Nagrywanie samemu książek na kindle?
Jak wygląda sprawa nagrywania na Kindle samemu książek? Można sobie ściągnąć książkę z internetu i samemu nagrać?
Masz może stronkę gdzie jest to opisane?
Tak, jasne. Kindle po podłączeniu do PC jest zwykłym dyskiem przenośnym z normalną strukturą plików. Zrzucasz plik mobi (epubów kindle nie obsługuje, z tego co pamiętam) luzem albo w utworzony przez siebie folder i już. Ewentualnie, jeśli chcesz się bawić, to możesz edytować metadane np. w Calibre.
Pieprznik jedynie robi się w chwili, gdy masz na kindle jednocześnie pliki z ustawionymi metadanymi i takie bez nich. Kindle sortuje metadane po autorach, a pozostałe po pierwszej literze (tak mi się przynajmniej kojarzy, poprawcie, jeśli jestem w błędzie).
Poza tym, możesz wysłać plik na Twój amazonowy adres mailowy i po kilku minutach ściągnąć go bezpośrednio na urządzenie, jeśli jest podłączone do wi-fi.
Najlepiej chyba przez program Calibre - konwertuje, pozwala ustawiac okladki, dane o ksiazce etc. i oczywiscie wysylac na Kindle. Ogolnie program must have :)
1. Każdy zarejestrowany użytkownik kundla, ma swój adres mailowy w postaci [email protected]. Zmieniasz adres na [email protected] i zwyczajnie wysyłasz na niego plik. Amazon ci go nawet skonwertuje. Odebrać plik możesz poprzez wifi albo poprzez wgranie skonwertowanego pliku przez kabel (dostaniesz go na maila).
Jedna sprawa: adres, z którego będziesz wysyłał książki, musi "dostać" odpowiednie uprawnienia. Takową opcję znajdziesz na stronie amazona, w ustawieniach konta (Manage your kindle).
2. Podłączasz kablem do kompa, wgrywasz książkę do folderu "Documents". Oczywiście książka musi być w formacie rozpoznawanym przez kindle.
3. Konwersja i wysyłanie: zainstaluj program calibre. On potrafi wysyłać zarówno na maila jak i po kablu.
Super. To chyba zamiast jakiegoś nowego telefonu zainwestuje niedługo w Kindle Paperwhite.
Nie. Jeśli pdf nie jest skanem książki, to często da się dobrze przekonwertować do mobi i wtedy wszystko działa doskonale. Ale sam pdf - nie da się czytać.
Ale sam pdf - nie da się czytać.
Nie do końca. Kindle oczywiście czyta pdf w naturalnej postaci, nie trzeba ich konwertować. Ale, niestety, jest to czasem niewygodne (brak reflow robi swoje). Jeśli jednak pdf uda się ładnie skonwertować, to problemów nie ma.
No i oczywiście zapomnij o skomplikowanych technicznych rysunko-książkach pdf na kindle. Za mały ekran, zbyt niewygodne.
Bramkarz - sciagasz odpowiedni programik, konwertujesz i wyglada swietnie, PDF-y tez wygladaja swietnie tylko ich czytanie na Kindle przypomina analizowanie freskow Michala Aniola na ekranie telefonu komorkowego.
Mi sie nie chcialo bawic w zadne Calibre, choc wrzucilem i rzeczywiscie straszny kombajn (czytaj. 99% funkcji nigdy nie uzyjesz), sciagnalem sobie k2pdfopt.exe, jeden plik exe, bez instalatora, klikasz go dwa razy, wyskakuje okno, przeciagasz na nie PDF, enter i po chwili masz juz wersje na Kindle (generalnie przerabia strony pdfa na obrazki, dla zobrazowania wielkosci wyswietlacza powiem, ze mi sie komfortowo czyta jak ksiazke majaca 200 stron przerobie na jakies... 800-900 na Kindle... w ogole screen jest IMO za maly, Kindle DX bylby idealny, ale cena rozwala). Oczywscie zapisywanie ksiazki w formie obrazkow ma pewne wady - nie mozna np. przestawic wielkosci fonta itd., ale i to nie jest mi potrzebne, tak naprawde wszystko znajduje sie na tej fajnej stronie: http://swiatczytnikow.pl/kombajn-zwany-calibre-czy-warto-go-uzywac/ (tutaj akurat link do zachwalanego Calibre). Do mobi tez skonwertujesz, ale mi sie nigdy nie chcialo.
Generalnie - mocno polecam ten czytnik, choc ma on swoje wady - pierwsza i najwieksza o ktorej nikt mi nie wspominal - czytam na nim duzo wolniej. Niby kwestia indywidualna, ale wiekszosc znajomych ma podobnie, chyba chodzi o wielka liczbe stron i niezbyt duzy wyswietlacz.
Szybkość czytania od czcionki zależy - wydaje mi się że większość osób za małej używa.
Jako, ze uzywam technik szybkiego czytania - czym mniejsza, tym lepiej, bo ogarniam strone po stronie.
Troszke tez mnie wkurzylo etui, kupilem takie w sredniej cenie i zapiecie "sterczy" z boku jak je otworze, takze teraz bym bral tylko zapinane z boku, nie z przodu. Pal licho zapiecie, najgorzej jest jak mam z boku zrodlo swiatla a te mi rzuca cien na srodek "kartki".
Dodatkowo czytam ze wskaznikiem i tutaj tez jest problem, bo prawa reka lezy ciagle na buttonach zmiany strony, a normalnie lewa przerzucalem kartki a prawa jechalem wskaznikiem. Na razie targam paluchem i tez jest marnie, bo sie boje leciec po epapierze czyms twardym. Chyba poprobuje jakas miekka wykalaczka albo cos.
Oczywiscie to tylko moje uwagi i nie dotycza normalnych czytelnikow (moze z wyjatkiem tego zasranego zapiecia) a ludzi ktorzy maja wyrobione pewne techniki czytania. A warto je wyrabiac, bo zycie jest za krotkie i za duzo jest dobrych ksiazek, zeby czytac powoli.
Na Kindle czytam zaledwie od tygodnia i juz sie powoli poprawia, ale 1 dnia szybkosc czytania spadla mi o jakies 40% (obecnie kolo 20%).