
Piłka Nożna - Mistrzostwa Świata 2026 - Kanada/Meksyk/USA
Część 909. Wątek ma w zasadzie tylko jedną regułę, a mianowicie — nie odpowiadamy bezpośrednio pod postem. Cała dyskusja powinna się, w miarę możliwości, toczyć w jednym wątku.
Wprawdzie sezon jeszcze się nie skończył, choć Robert Lewandowski odszedł już z Barcelony, a José Mourinho dołączył do Realu. W grze została jednak tylko prawda futbolu, prawda Arsenalu. Czy Arsenal w końcu udowodni, że jest — jak z coraz większym trudem sądzą niemal wszyscy sympatycy futbolu — topowym klubem? Czy sięgnie po pierwszy w historii Puchar Mistrzów? Czy po latach posuchy odzyska status mistrza Anglii?
Jesteśmy też w przededniu mundialu, który może być najgorszym od wielu lat. A przynajmniej na taki się zapowiada, choć na szczęście turnieje z reguły lubią zaskakiwać ekspertów. Jest ponuro, bo lwia część meczów odbędzie się w kraju, który wariuje, a reszta w kraju, który zwariował, i w Kanadzie. Spotkania będą rozgrywane w środku nocy i nikogo to przesadnie nie martwi, bo i tak nikt nie chciałby oglądać starcia Algierii z Jordanią. No i wreszcie — na turnieju zabraknie Włochów i Polaków. Jest jednak nadzieja, że poleci Iran, co może uratować mistrzostwa przed ostateczną degrengoladą i zniechęceniem opinii publicznej, której co do zasady nie odpowiada poszerzona formuła mundialu.
Generalnie mam wywalone na ten mundial, ale jeśli miałbym trzymać za kogoś kciuki, to trzymam je za Iran, jeśli ostatecznie weźmie udział. I już nawet nie na przekór pomarańczowemu troglodycie zza oceanu, lecz ze względu na Gholizadeha (szkoda, że nie zagra).
No i bo czemu nie ma numerka w tytule? Ogólnie to po roku nowa. Nie jest źle. Dzięki temu jesteśmy bezpieczni i nigdy do 1000 raczej nie dobijemy.
No i bo czemu nie ma numerka w tytule?
Marketing:
- próba skonsolidowania w wątku dyskusji mundialowych
- tak rzadkie zakładanie nowych części, że nie ma to sensu
Plotki z twitterka: Guardiola podobno odchodzi z City, a Conte Napoli -> Juve. Fabrizio Romano nie dał HWG, więc nie można jeszcze traktować poważnie.
Via Tenor
Ornstein pisał o Guardioli, chłop rzetelny. W jego miejsce najbardziej prawdopodobny Maresca.
Czyli co, trzeba zwolnić Enrique żeby dać Guardioli samograja? Czy jednak wypalenie i przerwa?
To ja się z Witkiem od miesiąca kłócę czy można Arsenal nazywać topowym klubem (co zaskakujące, ja jednak upieram się, że tak - największy przegryw, ale w topie), a tu kto wie czy za 10 lat nie będziemy dyskutować czy City jest topowym klubem, czy to tylko taki epizod był.
Z reprezentacji to Hiszpania, Anglia, no i te nieszczęsne Włochy, ktoś już rzucał o tym plotki (choć pukałem się w czoło) ze 2 miesiące temu. Tam to by się mógł wykazać w końcu.
Poszło here we go - Maresca w City. Jak Chelsea i Xabiemu kibicuję, to City niech sobie głupi ryj rozwali.
Wszyscy się zbroją, a Liverpool dalej w lesie w slotowym letargu. Mam nadzieje, że się jednak obudzą i zatrudnią chociaż Iraolę, który za chwilę może wybić city mistrzostwo z głowy. Ma on niby iść do Crystal Palace, ale jakby zgłosił się po niego Liverpool, to pewnie wybili by mu z głowy przejmowanie drużyny z dołu tabeli.
Gratulacje dla kibiców Arsenalu, jak jeszcze wygracie Ligę Mistrzów to już w ogóle będziecie poważnym klubem, za co trzymam kciuki.*
*tylko kur** nie piszcie potem tych swoich rankingów "Real, potem my albo Liverpool, potem Bayern, Barcelona, Milan", bo odzieracie nam sympatię
Real, potem my albo Liverpool, potem Bayern, Barcelona, Milan
No wiadomo przeca, że real jest po nas, więc tak nie będziemy pisać. /s
Piękny wieczór. Wątpiłem w Artetę, wytykałem mnóstwo błędów i wad, czy to z daftona, czy lata temu z poprzedniego, usuniętego konta, ale ostatecznie Mikel zamknął mi mordę. Jak widać wybitną obroną i kiepskim atakiem, da sie wygrać ligę - nie wierzyłem w to.
Ostatnie tygodnie, czy nawet miesiące to był czysty pragmatyzm ze strony Arsenalu. Granie piękną piłką się skończyło, a zaczęło się piłowanie gier do granic możliwości. Większość meczów, które oglądałem w tym sezonie, to były cierpienia i katusze. Jak normalnie mecze piłki usypiają, tak mecze Arsenalu w drugiej połowie tego sezonu, wprowadzały w śpiączkę, by w ostatnich minutach ślizgać się, w pocie po fotelu, bo oponenci pchają przez klasyczne 1:0 dla Kanonierów. Było to ciężkie, emocje były wysokie i strzelam, że każdy kibic kanonierów stracił 5 lat swojego życia.
Ale tak, jak pisałem kiedyś, niech dopchają to mistrzostwo choćby i kolanem. Dać wymagane minimum (czasem i tego brakowało) wysiłku w ataku, spiąć dupy w obronie, rinse and repeat, i może tym razem się uda, a potem presja zejdzie. No i... udało się. Arsenal wygrał mistrzostwo swoją obroną. Moje modły z czasów Mustafiego i Holdinga zostały wysłuchane. Wiele angielskich klubów może się uczyć tego, jak budować zespół od nowa.
Teraz pozostaje wzmocnić atak i modlić się, żeby Arteta zaczął mocniej rotować. Zubimendi w końcu wyleciał bez formy na ławę i gra klubu od razu nabrała lepszych barw. A co do finału LM - co ma być to będzie, ja już jestem spełniony. Jestem przekonany, że obejrzymy kompletnie inny zespół, bez tak dużej presji. Z tych chłopaków, po latach, zeszło jakieś parę kilo w nogach. Trzymam kciuki za fajne widowisko, czy to dla kibiców Arsenalu, czy PSG.
Gdyby znowu się zesrali w Premier League, to zakładam, że po sezonie parę dużych nazwisk pożegnałoby się z północnym londynem. Podobnie z Artetą, dla którego ten sezon był ostatecznym testem, jako że dostał wszystko czego chciał.
Oby to był dopiero początek pięknej piłki i sukcesów. COYG!
No i pięknie. Kto wie, może teraz bardziej na luzie, pewni siebie podejda do finału LM i sprawią niespodziankę. Ja mimo wszystko zdania o Artecie nie zmieniam.
Taka jest piłka. Ten jeden remis Bournemouth sprawił, że Arteta z etatowego przegrywa stał się trenerem, który odbudował Arsenal z gruzów i sięgnął po to, czego już od kilku sezonów był blisko.
Czekamy na ruletkę oraz wspaniałe nagrody.
Ps. Doczytałem,że jednak nie będzie jej. :-/

chyba od czasu janasa 2006 najbardziej zaskakujacy autorski sklad pana selekcjonera jaki widzialem
nie ma fodena, nie ma palmera, nie ma TAA
moim zdaniem w takim atomowym wariancie nie ma opcji na polsrodki - albo złoto na mundialu, albo nie wyjdą z grupy
https://www.futbin.com/26/player/25357/leandro-rossi-pereira
Co to za uniwersum, że kiedyś chodziłem z ojcem na Radomiaka, jak jeszcze w czwartej lidze grali, a teraz karta End of an Era z Radomiaka (nie wiem, czy był ktokolwiek z ekstraklasy z taką w przeszłości) i to przed GTA 6.
Jakby ktoś się zastanawiał to Arsenal wydal najwiecej na przestrzeni ostatnich 3 lat. Co zabawne drugi jest spurs. Birmingham i Emery to jest ciekawostka, prawie na zero.
Co to był za sezon! Wszystkim zgromadzonym tu fanom Ekstraklasy dziekuje za wspolne ogladanie meczy, wymiane spostrzeżeń i ciekawe analizy. Taka to nasza Ekstraklasa - kto ją raz oglądał nigdy nie żałował i na pewno wróci tu za rok
Lewy ze 120 brameczką w ostatnim meczu w Barcelonie i dzięki temu wszedł do TOP 10 najlepszych strzelców w historii klubu. Piękne pożegnanie :D
Gdyby nie grał tak tragicznie w tym sezonie, to byłby w top 5. No ale cóż, wiek robi swoje, a i tak się ładnie spisał :)
moj ziomek, fan milanu, po line idzie. A dopiero co mowil, ze kurde szkoda mistrzostwa, ale drugie miejsce tez dobre. XDDD
Cieszy, cieszy też to Como w LM, ale jednocześnie coraz czarniejsze chmury zbierają się nad ligą włoską, reprezentacja coraz gorsza (kolejny powrót Manciniego nic nie da niestety), stadiony się rozpadają, Inter za zwycięstwo Serie A dostał 16 mln euro. Dla porównania Lech za Ekstraklasę dostałem 8 mln euro. A Burnley za spadek z Premier League - 54 mln euro. Ostatnie co tam zostało to marki i historia, ale martwi mnie to wszystko, nawet jeśli Inter jeszcze póki co chyba najlepiej sobie radzi.
Jeszcze na koniec Juventus frajersko zakończył sezon remisem, czyli zagrał tak jak przez cały sezon. 🤦Gratuluję Romie i Como, gdzie w przypadku Como wychodzi, że drużyny bez Włochów sobie lepiej radzą w lidze włoskiej. Co się dziwić potem, że reprezentacja odpada, jak nie ma komu tam grać. 😞
dzie w przypadku Como wychodzi, że drużyny bez Włochów sobie lepiej radzą w lidze włoskiej
Ale jak niby wychodzi na to, skoro Como zajęło 4. miejsce, a nie pierwsze i w sumie w Juventusie i Milanie też trudno powiedzieć, że to akurat włosi byli problemem.
Dodajmy też, że Como przez ostatnie 2 sezony wydało 230 mln euro na transfery już po odliczeniu tego, co zarobiło na sprzedaży. Ale jest to jakiś tam powiew świeżości w lidze, więc póki co kibicuję jeszcze projektowi włoskiego PSG.
Patrząc na to, że w pozostałych zespołach z miejsc 1-6 też Włosi nie grają pierwszych skrzypiec, to moja teoria ma sens. 😉 Bo kto właściwie gra regularnie w reprezentacji? Bastoni i Dimarco z Interu i DiLorenzo z Napoli? No może jeszcze Barella, Fratessi i Cambiasso.
Ja tylko dodam, że kiedyś z samych piłkarzy Milanu, Interu i Juventusu można było złożyć kadrę walczącą o mistrzostwo świata, a dzisiaj z całej ligi nie dało się ulepić kadry, która wywalczy awans na mundial.
Biorąc pod uwagę to, że za granicą Włosi też nie brylują można dojść do wniosku, że włoska piłka w tak złym stanie nie była chyba jeszcze nigdy. Chętnie zobaczyłbym mecz Wlochów z Polakami. Mam przeczucie, że byśmy ich ograli.
Włosi nie grają pierwszych skrzypiec, to moja teoria ma sens.
No nie ma ona sensu, bo napisałeś teorię, że drużyny bez Włochów sobie lepiej radzą w lidze włoskiej podczas gdy nie jest to prawda, aż trzy drużyny z Włochami w składzie poradziły sobie lepiej od Como, a brak Włochów nie jest tu jakimkolwiek probierzem jakości czy wyniku sportowego. W sensie rozumiem co miałes na mysli, ale jednak musialem sie przyczepic do mimo wszystko niespojnosci i pewnego braku szacunku dla najbardziej włoskiego Interu, jaki w swoim zyciu widzialem ;-)
A że drużyny Włochów nie chcą brać, to też im się trudno dziwić, bo to po prostu kiepskie pokolenie. W 2021 jakoś cudem udało się zebrać w jednym miejscu i czasie paru sensownych piłkarzy poprzedniego pokolenia i paru z tego, a potem się rozminęli.
Teraz ponownie piłkę kopać umie równocześnie max 4-5 Włochów, z czego trzech - Barella, Dimarco i Bastoni - jest w Interze, jeden to bramkarz, a piąty to pytanie otwarte (Calafiori? Buongiorno? Locatelli? Tonali to w ogóle jeszcze będzie grał?). Wszyscy się zachwycają Pio Esposito, a dla mnie to jest drewno przepakowane i to nigdy nie będzie topowy napastnik na poziomie choćby Vieriego (róbcie screeny). Ale to wynika z desperacji, bo tutaj od 15 lat nie było dobrego napastnika, trzeba bylo się zadowalać Immobile. Ale nie wiem czy Pio Esposito nawet do poziomu Immobile doskoczy, na razie to wygląda jak bardziej drewniany Adama Traore.
Oj tam od razu nie ma sensu. Przynajmniej trochę podyskutowaliśmy. 😉No i akurat o tych 3 włoskich Włochach z najbardziej włoskiego Interu wspomniałem jako wyjątki. 😎 Po prostu jest mi szkoda, że Włosi ostatnio kiepsko grają, bo kibicuje im od 1994 i pamiętnego mundialu w USA. Mam też nadzieję, że Como to nie chwilowy wyskok jak Girona w La Lidze i coś zmienią w Serie A, choć nienawidzilem gnojów jak dwa zrazy złoili Juventus w tym sezonie. 😉😢
W sumie nasza kadra też jest w podobnym położeniu jak Włochy, po emeryturze Immobile. Lewandowski już młodszy nie będzie i raczej na Euro 2028 nie pojedzie, więc kto będzie strzelał bramki?
Allegri w Napoli. Teraz jeszcze Conte w Milanie i mamy coroczny cykl wymiany trenerów we włoskiej lidze za sobą.
No i gdzie ten krakus coś mu tyłek pękł po marnym sezonie City? Wróci jeszcze czy dalej liże rany?
Nie obrażę się na 1:0 dla Arsenalu po rożnym dzisiaj. Felernie się data wylosowała, bo dziś na koncert idę, ale na telefonie co będę mógł to obejrzę. Ech.
Edit: Slott na wylocie z Liverpoolu, wg Fabrizio. XD Alonso pewnie gar bigosu grzeje.
Via Tenor
Ja dziś za Arsenałem, nie mam jakiegoś urazu do PSG za poniżenie Interu rok temu, po prostu to dalej arabska zaraza (choć te obecna drużyne da się lubić), ale jednak za Arsenałem
Im bliżej meczu tym według bukmacherów rosną szanse Arsenalu. PSG nadal faworytem ale już nie tak wyraźnie. Co do Liverpoolu to brałbym Glasnera.
Czemu ten finał jest o 18:00? Oglądam tak z do skoku ale Arsenal wygląda całkiem dobrze
W doliczonym czasie drugiej połowy napisałem kumplowi, że jak zaraz Arsenal czegoś fartem nie wciśnie to marnie widzę ich szanse. Podtrzymuję zdanie, choć wiadomo że karne to loteria.
Patrze na statystki i nie wierzę. Przecież to jest upokarzające. Kompromitacja futbolu. No ale zaraz karne, czyli plan Artety się udał, teraz jeszcze trochę szczęścia i jest puchar.
Je suis parisien
Je suis parisien
Je suis parisien
👍👍👍
gen przegrywa jednak mocniejszy
Nikt mi nie wmówi, że PSG ma faktycznie o 3 klasy lepszych piłkarzy, żeby tak zdominować mecz. Tutaj winny jest tylko i wyłącznie Arteta.
Okej, przez cały mecz grali "Artetę" i to doprowadziło do karnych, zgadzam się że taktycznie było dno, ale wybacz, jeżeli piłkarz w serii rzutów karnych nie trafia w światło bramki, to nie jest wina trenera. To co zrobił Eze to piłkarski kryminał.
Wg mnie to akurat taktycznie ich dobrze przygotował, przeciez gdyby oni zagrali otwarty mecz to by sie skonczylo pewnie jak w innych spotkaniach PSG
gdyby oni zagrali otwarty mecz
Piszesz tak, jakby istniały tylko dwie opcje: otworzyć się albo zamknąć 🤨
Jeżeli drużyna przez cały mecz (razem z dogrywką) oddaje 5 strzałów w tym tylko jeden celny, to to nie jest dobre przygotowanie taktyczne zespołu.
To PSG to jest mocna fizycznie drużyna i ma kozackiego trenera, Arsenal troche bardziej pragmatyczny niz Inter rok temu, ktory po prostu na dodatek nie wyszedl na mecz i prawie sie udalo. Bylo naprawde blisko - szkoda.
Jakby nie grali Artety to moglo sie skonczyc i 3-0, mielismy rok temu próbkę tego jak wygladala proba rzucenia sie na to PSG i otwartej pilki.
Ale to był gówniany finał, prawie zasnąłem. Teraz patrzę na statystyki, a tam Arsenal oddał JEDEN celny strzał...
Jedne są bardziej, inne mniej, ten był wyjątkowo gówniany.
Dobrze, że są MŚ w hokeju, przynajmniej można coś fajnego obejrzeć.
No prawie się udało. Myślałem, ze wyjdą z większym luzem w tym meczu, ale Arteta postawił na wysłużony w tym sezonie pragmatyzm. Gdyby Timber nie był kontuzjowany i grał na PO zamiast Mosquery to może skończyłoby się na tym 1:0. Ale gdyby babcia miała wąsy to wiadomo co. Dogrywki nie dane mi było oglądać i karnych. Udało im się przez długi czas stawiać czoła najlepszej ofensywie swiata, dumny jestem z defensywy tego klubu. Od patafianów na których lata temu tu narzekałem, pokroju Mustafiego, czy emeryta Luiza, do najlepszej linii obrony na świecie. Piękne. Porażka w finale i to po karnych nie boli, aż tak jak mogła, bez mistrzostwa. Śmiać mi się tylko chciało przed meczem na prognozy w necie, jak to PSG rozgramia Arsenal 4 do 0.
Po Xinjinie nie można się było niczego innego spodziewać, schował się do nory bo mu głupio było po pisaniu tych wysrywow. Teraz szansa na przypierdolke to wyłazi, jak naftowy brat bliźniak triumfuje. XD ale to jego biednego hejtuja.
best.nick.ever Arsenal nie ma dobrego ataku. XD ofensywa to się o nogi potyka, nie ma szans przebić z otwartej gry do bramki z PSG. Saka gra na kontuzji, Gyo to drewniak, Havertz też. Martinelli to piłkarz na beniaminka, Madueke również. Tam tylko Trossard się z tego sezonu broni. Kim chcesz grać otwartą piłkę. Zrypali transfery ofensywne to obecnie grają takie uj wie co na stałe fragmenty i wylewy rywali.
Teraz parę transferów do ataku i za rok po swoje. Lewy skrzydłowy to obowiązek. Nawet pożegnałbym się z Havertzem, jeśli dałoby się porywalizować z Barca o Juliana z Atletico to byłaby bajka.
Szkoda tylko Gabriela, oby się nie podłamał. Chłop zagrał potężny sezon, mecz z resztą też. Jego interwencje są wybitne, nie wiem jak on te nogę wszędzie wtyka bez fauli. Kolos i oby go to tylko zmotywowało.
Ale powiedz dafton kogo oni tak naprawdę mieliby kupić? Czy Eze to był zly transfer? Nie, to świetny ofensywny zawodnik, któremu należy pozwolić grać. Już to pisałem, nikt z ataku się przy Artecie nie rozwinął i nie rozwinie. To taki typ trenera, hiszpański czesław. W zeszłym sezonie świetnie pokazał się Nwaneri i w nagrodę stracił 6 miesięcy, bo podobno za słaby w defensywie i pressingu. Kogo by nie kupili bedzie to samo. Przez 3 lata wydali najwięcej w PL i nadal cała taktyka to strącanie piłki głową. Liczyłem, że zagrają o zwycięstwo, ale tam było tylko przetrwanie do karnych. To nie pragmatyzm, to antyfutbol. A w Havertza nadal wierzę.
best.nick.ever - nie wiem kto jest na rynku dostępny realnie, na pewno wspomniany Alvarez byłby koksem u nas. Co do Eze to on wcale dobrego sezonu nie miał. Wąchał ławkę głównie przez to, że jak już szansę dostawał to jej nie wykorzystywał. Miał w grze wolną rękę i często nic z tego nie wynikało. Jedynie w meczu z Totkami zaklikało.
Co do Nwaneriego się zgodzę, sporo dawał w ataku, na pewno więcej niż Madueke. A co najgorsze prawdopodobnie się go pozbędą w to lato. W defie był kiepski, ale cóż. Arteta odzyskał mój kredyt zaufania, więc jeśli uważa że potrzebuje kogoś kto umie dobrze bronić to i presowac to niech ogarnia kogoś takiego.
Arteta zrobił mistrzostwo, mimo wielu rzeczy które mu zarzucałem, więc niech ciśnie dalej. Jak widać, ten styl futbolu działa. PSG gra podobną grę, z tą różnicą że mają nieziemski atak, który potrafi wracać i grać w obronie. Stąd różnica w grze Arsenalu i PSG. Sposób rozegrania, kontrpressingu, stylu ataku jedna linia, jest dosyć podobny. Stąd mówię że Arsenalowi brakuje światowej gwiazdy albo i gwiazd w ataku, aby nie musieć grać stricte defensywnie i mieć pewność przy ataku. Saka nie jest i nigdy nie będzie taki, nawet jak się wyleczy w 100% i odpocznie. Gra Enrique to taki ideał do którego Arteta będzie dążył, bo takiej gry się nie da robić byle jakimi zespołami. Strzelam ze Xabi podobną grę będzie uskuteczniał w Chelsea.
Gra Enrique to taki ideał do którego Arteta będzie dążył
Obyś miał rację, ja jednak takim optymistą nie jestem. Koleś już kilka lat buduje ten zespół swoimi transferami za grube miliony. Efekt? 120 minut, 1 celny strzał, 25% posiadania piłki. Trochę mało.
To jest w sumie dość oczywiste, ale powiedział to wczoraj mój kolega, nie chciałbym sobie przypisywać tej myśli: ten sezon, choć generalnie wynikami najlepszy od lat dla Arsenalu, był zarazem chyba jednym z gorszych w ostatnich latach Artety. Ktoś powie pragmatyzm, no ale pragmatyczny futbol jest dobry, tylko jak wygrywa. Przegrywa zawsze dużo bardziej stanowczo, niż hurrapiłka.
Moim zdaniem przed nami - po najnudniejszym sezonie od lat - najciekawszy sezon od lat w angielskiej piłce, IMHO bardzo dobra decyzja Liverpoolu z Iraolą, nowa energia w City, Carrick z pełnym okresem przygotowawczym, ale zdecydowanym faworytem na papierze jest Arteta i jak nie obroni tego tytułu, to ponownie trzeba będzie kwestionować czy Arsenal nie powinien szukać nowych rozwiązań...
No, kolejny sezon zapowiada się mega ciekawie, moim zdaniem bez faworyta. Jestem mega ciekaw Alonso, Carricka, nowych City i Liverpoolu. Realnie kazdy z topowych zespołów może wygrać ligę.
Koleś już kilka lat buduje ten zespół swoimi transferami za grube miliony. Efekt? 120 minut, 1 celny strzał, 25% posiadania piłki. Trochę mało.
Nie no, takimi pesymizmami bym nie operował już. Progresywnie w LM odpadali w ćwierćfinale, półfinale, aby końcowo przegrać z byłym mistrzem po rzutach karnych. 3 lata wicemistrzostwo, aby w końcu to mistrzostwo zdobyć. Więc jakiś tam progres jest. ;) Szczególnie z zespołu, który miał problem się zakwalifikować do Ligi Mistrzów.
To jest w sumie dość oczywiste, ale powiedział to wczoraj mój kolega, nie chciałbym sobie przypisywać tej myśli: ten sezon, choć generalnie wynikami najlepszy od lat dla Arsenalu, był zarazem chyba jednym z gorszych w ostatnich latach Artety. Ktoś powie pragmatyzm, no ale pragmatyczny futbol jest dobry, tylko jak wygrywa. Przegrywa zawsze dużo bardziej stanowczo, niż hurrapiłka.
No i wygrał Premier League, przez co sobie wybronił kolejny sezon na stanowisku. Ale fakt, piłkę mało ciekawą grali i większość meczów była przepychana kolanem. Z tym, że jak mówiłem swego czasu - mam wrażenie, że to gra podyktowana brakiem jakości w ataku. Mając taką defensywę, może sobie na to pozwolić na takie pici polo.
Rok temu mówiłem, że ten sezon będzie ostatnim egzaminem Artety, puchar albo wypad. No i wygrał, więc niech ciśnie kolejny sezon. Właściciele znowu mają hajs wpompować i to rzekomo większy, niż rok temu. Zrobić zakupy z głową, jeśli będzie ktoś dobry dostępny i liczyć na to, że kolejny sezon już nie będzie tak brutalny w ich wykonaniu, po dokonaniu transferów. Tym bardziej, że marka Arsenalu w znowu urosła i dużo łatwiej zachęcić do transferu topowe nazwiska po przełomie, jakim jest mistrzostwo i finał LM. Zobaczymy, jestem dobrej myśli.
No ten Gjokeres to jakas masakra, ja nie wiem czy on by był podstawowym napastnikiem Genoi
Marka klubu to jedno, ale styl, trener to drugie. Gdzie by Guardiola nie pracował to samym nazwiskiem ściągnie zawodnika. Ja nie wiem czy ten finał kogoś zachęcił. Ale ok, może masz rację dafton i będzie super, trochę optymizmu nie zaszkodzi. Tylko jeszcze dodam, że za transfery (między innymi Gyokeresa) odpowiada Arteta. To był jeden z warunków jakie postawił klubowi.
Marka klubu to jedno, ale styl, trener to drugie. Gdzie by Guardiola nie pracował to samym nazwiskiem ściągnie zawodnika. Ja nie wiem czy ten finał kogoś zachęcił.
Gdzie Rzym, a gdzie Krym. :D Guardiola pod względem nazwiska to klasy wyżej względem Artety. Natomiast w środowisku piłkarskim Arteta ma opinię pasjonata, który wizją potrafi przechylić szalę na swoją stronę. Jedynie ze stylem się zgodzę, ale ten może być odmienny właśnie przez obecność kluczowych piłkarzy o których będzie toczyła się gra.
Tylko jeszcze dodam, że za transfery (między innymi Gyokeresa) odpowiada Arteta. To był jeden z warunków jakie postawił klubowi.
Otóż nie tylko. Gyok nie był priorytetem Artety, prowadził on spór z Bertą o wybór napastnika. Numerem jeden Mikela wówczas był Sesko (potrafi grać piłką i ją przytrzymać przy nodze, przy Artecie mógłby sporo zyskać), a Gyok był pchany przez Bertę, który chciał postawić na topowym nazwisku. Koniec końców, tam chyba Lipsk robił problem z ceną, której kanonierzy nie chcieli za niego dać, a poza Gyokeresem nie było nikogo na rynku. Zaś kupić kogokolwiek musieli. Sam myślałem, że to będzie dobry transfer, ale cóż. On byłby spoko w klubie, w którym daje się przestrzeń napastnikowi, aby mógł wybiec wertykalnie między obrońców na rajdzie. Nietrafiony transfer, chociaż liczby i tak niegłupie zrobił.
Jedno jest pewne: bez akceptacji Artety Gyokeres do klubu nie przyszedł, może po prostu nie było innego wyboru. Z tego co pamiętam to Sesko był i za drogi i jego wymagania byly za wysokie.
Coś czuje, że te mecze reprezentacyjne mogą być tak słabe jak finał Ligi Mistrzów. Jakiś czas temu porzuciłem oglądanie meczów i nie czuje się żebym wiele tracił patrząc na końcowy wynik albo komentarze, że mecz był słaby. 50-60 min finału LM przeleciał mi na filmie Bodyguard.
Ależ to jest kupsztal, ten mundial. Przez cały pierwszy tydzień jeden mecz warty uwagi - Chorwacja-Anglia, ze 3 "można" dla pasjonatów i moldasów: Brazylia-Maroko, Argentyna-Algieria, Francja-Senegal. A tak to totalny szrot.
Mam nadzieję, że ten turniej okaże się spektakularną klapą oglądalnościowo-finansową i cofną się do formuły 32 drużyn.
Mam nadzieję, że ten turniej okaże się spektakularną klapą oglądalnościowo-finansową
W USA tego nie będą oglądali, głównie statystyki będzie podbijała Ameryka Południowa + Meksyk. Zazwyczaj puszczałem w tle mecze na mistrzostwa, nawet jak jakieś ogórasy grały, byleby coś leciało i klimat z TV żeby przesiąkał. Teraz godziny niektórych meczów to tylko iks de można napisać.
Ale FIFA i tak żadnej lekcji nie wyciągnie i kolejny mundial na 500 reprezentacji. Zrekrutujemy kluby, żeby grały jednocześnie z repkami (mecze ci się w klubie i reprze nakładają? trudno), może już kosmitów do tego czasu się odkryje, to też się zaprosi.
W ogóle, jak tak się spojrzy jakie repki grają, to jest taki obciach że Polski tam nie ma. xD PZPN należałoby zdelegalizować.
A według mnie jest mnóstwo interesujących meczów. Ale ja chyba jestem znużony europejskimi reprezentacjami grającymi ze sobą, mam wrażenie że za dużo tego. Za to z wielką przyjemnością obejrzę np. Czechy - Korea., Wybrzeże - Ekwador, Holandia - Japonia i jeszcze parę. Takie mecze o stawkę, to raz na cztery lata.
Eriksen znowu upadł w trakcie meczu (Dania-Ukraina). Chyba go uratowali (tak rozumiem lakoniczne komunikaty), ale nie wyobrazam sobie, zeby jeszcze mial grac w pilke.
Właśnie zobaczyłem wiadomość na flashscore i podobno jest przytomny.
Też nie wyobrażam sobie jego powrotu po dwóch takich sytuacjach. Zbyt duże ryzyko.
34 lata. Pograł 5 lat na wysokim poziomie po pierwszym razie. Chociaz w obliczu tej sytuacji to wygląda na kiepska decyzję.
Oby faktycznie okazało się że to nic takiego.
Po czymś takimi to powinien w kapciach przed tv siedzieć a nie grać zawodowo w piłkę.
Podobno rozrusznik zadziałał prawidłowo i tylko na chwilę stracił przytomność, ale o własnych siłach zszedł z boiska.
Tylko nie zmienia to faktu, że chyba nie warto ryzykować życia i z pewnymi schorzeniami nie powinno być możliwości uprawiania wyczynowego sportu.

Róbcie składy Fantasy i dołączajcie do ligi. Kod do ligi golowej: 1SF82GDU
Nie no, akurat Bernardo, jako tymczasowy grajek ładnie im środek załata i wyprowadzenie piłki do ofensywy. Akurat kogoś takiego im brakowało. Zakładam, że jest plastrem na ranę, dopóki nie uda im się kogoś pokroju Vitinhi ściągnąć.
I jak tam
Tak se kiedyś przeglądałem z kim będziemy grać a tu okazuje się że nawet Polski nie ma. Chyba znowu powracają te czasy.
Że jakieś kurasą co ma 40k ludzi mniej niż radom, gra na mundialu, a Polska nie, to niezły obciach XD
A przecież na Euro 2024 grali bardzo fajną, otwartą piłkę. Powrót do srikitaki?
Wlaczylem pierwszy mecz, ale paskudna ta murawa, jakbym oglądał powtórki z World Cup 1994
Olise to jest taki kot.
Byłoby 2 więcej pkt gdybym nie wydygal i dwóch remisów nie zmienił przed meczem. A teraz raczej będzie pik w dół, bo druga kolejka ciężko się zapowiada na typowanie.
Bardzo mi się podoba moj drugi mecz na tym Mundialu - Niemcy kontra WKS. Jakby iworyjczycy mieli tak z 25% więcej umiejętności indywidualnie to tutaj by było 5-0 dla nich. Niemcy nie wiedzą co się dzieje (co nie znaczy, że jakimiś przebłyskami tego meczu nie wygrają, ale oby nie)
Ale to byłoby piękne, jeśli złote pokolenie Belgii odpadłoby w grupie z takimi tuzami.
Jedno było złote pokolenie Belgii za mojego życia, tak 2014-2022 mniej więcej, chociaż i tak perspektywy teraz mają dużo lepsze, niż Belgia sprzed 2010, która była po prostu fusami, a gwiazdą Emile Mpenza
Ano, żadnego nowego nie miałem na myśli. :D Tak jeszcze traktowałem ten mundial i obecną ekipę, jako Last Dance Belgów, ale chyba rzeczywiście pociąg odjechał.
dobra, zamknal nam mordy, goat*
*przez kontuzje fenomeno i leserstwo ronaldinho
oj coś pęka w narodzie, ja już 4 dni temu złożyłem przed zaprzyjaźnionym kibicem barcelonym finalne uznanie prymatu (moze w duzej mierze takze przez to jak zalosna jest ta koncowka cr7)
ps. zapraszam na the last dance do Interu, mielismy wszystkich istotnych argentyńczyków w historii
A ja nie mowie, ze to bylo wielkie granie ;-)
Zanetti, Lautaro, Cambiasso, Milito, Walter Samuel, Julio Ricardo Cruz, Hernan Crespo, Juan Sebastian Veron, Almeyda, Simeone, Passarella, Palacio, Icardi, Burdisso, Batistuta i Banega tez, choc nie brac po prostu na B i bedzie dobrze.
Lista jest dluga, taka wisienka na torcie z GOAT-em nam sie po prostu nalezy
Serie A to się nic nie należy. Co najwyżej Suarez z rozwalonymi kolanami, a nie goacik. ;)
Co oni się tam burzy boją? Mecz już ponad półtorej h przerwany. Ciekawe jak statystyczny Amerykanin poradziłby sobie w zimną, deszczową noc w Stoke.
Leo, Leo Leo, jesteś najpiękniejszym sportowcem wszechczasów. Smutno trochę bo człowiek wie że to jego ostatnie mecze na MŚ :(😭
dobra, zamknal nam mordy, goat*
*przez kontuzje fenomeno i leserstwo ronaldinho
https://www.reddit.com/r/worldcup/comments/1gyq38k/top_10_most_goal_contributions_in_world_cup/
Czysto mundialowo jest jeszcze final boss z trypletem i g/a ponad 1,3 na mecz. Gerd też wygląda monstrualnie, a warto dodać, że pożarł się z niemieckim związkiem i wykręcił swój wynik tylko na dwóch Mundialach. Mimo, że do końca lat 70tych szalał w Bayernie to w 78r go zabrakło. Nawet wspomniany R9 ma 2xWC i 1,07 g/a na mecz.
Pod względem g/a na mecz Messi tak naprawdę dopiero wyprzedził Latę, T.Mullera i dogania Klose. Gdyby zakończył Mundial z pucharem i wszedł na +1 g/a to rzeczywiście byłoby coś. Czego mu serdecznie życzę.
Z drugiej strony mamy Żółwia, który ciągle ma szanse domknąć tryplet jak Pele i zakręcić się koło 1,3.
Trochę chyba przez przypadek zrobiła się ta impreza ciekawsza niż przynajmniej ja osobiście oczekiwałem.
O jezu xinjin z Krakowa jest? To trzeba uważać, jak śmigam w koszulce arsenalu, żeby mnei nie zamaczetował.
half-retard za sterami, ot co
serio, francja moze przegrac ta mistrzostwa tylko z wlasnej winy, kazda inna ekipa sie po po prostu nie nadaje