chiński rząd jest zaangażowany w tę transakcję daje jako takie nadzieje, że Milan nie zostanie kolejną chińską tandetą :)
Za 5min mecz z Cagliari, a tak wygląda Curva Sud
Ehh, Mexes, kolejny piłkarzy który mógł być jednym z największych jakby tylko miał poukładane w głowie.
Pamiętam jak się nim podniecali jak grał w Auxerre Guy Roux.
Szkoły średnie/gimnazjum/podstawowe wcale nie odbiegają poziomem w mniejszych miastach od tych z większych.
oczywiscie, ze odbiegaja, nie pieprz glupot
btw paudyn, krakow tez ciebie nie chce, juz wystarczy nam tu ludzi z goatee :D
btw2 kyahn, naprawde nie polecam acm24 jako zrodla faktow :D
Osoby które stawiają Rzeszów obok Kielc i Radomia nie widziały go od dwudziestu lat.
W Warszawie się zakochałem w jeden wieczór.
Nazwij to "wielkomiejskim zblazowaniem" jozef, ale jakby się Rzeszów nie zmienił, to zawsze pozostanie Rzeszowem, czyli miejscem, które mijam w trakcie podrózy w Bieszczady.
btw paudyn, krakow tez ciebie nie chce, juz wystarczy nam tu ludzi z goatee :D
Jezu, to dlatego ciągle krzywo na mnie patrzą. Myślą, że jestem z Krakowa :(
oczywiscie, ze odbiegaja, nie pieprz glupot
Co ci odbiega? Sam studiowałem na Polibudzie Warszawskiej na wydziale EiTI ("elita" psze pana) i w grupie była masa ludzi z miast przyjezdnych i wcale nie odbiegali oni od miejscowych.
Zresztą jakby tak wszystkie te mniejsze miasta odbiegały to na tych twoich UJotach czy AGHach studiowaliby sami miejscowi, a miasteczko studenckie w ogóle by nie powstało.
btw2 kyahn, naprawde nie polecam acm24 jako zrodla faktow :D
To nie jest źródło faktów, to jest źródło plotek.
Źródłem faktów to są tylko oficjalne komunikaty.
na wydziale EiTI ("elita" psze pana)
Nie wiem, jak Ci to powiedzieć... Elita studiuje na MELu.
PS. No i zabrakło paru sekund ;p
Centrum, wycieczka do okola plus pijalnie wódki, Bielany to taki rozbuchany Lublin
Koobon już się boi kolejnego słoika :(
Taaa, ne MELu... Mieszkałem z dwoma z MELu, jeden mało trzeźwiał, a drugi nie trzeźwiał wcale :)
Ale co to w ogóle za wyznacznik, Kyahn? Znam jedną osobę z EiTI, która nie musiała trzeźwieć. Pewnie dlatego, że byla dobrze prowadzącą się kobietą.
Żaden, ale nie porównuj MELu do Eiti, bo to tak jak porównywać United do City LOL
Nie wiem jak jest obecnie. Wiem jak było 15lat temu i wiem gdzie było najtrudniej się dostać.
no to jak śródmieście i pijalnie wódki to można powiedzieć, że liznąłeś nieco tego klimatu, który tak lubię*
*najlepiej próbować w okresie od połowy kwietnia do października
Kyahn
Jesteś pewien, że nie ma to nic wspólnego z boomem na informatyków, których najwięcej na Polibudzie przyjmują właśnie na EiTI? :D
Ja natomiast jestem ciekaw statystyk wydanych dyplomów danego rocznika, do liczby przyjęć. Na takim Lotnictwie i Kosmonautyce potrafi to być 20% i mniej :)
To nie jest źródło faktów, to jest źródło plotek.
Źródłem faktów to są tylko oficjalne komunikaty.
no a te plotki to mozna o kant dupy potluc, dzien zaczynam od ldgs i milannews i zwykle jak oni o czyms nie wspomna to mozna olac =]
wiadomo, ze nastepnym wlascicielem bedzie chinczyk, nie bez powodu ta cala ekspansja i popularnosc marki w tamtych rejonach
dobry dzien swoja droga, milanu to juz nawet powaznie nie traktuje, ale wiselka do przodu w miescie wiec propsy
[290]
Informatyka była też na wydziałach fizyki czy matematyki, także wiesz.
Na architekturze było dużo więcej kandydatów na jedno miejsce, bo ogólnie przyjmowali dużo mniej osób.
Na budownictwie natomiast odsiew na pierwszym roku ponoć oscylował w granicach 50% (tak słyszałem, nie mam pojęcia czy to prawda).
MeL to MeL, nie był to zły wydział ale dalej to nie EiTI.
Teraz pewnie pojadę uprzedzeniami, bo nie wnikając w szczegóły programowe stwierdzę, że studiowanie informatyki na wydziale EiTI brzmi jak studiowanie informatyki, a studiowanie informatyki na matmie/fizie brzmi jak studiowanie informatyki "przy okazji" :-)))
MeL to MeL, nie był to zły wydział ale dalej to nie EiTI.
Widocznie nieco inaczej rozumiemy słowo "elitarność", dla mnie jest dokładnie odwrotnie ;-)
Szkoda że tej piosenki nie było jak studiowałem, idealnie oddaje jak się bawiłem :)
https://www.youtube.com/watch?v=TfBrjqapblA