No to zaczynamy robić prawko :)
W końcu się za to wziąłem. Wcześniej mnie jakoś do aut nie ciągnęło, ale od jakiegoś czasu, się to mocno zmieniło. Dzisiaj idę pierwszy raz na teorię :)
Jakie macie wspomnienia związane z robieniem prawka? Może teraz też ktoś zaczyna? :)
a kto sie moze orientuje, jak zdalem teorie w wakacje 14, to teraz w 15 bd musial z ta ekologiczna jazda sie pierdzielic czy zalezy od widzimisie egzaminujacego?
@Will
Mój znajomy sobie odłożył na później, a teraz zdaje na ekologicznej.
Will Barrows - mój kolega zdawał teorie w listopadzie 2014 i w styczniu 2015 zdawał bez ekologicznej
@-.-
W każdym wątku o prawo jazdy Ciebie widzę i głównie tylko w nich. Na instruktora prawa jazdy startujesz?
Kurs jest bardzo fajny. Dużo zależy pewnie też od instruktora ;)
W szkole, w której robiłem kurs było tak, że brali po 2-3 uczących się na jeden samochód, więc można było poznać parę osób, a i też widzieć jakie błędy popełniają, albo jak sobie radzą w różnych manewrach. Więc wrażenie mam raczej pozytywne :3
Ah, kłócenie się z pierwszym instruktorem stojąc na stopie, bo mi nie chciał powiedzieć jakie było ograniczenie prędkości, po tym jak sam mnie zapytał a nie byłem pewny odpowiedzi.
"nie jestem tu od podpowiadania":)
W sobote kupiłem swój pierwszy samochód. Prawko mam od 8 lat ale wcześniej mieszkałem w mieście i nie potrzebowałem auta. Teraz widzę że takie auto to naprawde spory wydatek. Tak się wydaje ale jakieś płyny, dopasowanie wnętrza do siebie, ubezpieczenie itd. Ale radość z jazdy własnym samochodem - bezcenna.
Wspomnienia mam dobre. Miałem w porządku instruktora, można było z nim pogadać na luzie, be stresu. Pierwsze podejście do egzaminu trochę zawaliłem, bo oblałem już na łuku. :P Może mnie stres zeżarł. Za drugim już wyjechałem w miasto i jakoś poszło, poza tym że egzaminator dał mi po powrocie na plac lekcję co do pieszych, bo najpierw pieszy mi wyszedł na pasy i wtedy gwałtownie przyhamowałem, w związku z czym trochę to poczuliśmy (uznał mi to jako błąd), ale potem z kolei przesadzałem w drugą stronę i zatrzymywałem się praktycznie chyba zawsze gdy tylko pieszy dochodził do przejścia. Ale zdałem, z lekcyjką na koniec jak już wspomniałem :D
Teraz trochę zasady się zmieniły, ale nadal trzeba być uważnym i czujnym, a potem jest plastik ;) No i jak kolega wyżej wspominał - fajnie jest mieć swój własny samochód. Na mój pożyczyli mi rodzice - z czego im oddawałem "w ratach" miesięcznie. Właściwie im w zeszłym roku oddałem wszystko, więc auto jest już w całości moje.
Teoria oficjalnie skończona. Od następnego tygodnia zaczynamy praktykę :)
Emil^ - Pochwal się, co kupiłeś :)
[5] K4RO8 - dopiero po takim czasie zauważyłem, że zadałeś mi pytanie, ale lepiej późno niż wcale, może przeczytasz odpowiedź.
Nie startuję na jakiegokolwiek instruktora prawa jazdy, tylko po prostu sam stosunkowo nie dawno robiłem prawko i miałem dobrego instruktora, który szczegółowo wyjaśnił parę kwestii (za 1 razem zdałem teorie i jazdę) oraz jestem w takim wieku, że większość znajomych robi prawko, więc mam jakieś minimalne pojęcie na ten temat i jeśli jestem czegoś pewien to dlaczego nie pomóc innym na forum. A dlatego widzisz mnie głównie w tej "kategorii" ponieważ, na wiele tematów nie lubię się wypowiadać i kłócić z innymi, lub nie mam o nich zielonego pojęcia, a jak czegoś nie wiem to w przeciwieństwie do wielu wielu osób staram się nie wypowiadać :)
[12] Damian1539 - w jakim mieście będziesz zdawać egzamin? Od razu w ramach ćwiczeń do egzaminu teoretycznego mogę ci polecić stronkę: http://www.zdamyto.com/, co prawda dostęp kosztuje bodajże 12zł/miesiąc, ale warto wydać tą nieznaczną kwotę i zdać teorię za 1 razem ;)
Ja prawko do reki dostałam w 2007 roku, za pierwszym podejściem. Sam kurs milo wspominam, szkola do której chodziłam mocno sie przykladala zeby dobrze poprowadzić zarówno teorie jak i praktykę. Pierwszy raz za kierownica z instruktorem byl stresujący bo myślałam ze wywiezie mnie na plac i tam dopiero zacznę sie uczyć jeździć ale jak uslyszal ze z dwa razy za kółkiem juz siedziałam to stwierdził ze w takim razie jestem zdolna do jazdy ;) Prawkiem na motocykl chyba sie bardziej stresowalam ale tez udalo sie za pierwszym razem zdać :) i jedyna reprymendę jaka dostałam to za jazdę z uchylona szybka jak mi zaparowala lekko ;)
Ja zdawalem egzamin w chyba 2009 roku jakos tak i zdalem za drugim czyli jak to najlepsi:) Najbardziej balem sie egzaminu teoretycznego, bo nigdy mi sie nie chcialo uczyc i mialem z tym problemy, ale poszlo bez zadnego bledu a mialem wiecej pytan niz inni, bo zdawalem tez na motor. Ogolnie nie jest jakos bardzo ciezko, ale latwo tez nie. Trzeba sie pilnowac i nie robic glup[ich bledow bo na tym najwiecej ludzi odpada. Jakies ciagle linie, zgasnie samochod, swiatla.. Stres robi swoje. Mi bylo latwiej ze wzgledu na to, ze ja od malego mialem duzy kontakt z motoryzacja, tak gry komputerowe, kierownice jak najbardziej robia swoje tez w nauce od malego. Nabiera sie nawykow kierowcy. No i oczywiscie z tym tez trzeba sie urodzic, ja sie urodzilem:)
[16] z twoimi zarobkami to pewnie już kolor swojego Veyrona wybrales co?
[19] Skromne. To Ci dobre. Życzę Ci, żebyś się nie rozwalił na pierwszym lepszym zakręcie.
A kto mówi o bogaczu. Ojciec miał takie autko, jak jeszcze w domu mieszkałem i stąd ten wybór.
KoRReq ma jakiś problem do mnie, bo gdzieś napisałem, że idzie ładnie zarobić przez internet i od tej pory się mnie uczepił :]
No to gratulacje, mam nadzieję, że dotrwasz do końca i zdasz :)
Damian1539 - a w jakim ośrodku robisz? Mam nadzieję, że nie Red L Car który ma paskudną opinię (sam się też przekonałem o ich "wspaniałości")
No i po pierwszej praktyce. Było bardzo dobrze. Ogólnie stresu nie było, pół godziny było tłumaczenia, pół godziny jazdy, samochodzik nie zgasł ani razu, nauczyłem się kilku nowych rzeczy. Pozostało 29 godzin :)
Powodzenia Ci życzę :) Przede wszystkim się nie stresuj, to i tak będzie OK. Ja w aucie siedziałem 3 razy przed jazdą, a umiałem praktycznie wszystko sam - łącznie z ruszeniem. Na drugiej jeździe prawdopodobnie już wyjedziemy na miasto :)
Też nigdy mnie specjalnie nie kręciła jazda samochodem ale rodzinka sporo mi się powiększyła więc zabieram się za to. Na razie przygotowuje się do teorii. Mogłem mieć prawko ze 12 lat temu ale nie miałem weny i byłem leniwcem.Teraz żałuję i muszę nadrabiać a czasu mi nie starcza. Mam nadzieję, że za parę miechów będę już posiadaczem. Robię w uk a czy będzie łatwiej czy trudniej to się okaże.
Życzę powodzenia chłopaki.
Ja zacząłem ponad 3 lata temu, a prawka nie mam do teraz. Fundusze są, tylko egzaminy ustalić, bo wszystko mam. Tylko skąd wziąć na to wszystko czas..
Teorię już dawno skończyłem. Za sobą mam ponad 10 godzin jazdy samochodem (8 po mieście) i jestem pozytywnie zadowolony. O ile 3 miesiące temu byłem pewien, że się tego nigdy nie nauczę, to po skromnych 10 godzinkach jeżdżę dość dobrze.
Powoli ci idzie. Ja dokładnie 3 tygodnie temu zdałem egzamin praktyczny. Teraz idę za ciosem i robię kurs na C+E i przewóz rzeczy.
To po 30 będzie nowy Kubica.
Miałem na myśli, że potrafię utrzymać się w swoim pasie ruchu, stosować do zasad ruchu drogowego i bezproblemowo jeździć samochodem.
Ja po B będę brał się za A.
No to przejedź teraz bez większego wypadku 100tys. km i będzie można nazwać Cię kierowcą.
Ja też późno zrobiłem. Ale teraz, kiedy już mam, to nie żałuję. Fajna sprawa, warto się przełamać.
"To po 30 będzie nowy Kubica."
Czyli będzie wylatywał na każdym zakręcie do rowu?
potrafię utrzymać się w swoim pasie ruchu, stosować do zasad ruchu drogowego i bezproblemowo jeździć no, póki co pasuje choćby do roweru :) Sporo nauki, niestety nie przychodzi ona na kursach czy podczas praktycznych jazd przed egzaminem, ale z biegiem lat.
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17747905,Uwaga__Polak_za_kierownica__Wysokie_mniemanie_i_masa.html?biznes=katowice#BoxBizLink
Obok Włochów i Greków polscy kierowcy są oceniani w Europie jako jedni z najmniej odpowiedzialnych. Sami o sobie jako kierowcach mamy świetne mniemanie
'Ja nie dojadę na miejsce bez robienia sobie przerwy?!' :>
Ostatnie godziny w tym tygodniu i za tydzień w czwartek zapisuję się już na egzamin :)